{"id":16900,"date":"2023-04-12T19:48:53","date_gmt":"2023-04-12T17:48:53","guid":{"rendered":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/?p=16900"},"modified":"2023-07-04T14:26:21","modified_gmt":"2023-07-04T12:26:21","slug":"rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/","title":{"rendered":"RODZINA KOROMPAY\u00d3W"},"content":{"rendered":"\n<p><em>Tragiczne losy kapitana Emanuela Alad\u00e1ra Korompaya oraz jego rodziny oczami c\u00f3rki Ilony<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Historia rodziny Korompay\u00f3w to znakomity przyk\u0142ad wsp\u00f3lnoty ponadczasowych warto\u015bci<strong>, <\/strong>na kt\u00f3rej opiera si\u0119 przyja\u017a\u0144 polsko-w\u0119gierska. Stanowi jednocze\u015bnie poruszaj\u0105cy symbol bohaterstwa i martyrologii spo\u0142ecze\u0144stwa polskiego podczas II wojny \u015bwiatowej. Droga Alad\u00e1ra, Mieczys\u0142awy, Ilony, Marty i El\u017cbiety Korompay\u00f3w prowadzi\u0142a wszak\u017ce przez miejsca straszliwych zbrodni przeciwko ludzko\u015bci, takich jak Katy\u0144, bombardowana Warszawa, katownia Gestapo na al. Szucha oraz KL Auschwitz.<\/p>\n<p>Mimo i\u017c do\u015bwiadczyli niewys\u0142owionych cierpie\u0144 i do\u015bwiadczyli piek\u0142a na ziemi, nie dali si\u0119 pokona\u0107 z\u0142u, lecz przezwyci\u0119\u017cali je dobrem. Ich \u017cycie uzna\u0107 mo\u017cna zatem za pi\u0119kne \u015bwiadectwo wiary, mi\u0142o\u015bci i nadziei, kt\u00f3re silniejsze s\u0105 od nienawi\u015bci i \u015bmierci.<\/p>\n\n\n\n<p>Tekst tej niezwyk\u0142ej wystawy powsta\u0142 na podstawie wspomnie\u0144 <strong>Ilony Korompay<\/strong>, spisanych i opracowanych przez <strong>Barbar\u0119 Agnes Pietrzak OV<\/strong>, kt\u00f3rej serdecznie dzi\u0119kujemy za udost\u0119pnienie publikacji pt. <strong><em>Ty\u015b opiekunem sieroty!<\/em><\/strong> (Ps 10, 14). Z pierwsz\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 ksi\u0105\u017cki (<em>Dzieje rodziny<\/em>) zapozna\u0107 si\u0119 mo\u017cna w ca\u0142o\u015bci poni\u017cej.<\/p>\n<p>Koncepcja wystawy, wyb\u00f3r i redakcja tekst\u00f3w: Joanna Urba\u0144ska<\/p>\n<p>Przek\u0142ad na j\u0119zyk w\u0119gierski: Patr\u00edcia P\u00e1szt<\/p>\n<p>Opracowanie graficzne: L\u0151rinc Kurcz <strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Data: 20 kwietnia 2023 r. (czwartek), godz. 18:00<br>Miejsce: Instytut Polski &#8211; 1065 Budapest, Nagymez\u0151 u. 15.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Wydarzenie odbywa si\u0119 w ramach obchod\u00f3w 80. rocznicy odkrycia do\u0142\u00f3w \u015bmierci w Lesie Katy\u0144skim. <\/p>\n\n\n\n<p>Podczas zaprezentowane zostan\u0105 tak\u017ce dwa wa\u017cne miejsca pami\u0119ci: Muzeum Katy\u0144skie oraz Mauzoleum Walki i M\u0119cze\u0144stwa w Warszawie.<\/p>\n\n\n\n<p>Zaproszeni prelegenci: <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Andrzej Kotecki <\/strong>&#8211; kustosz Mauzoleum Walki i M\u0119cze\u0144stwa<\/p>\n\n\n\n<p><strong>dr. Bart\u0142omiej Bydo\u0144<\/strong> &#8211; Muzeum Katy\u0144skie, Kierownik Sekcji Naukowo \u2013 Edukacyjnej <\/p>\n\n\n\n<p>Prosimy o zg\u0142oszenie ch\u0119ci udzia\u0142u poprzez wype\u0142nienie poni\u017cszego formularza:<br><a href=\"https:\/\/forms.gle\/Aek7QML7SZSpGLVc9?fbclid=IwAR1wXbze-4LPzTFY-6dc8pfTTtFv6nnEA9O1wkvE15-8HTgS0nsWwpwgcgQ\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">https:\/\/forms.gle\/Aek7QML7SZSpGLVc9<\/a><\/p>\n\n\n\n<p>Organizatorzy zapewniaj\u0105 polsko-w\u0119gierskie t\u0142umaczenie.<\/p>\n\n\n\n<p>Organizator: Lengyel Int\u00e9zet<br>Wsp\u00f3\u0142organizator: Polski O\u015brodek Kulturalno-O\u015bwiatowy<br>Partnerzy: Muzeum Katy\u0144skie, Mauzoleum Walki i M\u0119cze\u0144stwa, Ambasada RP w Budapeszcie, Ambasada W\u0119gier w Warszawie<\/p>\n\n\n\n<p>Wystawa czynna do 15 wrze\u015bnia 2023 r. <\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity\" \/>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>Zbrodnia katy\u0144ska<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>80 lat temu, wiosn\u0105 1943 r. Niemcy odkryli w Lesie Katy\u0144skim masowe do\u0142y \u015bmierci, ujawniaj\u0105c jedn\u0105 z najwi\u0119kszych zbrodni II wojny \u015bwiatowej.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Znana pod nazw\u0105 zbrodni katy\u0144skiej zbrodnia przeciw ludzko\u015bci dokonana zosta\u0142a przez NKWD na mocy decyzji podj\u0119tej 5 marca 1940 r. przez Stalina oraz jego najbli\u017cszych wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w, kt\u00f3ra skierowana by\u0142a przeciwko polskim oficerom (po cz\u0119\u015bci rezerwistom) wi\u0119zionym w obozach jenieckich na terenie Zwi\u0105zku Sowieckiego. Liczb\u0119 ofiar szacuje si\u0119 na 22 tysi\u0105ce os\u00f3b. R\u0119ce je\u0144c\u00f3w wi\u0105zano z ty\u0142u, po czym strzelano im z bliska w potylic\u0119. Ofiary ludob\u00f3jstwa grzebano w masowych grobach w lasach po\u0142o\u017conego pod Smole\u0144skiem Katynia, w Miednoje oraz w stanowi\u0105cych przedmie\u015bcia Charkowa Piatichatkach.  &nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Po\u015br\u00f3d ofiar znalaz\u0142o si\u0119 r\u00f3wnie\u017c dw\u00f3ch W\u0119gr\u00f3w: Emanuel Alad\u00e1r Korompay, lektor Uniwersytetu Warszawskiego oraz pochodz\u0105cy z w\u0119gierskiej rodziny, lecz urodzony ju\u017c w Polsce, Oskar Rudolf K\u00fchnel.<\/p>\n\n\n\n<p>Do\u0142y \u015bmierci znalezione zosta\u0142y w 1942 r. przez polskich robotnik\u00f3w przymusowych. 13 kwietnia 1943 r. Niemcy og\u0142osili w radiu berli\u0144skim informacj\u0119 o masowych grobach polskich oficer\u00f3w zamordowanych przez Sowiet\u00f3w. Sowieci tymczasem o zbrodni\u0119 oskar\u017cali Niemc\u00f3w. Ostatecznie komisja mi\u0119dzynarodowa, stosuj\u0105c metod\u0119 opracowan\u0105 przez w\u0119gierskiego patologa Ferenca Ors\u00f3sa, ustali\u0142a, i\u017c masakry dokonano w kwietniu i maju 1940 r.<\/p>\n\n\n\n<p>Pomimo to po II wojnie \u015bwiatowej zwyci\u0119skie mocarstwa zatai\u0142y prawd\u0119 i ho\u0142dowa\u0142y sowieckim k\u0142amstwom. Dopiero rozpad Zwi\u0105zku Sowieckiego umo\u017cliwi\u0142 ujawnienie i udokumentowanie prawdziwego przebiegu zdarze\u0144 oraz ekshumacj\u0119, identyfikacj\u0119 i powt\u00f3rny poch\u00f3wek pomordowanych.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity\" \/>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>Ilona Korompay<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong><em>Ty\u015b opiekunem sieroty! <\/em>(Ps 10, 14)<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>Wspomnienia spisa\u0142a i opracowa\u0142a Barbara Agnes Pietrzak OV <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>Autorem tej historii jest Bo\u017ca Opatrzno\u015b\u0107&#8230;<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>RODZINA KOROMPAY\u00d3W <\/strong><\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"462\" height=\"716\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/14-tata3-1.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16822\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/14-tata3-1.jpg 462w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/14-tata3-1-194x300.jpg 194w\" sizes=\"auto, (max-width: 462px) 100vw, 462px\" \/><figcaption>Emanuel Alad\u00e1r Korompay  (1890-1940)<\/figcaption><\/figure><\/div>\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/02-mama1.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16823\" width=\"433\" height=\"760\" \/><figcaption>Mieczys\u0142awa z domu Grabas\u00f3wna (1898-29.01.1944) <\/figcaption><\/figure><\/div>\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/1-ilona_3d.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16824\" width=\"387\" height=\"584\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/1-ilona_3d.jpg 249w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/1-ilona_3d-199x300.jpg 199w\" sizes=\"auto, (max-width: 387px) 100vw, 387px\" \/><figcaption>Ilona (4.04.1918-4.09.2010.)<\/figcaption><\/figure><\/div>\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/02a-marta.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16825\" width=\"393\" height=\"560\" \/><figcaption>Marta (19.12.1919-26.09.1939)<\/figcaption><\/figure><\/div>\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/02-ela.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16826\" width=\"372\" height=\"528\" \/><figcaption>El\u017cbieta (8.07.1921-12\/13.01.1943)<\/figcaption><\/figure><\/div>\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><strong>CZ\u0118\u015a\u0106<\/strong> <strong>I: DZIEJE RODZINY<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>Rodzicami Marty, El\u017cbiety i moimi byli: Emanuel Alad\u00e1r i&nbsp;Mieczys\u0142awa z&nbsp;Grabas\u00f3w Korompayowie.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-left\"><\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/10-rodzice2-1024x719.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16827\" width=\"797\" height=\"559\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/10-rodzice2-1024x719.jpg 1024w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/10-rodzice2-300x211.jpg 300w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/10-rodzice2-768x539.jpg 768w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/10-rodzice2.jpg 1181w\" sizes=\"auto, (max-width: 797px) 100vw, 797px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Nasz Tata, W\u0119gier, urodzi\u0142 si\u0119 23 marca 1890&nbsp;r. w Budapeszcie, w&nbsp;katolickiej, zamo\u017cnej, wielodziet\u00adnej rodzinie aptekarzy. Nazwisko Korompay znane od siedmiuset lat. Korompayowie \u201ebyli bardzo bogaci. Babka je\u017adzi\u0142a po \u015bwiecie salonk\u0105. Ojciec omal nie urodzi\u0142 si\u0119 we W\u0142oszech, w\u0142a\u015bnie w trakcie takiej podr\u00f3\u017cy (st\u0105d mia\u0142 takie niew\u0119gierskie imi\u0119 Emanuel). By\u0142 najm\u0142odszy, si\u00f3dme dziecko w rodzinie, jak i moja Mama&#8221; <a id=\"_ftnref1\" href=\"#_ftn1\">[1]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Tata od dziecka marzy\u0142 o tym, aby zosta\u0107 aktorem dramatycznym. Niestety, rodzina postanowi\u0142a inaczej. Na \u017cyczenie rodziny uko\u0144czy\u0142 jednak studia humanistyczne. Rozpocz\u0105\u0142 prac\u0119 w gimnazjum w Leva (dzi\u015b Levocza), wyk\u0142adaj\u0105c hungarystyk\u0119, grek\u0119 i \u0142acin\u0119\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy w 1914&nbsp;r. wybuch\u0142a I wojna \u015bwiatowa, zmobilizowano go do wojska austriacko-w\u0119gierskiego i skierowano do Przemy\u015bla (\u00f3wczesna Galicja). Tam w roku 1916 pozna\u0142 Polk\u0119, pann\u0119 Mieczys\u0142aw\u0119 Grabas, kt\u00f3ra by\u0142a t\u0142umaczk\u0105 j\u0119zyka niemieckiego w s\u0105dach polowych. Wkr\u00f3tce zawar\u0142 z ni\u0105 zwi\u0105zek ma\u0142\u017ce\u0144ski. \u201e\u2013 Bo\u017ce, Polka wychodzi za Niemca! \u2013 dziwiono si\u0119 w&nbsp;okolicy, bo m\u00f3wi\u0142 po niemiecku&#8221; <a id=\"_ftnref2\" href=\"#_ftn2\">[2]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>W roku 1918 Korompayowie wraz z c\u00f3reczk\u0105 Ilon\u0105 wyje\u017cd\u017caj\u0105 do Budapesztu. Tu spotyka ich g\u0142\u0119bokie rozczarowanie. Rodze\u0144stwo Alad\u00e1ra nie uznaje jego ma\u0142\u017ce\u0144stwa, poniewa\u017c rodzina mia\u0142a, co do niego inne plany. \u201eChcia\u0142a go bogato o\u017ceni\u0107 i mia\u0142a pretensje, \u017ce po\u015blubi\u0142 Polk\u0119. Nie dosta\u0142, wi\u0119c ani grosza&#8221; &#8222;<a id=\"_ftnref3\" href=\"#_ftn3\">[3]<\/a>. Uzgodniono, \u017ce ewentualnie przyjm\u0105 do rodziny Tat\u0119 i mnie, Ilonk\u0119, ale Mamy stanowczo nie. Wobec takiej postawy rodziny Tata zdecydowa\u0142 si\u0119 opu\u015bci\u0107 swoj\u0105 w\u0119giersk\u0105 ojczyzn\u0119 i rodzin\u0119 oraz zrezygnowa\u0107 z nale\u017cnego mu du\u017cego rodzinnego spadku \u2013 i na sta\u0142e przenie\u015b\u0107 si\u0119 do&nbsp;Polski. <\/p>\n\n\n\n<p>We wsi Stubno ko\u0142o Przemy\u015bla rodzina Mamy mia\u0142a spore gospodarstwo i tu Korompayowie pocz\u0105tkowo zamieszkali; potem przenie\u015bli si\u0119 do Przemy\u015bla.<\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity\" \/>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn1\" href=\"#_ftnref1\">[1]<\/a> W. Budzy\u0144ski, Na straconej plac\u00f3wce, s. 99. o.<\/p>\n\n\n\n<p><a href=\"#_ftnref2\" id=\"_ftn2\">[2]<\/a> Ibidem<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn3\" href=\"#_ftnref3\">[3]<\/a> Por. W. Budzy\u0144ski, Na straconej&#8230;, s. 99. o.<\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity\" \/>\n\n\n\n<p><em><strong>&nbsp;ROZDZIA\u0141 I: DZIESI\u0118CE LATA<\/strong><\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ze wzruszeniem wspominam dziecinne lata sp\u0119dzone w&nbsp;Przemy\u015blu (mi\u0119dzy 1923 a 1930&nbsp;r.) i \u017cywo staje mi przed oczyma nasz ksi\u0105dz proboszcz, kt\u00f3ry obok rodzic\u00f3w by\u0142 trzeci\u0105 najwa\u017cniejsz\u0105 osob\u0105 w moim \u017cyciu. Nasza parafia znajdowa\u0142a si\u0119 na przedmie\u015bciu Przemy\u015bla, na tak zwanym B\u0142oniu. Z ma\u0142ym ko\u015bcio\u0142em pod wezwaniem Matki Bo\u017cej Nie\u00adustaj\u0105cej Pomocy.<\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-large is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/x.-Leya-rozdziel-600-657x1024.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16830\" width=\"365\" height=\"568\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/x.-Leya-rozdziel-600-657x1024.jpg 657w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/x.-Leya-rozdziel-600-192x300.jpg 192w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/x.-Leya-rozdziel-600-768x1198.jpg 768w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/x.-Leya-rozdziel-600-985x1536.jpg 985w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/x.-Leya-rozdziel-600-1313x2048.jpg 1313w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/x.-Leya-rozdziel-600-scaled.jpg 1641w\" sizes=\"auto, (max-width: 365px) 100vw, 365px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n<p>Ks. Adam Leja przez wszystkie te lata pracowa\u0142 sam. By\u0142 tu ogromnie lubiany przez dzieci i m\u0142odzie\u017c. Doro\u015bli ch\u0119tnie korzystali z jego m\u0105drych rad w swoich sprawach \u017cyciowych. Nam, dzieciom, pozwala\u0142 bawi\u0107 si\u0119 w swoim pi\u0119knym, du\u017cym ogrodzie, a kiedy sko\u0144czy\u0142 modlitwy brewiarzowe, opowiada\u0142 nam o \u017cyciu \u015bwi\u0119tych. Moja uwaga skupi\u0142a si\u0119 na \u015bw. Stanis\u0142awie Kostce, kt\u00f3rego du\u017cy obraz by\u0142 w&nbsp;bocznym o\u0142tarzu naszego ko\u015bcio\u0142a. Przedstawia\u0142 on tego \u015bwi\u0119tego w chwili, gdy anio\u0142 z&nbsp;nieba przyni\u00f3s\u0142 mu Komuni\u0119. Lubi\u0142am d\u0142ugo patrze\u0107 na ten obraz, poniewa\u017c czeka\u0142am na moj\u0105 I&nbsp;Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105. Cieszy\u0142am si\u0119, \u017ce otrzymam Pana Jezusa z r\u0105k naszego kochanego ksi\u0119dza proboszcza. Przy ka\u017cdej okazji stara\u0142am si\u0119 okaza\u0107 mu sw\u00f3j szacunek i&nbsp;wed\u0142ug dawnego zwyczaju ca\u0142owa\u0142am go w r\u0119k\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Zanim posz\u0142am do szko\u0142y, chodzi\u0142am do ochronki prowadzonej przez siostry zakonne \u2013 sercanki. Tu cz\u0119sto przychodzi\u0142 ks. proboszcz, bo \u017cywo interesowa\u0142 si\u0119 nie tylko przygotowaniem uroczysto\u015bci, jak z okazji \u015bw. Miko\u0142aja, jase\u0142ek, ale i&nbsp;zwyk\u0142ymi naszymi zaj\u0119ciami.<\/p>\n\n\n\n<p>Prawdopodobnie z jego inicjatywy zrobi\u0142y\u015bmy na Bo\u017ce Narodzenie kwiatki z ry\u017cu. Przez ca\u0142\u0105 zim\u0119 o\u0142tarz w ko\u015bciele by\u0142 nimi bogato ustrojony. Pi\u0119knie odbija\u0142a si\u0119 ich biel na tle ciemnego o\u0142tarza. Z rado\u015bci\u0105 lubi\u0142am si\u0119 temu przygl\u0105da\u0107. W&nbsp;maju i czerwcu nasz ko\u015bci\u00f3\u0142 by\u0142 przepe\u0142niony, a ca\u0142a parafia o\u017cywiona. Pomaga\u0142am z innymi w ozdabianiu o\u0142tarzy na Bo\u017ce Cia\u0142o. Ch\u0142opcy przywozili na rowerach nar\u0119cza kwiat\u00f3w z&nbsp;pobliskich \u0142\u0105k, a&nbsp;dziewczynki przygotowywa\u0142y koszyczki do sypania p\u0142atk\u00f3w kwiat\u00f3w w czasie procesji. By\u0142a orkiestra wojskowa, wielkie sztandary, ale nade wszystko najwa\u017cniejszy by\u0142 Pan Jezus, kt\u00f3rego ni\u00f3s\u0142 nasz ksi\u0105dz proboszcz, a ja stara\u0142am si\u0119 swoimi kwiatkami dotkn\u0105\u0107 Zbawiciela i by\u0142am szcz\u0119\u015bliwa, gdy mi si\u0119 to uda\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Zauwa\u017cy\u0142am, \u017ce kiedy ksi\u0105dz proboszcz m\u00f3wi\u0142 o Matce Bo\u017cej, to bardzo si\u0119 wzrusza\u0142 \u2013 a\u017c do \u0142ez. I wszyscy wiedzieli, \u017ce tak mocno kocha Maryj\u0119, wi\u0119c to ludzi zach\u0119ca\u0142o do wi\u0119kszej gorliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Obchodzono uroczy\u015bcie nie tylko \u015bwi\u0119ta ko\u015bcielne, ale i&nbsp;rocznice narodowe, a zw\u0142aszcza rocznice powsta\u0144. Pami\u0119tam, jak t\u0142umnie chodzili\u015bmy wieczorem ze \u015bwiat\u0142ami wok\u00f3\u0142 ko\u015bcio\u0142a i&nbsp;\u015bpiewali\u015bmy: \u201eBartoszu, Bartoszu, oj, nie tra\u0107wa nadziei! B\u00f3g pob\u0142ogos\u0142awi, Ojczyzn\u0119 wybawi!\u201d. By\u0142a to rocznica insurekcji ko\u015bciuszkowskiej. Wielk\u0105 frekwencj\u0105 cieszy\u0142y si\u0119 zabawy dla doros\u0142ych, kt\u00f3re urz\u0105dzane by\u0142y w&nbsp;ogrodzie ksi\u0119dza proboszcza. On przez ca\u0142y czas czuwa\u0142 nad ich atmosfer\u0105, a kiedy zauwa\u017cy\u0142 co\u015b nieodpowiedniego, skutecznie przeciwdzia\u0142a\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Ks. Adam Leja by\u0142 katechet\u0105 w naszej sze\u015bcioklasowej szkole powszechnej. R\u00f3\u017cne by\u0142y dzieci: polskie, ruskie, \u017cydowskie, ale zgoda panowa\u0142a mi\u0119dzy nimi i gdy nie przyszed\u0142 pop lub rabin, to te dzieci zostawa\u0142y na religii z&nbsp;naszym ksi\u0119dzem. \u015awi\u0119ta obchodzili\u015bmy w r\u00f3\u017cnych terminach i odwiedzali\u015bmy si\u0119 wtedy wzajemnie. Bywa\u0142am cz\u0119sto w cerkwi, bo podoba\u0142y mi si\u0119 \u015bpiewy prawos\u0142awne. Do b\u00f3\u017cnicy nie wpuszczano dziewczynek, ale widzia\u0142am, jak \u017cydzi \u2013 ojcowie rodzin \u2013 modlili si\u0119 w swoich domach w modlitewnym stroju przy zapalonym \u015bwieczniku. Inni z rodziny siedzieli, milcz\u0105c. Wiedzia\u0142am, \u017ce mamy jednego Boga Ojca, ale r\u00f3\u017cnie Go czcimy. Potwierdzeniem tego by\u0142o te\u017c motto na ok\u0142adce mojej ksi\u0105\u017ceczki do Pierwszej Komunii \u015awi\u0119tej: \u201eAby\u015bmy wszyscy byli jedno\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedzieli\u015bmy, \u017ce mieli\u015bmy bardzo dobrego ksi\u0119dza biskupa J\u00f3zefa Sebastiana Pelczara, kt\u00f3rego wierni r\u00f3\u017cnych wyzna\u0144 ogromnie cenili i powa\u017cali. Pami\u0119tam (mia\u0142am wtedy 6 lat), gdy by\u0142 jego pogrzeb w 1924&nbsp;r., wszyscy mieszka\u0144cy z&nbsp;wielkim \u017calem to prze\u017cywali. Trumn\u0119 jego niesiono z&nbsp;ko\u015bcio\u0142a garnizonowego do katedry, a w kondukcie pogrzebowym szli ksi\u0119\u017ca, popi, rabini w&nbsp;uroczystych szatach.<\/p>\n\n\n\n<p>Biskup J\u00f3zef Pelczar zosta\u0142 og\u0142oszony \u015bwi\u0119tym, kanonizowany 18 maja 2003&nbsp;r. Z perspektywy czasu widz\u0119 jasno, \u017ce jego posta\u0107 wywiera\u0142a wielki wp\u0142yw na podleg\u0142ych mu kap\u0142an\u00f3w. Jednym z nich by\u0142 m\u00f3j czcigodny ksi\u0105dz proboszcz Adam Leja.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy\u015b nasz ksi\u0105dz proboszcz dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce w&nbsp;pobliskim Chyrowie odb\u0119dzie si\u0119 wielki festyn, a doch\u00f3d przeznaczony b\u0119dzie na wybudowanie szpitala dla chorych \u2013 tr\u0119dowatych na wyspie Madagaskar, kt\u00f3rymi opiekuje si\u0119 o.&nbsp;J\u00f3zef Beyzym \u2013 jezuita z Chyrowa (obecnie te\u017c ju\u017c beatyfikowany). Gdy ksi\u0105dz proboszcz o tym si\u0119 dowiedzia\u0142, natych\u00admiast zorganizowa\u0142 kilka poci\u0105g\u00f3w, aby nieomal ca\u0142y Przemy\u015bl m\u00f3g\u0142 tam pojecha\u0107. Jecha\u0142y wi\u0119c do Chyrowa ca\u0142e rodziny, nawet z ma\u0142ymi dzie\u0107mi. Ten festyn by\u0142 dla mnie niezapomnianym prze\u017cyciem. Tyle ludzi, wiele ciekawych atrakcji, pi\u0119kne iluminacje, ale ponad wszystko utkwi\u0142 mi w&nbsp;pami\u0119ci wy\u015bwietlany film o ojcu Beyzymie. Dowiedzia\u0142am si\u0119, jak bardzo kocha on tych chorych! Odt\u0105d ta my\u015bl nie dawa\u0142a mi spokoju, wi\u0119c zastanawia\u0142am si\u0119: co ja mog\u0119 zrobi\u0107 dla niego? Ju\u017c wiem! B\u0119d\u0119 teraz urz\u0105dza\u0107 takie ma\u0142e festyny, loterie fantowe, przedstawienia i uzbierane pieni\u0105dze damy naszemu ks. proboszczowi, a on je tam po\u015ble. Od tej pory najmilszym moim zaj\u0119ciem by\u0142y prace zwi\u0105zane z realizacj\u0105 tego planu, aby cho\u0107 w malutkiej cz\u0105steczce do\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 do budowy leprozorium. To obce s\u0142owo sta\u0142o mi si\u0119 bliskie. Postanowi\u0142am, \u017ce gdy b\u0119d\u0119 du\u017ca, te\u017c tam pojad\u0119 i b\u0119d\u0119 o.&nbsp;Beyzymowi pomaga\u0107. W pragnieniu tym umocni\u0142am si\u0119, gdy ks.&nbsp;proboszcz zach\u0119ci\u0142 mnie do przeczytania \u017cyciorysu \u015bw. Teresy od Dzieci\u0105tka Jezus. Ksi\u0105\u017ck\u0119 t\u0119 kilka razy przeczyta\u0142am, pokocha\u0142am t\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 i pragn\u0119\u0142am, aby przy sakramencie bierzmowania ona by\u0142a moj\u0105 patronk\u0105. I tak si\u0119 sta\u0142o po kilku latach.<\/p>\n\n\n\n<p>Ksi\u0105dz proboszcz by\u0142 cz\u0119stym go\u015bciem w naszym domu. Patrzy\u0142am na niego jak na osob\u0119 wyj\u0105tkow\u0105, prawie nieziemsk\u0105, bo przecie\u017c by\u0142 zawsze tak blisko Pana Boga, wi\u0119c i nieba, i tego niewidzialnego \u015bwiata. Pilnie przys\u0142uchiwa\u0142am si\u0119 rozmowom, a&nbsp;cz\u0119ste jego powo\u0142ywanie si\u0119 na dzia\u0142anie Opatrzno\u015bci Bo\u017cej utwierdzi\u0142o mnie na ca\u0142e \u017cycie w wielkiej ufno\u015bci w ojcowsk\u0105 dobro\u0107 Pana Boga. By\u0142o to dla mnie ratun\u00adkiem, gdy podczas wojny straci\u0142am najbli\u017csz\u0105 rodzin\u0119 i&nbsp;niejed\u00adnokrotnie by\u0142am w wyj\u0105tkowo niebezpiecznych sytuacjach.<\/p>\n\n\n\n<p>Cz\u0119sto w modlitwie prosi\u0142am moich \u015bp. rodzic\u00f3w i \u015bp. ks.&nbsp;Adama Lej\u0119 o opiek\u0119 i pomoc w ci\u0119\u017ckich sprawach i mia\u0142am wyra\u017ane dowody, \u017ce ci\u0105gle nade mn\u0105 czuwaj\u0105. Za wszystko jestem im bardzo wdzi\u0119czna i podziwiam to, \u017ce pragnienia z lat dzieci\u0119cych s\u0105 realizowane przez Opatrzno\u015b\u0107 Bo\u017c\u0105 za przyczyn\u0105 Matki Naj\u015bwi\u0119tszej Nieustaj\u0105cej Pomocy.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy sko\u0144czy\u0142a si\u0119 wojna, przygotowa\u0142am si\u0119 do pracy katechetycznej i przenios\u0142am si\u0119 na Ziemie Odzyskane, aby s\u0142u\u017cy\u0107 bli\u017anim. Nie mia\u0142am \u017cadnych mo\u017cliwo\u015bci, aby wyjecha\u0107 na Madagaskar. Pociesza\u0142am si\u0119 tym, \u017ce i te ziemie s\u0105 terenem misyjnym. A to upragnione leprozorium? R\u00f3\u017cne prze\u017cycia udowodni\u0142y mi, \u017ce wszyscy jeste\u015bmy obarczeni ranami na skutek grzech\u00f3w i do\u015bwiadcze\u0144\u2026 Tylko Boski Lekarz mo\u017ce je uleczy\u0107. On pos\u0142uguje si\u0119 nami, gdy w Jego imi\u0119 chcemy s\u0142u\u017cy\u0107 z mi\u0142o\u015bci\u0105\u2026 A&nbsp;leprozorium jest tu\u017c\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Posta\u0107 ksi\u0119dza Adama Lei, gorliwego kap\u0142ana, towarzyszy mi przez \u017cycie, poniewa\u017c nadal pe\u0142ni on rol\u0119 mego wychowawcy.<\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity\" \/>\n\n\n\n<p><em><strong><em><strong>ROZDZIA\u0141 II:&nbsp;M\u00d3J TATA<\/strong> <\/em>&#8211; EMANUEL ALADAR<\/strong><\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy w roku 1919 powsta\u0142o pa\u0144stwo polskie, m\u00f3j Ojciec, W\u0119gier urodzony w Budapeszcie w 1890&nbsp;r. przyj\u0105\u0142 obywatelstwo polskie i jako ochotnik wst\u0105pi\u0142 do armii (w randze porucznika). Pokocha\u0142 serdecznie Polsk\u0119 \u2013 sw\u0105 ojczyzn\u0119 z&nbsp;wyboru \u2013 i&nbsp;by\u0142 jej wier\u00adny a\u017c do oddania za ni\u0105 swego \u017cycia.<\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/14-tata-1.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16833\" width=\"407\" height=\"628\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/14-tata-1.jpg 262w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/14-tata-1-195x300.jpg 195w\" sizes=\"auto, (max-width: 407px) 100vw, 407px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n<p>Korespondencja z rodzin\u0105 Ojca by\u0142a bardzo sk\u0105pa, dopiero w latach dwudziestych przys\u0142ano mu fotografie jego \u015bp. rodzic\u00f3w. Sta\u0142o si\u0119 to okazj\u0105 do wspomnie\u0144. <\/p>\n\n\n\n<p>Przez wszystkie lata tylko Ojciec pracowa\u0142 na utrzymanie rodziny. Mama bardzo chorowa\u0142a na p\u0142uca i nigdy nie pracowa\u0142a zawodowo. Tata mimo wielu trudno\u015bci, jakich los im nie szcz\u0119dzi\u0142, przez ca\u0142e \u017cycie ogromnie kocha\u0142 Mam\u0119. Podziwia\u0142am cierpliwo\u015b\u0107 Ojca i wytrzyma\u0142o\u015b\u0107 w ci\u0119\u017ckich sytuacjach w domu i&nbsp;w pracy. Nie skar\u017cy\u0142 si\u0119 nigdy, czasem tylko wyrywa\u0142o mu si\u0119 g\u0142\u0119bokie westchnienie i s\u0142owa: <em>Mater Dei! Mater Dei!<\/em> Wtedy ja i moje dwie m\u0142odsze siostry, Marta i&nbsp;El\u017cbieta, stara\u0142y\u015bmy si\u0119 by\u0107 cicho, bo czu\u0142y\u015bmy, \u017ce chwila jest bardzo trudna.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"714\" height=\"550\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/15-pdziewczynki-z-mama.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16834\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/15-pdziewczynki-z-mama.jpg 714w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/15-pdziewczynki-z-mama-300x231.jpg 300w\" sizes=\"auto, (max-width: 714px) 100vw, 714px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Mieszkali\u015bmy na peryferiach miasta, w dzielnicy Bako\u0144\u00adczyce (B\u0142onie), blisko ko\u015bcio\u0142a i szko\u0142y. Mieszkanie by\u0142o dwu-pokojowe z kuchni\u0105 na pierwszym pi\u0119trze; nie mia\u0142o kanalizacji ani elektryczno\u015bci. Wielk\u0105 ulg\u0105 dla Mamy w pracach domowych, by\u0142a pomoc ordynansa, kt\u00f3ry przy-nosi\u0142 wod\u0119 z odleg\u0142ej studni. Nam, dzieciom, te\u017c przydzielono drobne obowi\u0105zki: utrzymanie po\u00adrz\u0105dku w ubraniach, zabawkach, w wydzielonej grz\u0105dce w ogr\u00f3dku&#8230; Ja, jako najstarsza, robi\u0142am drobne zakupy w&nbsp;pobliskich sklepikach i&nbsp;przynosi\u0142am mleko. W\u0142a\u015bnie z tym mlekiem pami\u0119tam jedno zdarzenie. Wcze\u015bnie rano, przed p\u00f3j\u015bciem do szko\u0142y (I klasa), sz\u0142am po mleko za miasto. Na tej trasie spotyka\u0142am najcz\u0119\u015bciej stadko g\u0119si; obawia\u0142am si\u0119 wtedy g\u0105siora, kt\u00f3ry bieg\u0142 za mn\u0105 i sycza\u0142. Tego dnia w\u0142a\u015bnie go spotka\u0142am. Napad\u0142 na mnie, a ja, uciekaj\u0105c, potkn\u0119\u0142am si\u0119 i&nbsp;ba\u0144ka z mlekiem rozla\u0142a si\u0119 na drodze (ca\u0142e dwa litry!). W&nbsp;domu Mama bardzo si\u0119 na mnie gniewa\u0142a, a ja by\u0142am niepocieszona. Po po\u0142udniu, gdy Tata wr\u00f3ci\u0142 z&nbsp;pracy (a&nbsp;chodzi\u0142 zawsze t\u0105 drog\u0105 do pracy), przywo\u0142a\u0142 mnie, serdecznie przytuli\u0142 i powiedzia\u0142: \u201eKotkom bardzo smakowa\u0142o mleko i&nbsp;bardzo ci dzi\u0119kuj\u0105\u201d. Kamie\u0144 spad\u0142 mi z serca i wr\u00f3ci\u0142a rado\u015b\u0107! Tata mnie zrozumia\u0142 i pocieszy\u0142. By\u0142am mu za to bardzo wdzi\u0119czna.<\/p>\n\n\n\n<p>Ojciec pracowa\u0142 w VI jednostce wojskowej, w zaopatrzeniu. By\u0142a to bardzo odpowiedzialna praca, a on, jako cz\u0142owiek z miasta, nie orientowa\u0142 si\u0119 w wielu sprawach, zasi\u0119ga\u0142 wtedy rady u&nbsp;Mamy. Na przyk\u0142ad pyta\u0142, jak pozna\u0107, czy byd\u0142o, kt\u00f3re maj\u0105 zakupi\u0107 dla wojska, jest zdrowe. Czy zbo\u017ce jest w dobrym stanie? Jak przyjmowa\u0107 wagony pe\u0142ne ubra\u0144, but\u00f3w i podobnych rzeczy? Jak zorganizowa\u0107 w mie\u015bcie piekarni\u0119 dla ca\u0142ego wojska?&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Ojciec by\u0142 bardzo rzetelny i nie zgadza\u0142 si\u0119 na \u017cadne nieuczciwe propozycje dostawc\u00f3w. Umia\u0142 sobie dobiera\u0107 fachowc\u00f3w i oddanych mu ludzi, na przyk\u0142ad pana sier\u017canta Tomczyka, kt\u00f3ry by\u0142 jego praw\u0105 r\u0119k\u0105. Wszyscy cenili Ojca za jego skromno\u015b\u0107 i \u017cyczliwo\u015b\u0107 dla ludzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Pocz\u0105tkowo Ojciec porozumiewa\u0142 si\u0119 w j\u0119zyku niemieckim. Cz\u0119\u015b\u0107 naszych znajomych r\u00f3wnie\u017c pos\u0142ugiwa\u0142a si\u0119 tym j\u0119zykiem, poniewa\u017c by\u0142a to dawna Galicja. Z nami, dzie\u0107mi \u2013 na wyra\u017ane \u017cyczenie Mamy \u2013 rozmawia\u0142 tylko po polsku, chocia\u017c sz\u0142o mu to z trudem. W p\u00f3\u017aniejszych latach, w czasie wakacji, troch\u0119 uczy\u0142 nas w\u0119gierskiego. Ojciec by\u0142 bardzo pracowity i w domu uczy\u0142 si\u0119 stale j\u0119zyka polskiego. Kiedy przerobi\u0142am ju\u017c elementarz, Ojciec podczas wakacji chodzi\u0142 ze mn\u0105 na spacery nad rzek\u0119 Wiar i tam uczy\u0142am go dobrej wymowy, przerabiaj\u0105c kolejno strony ca\u0142ego elementarza. Ch\u0119tnie korzysta\u0142 z moich poprawek. Te chwile nas z\u0142\u0105czy\u0142y w&nbsp;spos\u00f3b dla mnie zupe\u0142nie niewyobra\u017calny.<\/p>\n\n\n\n<p>Rodzice dbali o nasze wychowanie i wykszta\u0142cenie. Wsp\u00f3lnie odmawiali\u015bmy wieczorn\u0105 modlitw\u0119 przed obrazem Matki Bo\u017cej Cz\u0119stochowskiej. W niedziele i \u015bwi\u0119ta chodzili\u015bmy wszyscy do ko\u015bcio\u0142a na Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105, a potem, o ile by\u0142a pogoda, szli\u015bmy na dalekie spacery.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eW domu od dziecka otacza\u0142a mnie atmosfera g\u0142\u0119bokiej religijno\u015bci i tak\u017ce dziwnych zdarze\u0144. M\u00f3wiono, \u017ce w naszym domu straszy\u2026 Rzeczywi\u015bcie, wiem, \u017ce kiedy by\u0142am bardzo malutka, a by\u0142o to jeszcze, gdy mieszkali\u015bmy w Przemy\u015blu, w&nbsp;czasie nieobecno\u015bci Taty ci\u0119\u017cko zachorowa\u0142am. Mama pobieg\u0142a do lekarza; w domu opr\u00f3cz mnie nie by\u0142o nikogo. Kiedy wracaj\u0105c, wk\u0142ada\u0142a klucz \u2013 drzwi same si\u0119 otworzy\u0142y. Mama omal nie zemdla\u0142a, widz\u0105c w mieszkaniu, przy moim w\u00f3zku, obc\u0105 osob\u0119. Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce zwymiotowa\u0142am, ale tak, jakby kto\u015b mnie uni\u00f3s\u0142 i dzi\u0119ki temu nie zad\u0142awi\u0142am si\u0119 wymiotami \u2013 le\u017ca\u0142am w g\u0142\u0119bokim w\u00f3zku. Lekarz te\u017c by\u0142 tym zaskoczony. W jaki\u015b czas po tym z W\u0119gier przysz\u0142y fotografie, a&nbsp;mi\u0119dzy nimi fotografia mamy mojego Ojca, kt\u00f3rej moja Mama dot\u0105d nie zna\u0142a. By\u0142a to posta\u0107, kt\u00f3r\u0105 widzia\u0142a przy moim w\u00f3zku&#8221;<a id=\"_ftnref1\" href=\"#_ftn1\">[1]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>W listopadzie odwiedzali\u015bmy groby \u017co\u0142nierzy w\u0119gierskich poleg\u0142ych w czasie I wojny \u015bwiatowej. Uroczy\u015bcie obchodzili\u015bmy \u015bwi\u0119ta Bo\u017cego Narodzenia i Wielkanocy, zgodnie z&nbsp;chrze\u015bcija\u0144sk\u0105 tradycj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015apiew i muzyka by\u0142y w naszym domu sta\u0142ym akompaniamentem, bo Ojciec pi\u0119knie gra\u0142 na skrzypcach i na flecie. Na pro\u015bb\u0119 ksi\u0119dza proboszcza Tata ch\u0119tnie gra\u0142 w&nbsp;ko\u015bciele na organach i skrzypcach. Z kolegami oficerami zorganizowa\u0142 ko\u0142o kulturalne i by\u0142 jego dusz\u0105. W domu by\u0142a biblioteczka, w&nbsp;kt\u00f3rej najbardziej podoba\u0142y si\u0119 nam, dzieciom, kolorowe wydanie Pisma \u015awi\u0119tego Starego i Nowego Testamentu oraz ksi\u0105\u017cka o antycznym Rzymie i Grecji w j\u0119zyku w\u0119gierskim. Ojciec ch\u0119tnie nam obja\u015bnia\u0142 tre\u015b\u0107 ilustracji. Zaznajamia\u0142 nas z&nbsp;kultur\u0105 w\u0119giersk\u0105 przy pomocy pi\u0119knych ilustrowanych kalendarzy i folder\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety, w 1929&nbsp;r. Ojciec zosta\u0142 niespodziewanie prze-niesiony w stan spoczynku w randze kapitana. Wtedy prze\u017cywali\u015bmy ci\u0119\u017ckie chwile. Gdy zabrak\u0142o ju\u017c pieni\u0119dzy, Ojciec po-jecha\u0142 do Lwowa, aby tam sprzeda\u0107 swoje ukochane skrzypce. W Przemy\u015blu nie by\u0142o na nie amatora. Dla mnie by\u0142 to straszny dzie\u0144! Przecie\u017c te skrzypce by\u0142y dla Ojca przyjacielem, kt\u00f3remu zwierza\u0142 si\u0119 ze swych prze\u017cy\u0107, szczeg\u00f3lnie ze smutku i t\u0119sknoty za ojczyzn\u0105. By\u0142y dla niego przypomnieniem ojczyzny. One go zawsze rozumia\u0142y, wi\u0119c jak teraz b\u0119dzie w domu? Dla mnie te skrzypce by\u0142y jakby jeszcze jedn\u0105 \u017cyw\u0105 osob\u0105. Przez ca\u0142y czas z trwog\u0105 w sercu wyczekiwa\u0142am powrotu Ojca.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/19-corki-1024x714.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16835\" width=\"737\" height=\"514\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/19-corki-1024x714.jpg 1024w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/19-corki-300x209.jpg 300w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/19-corki-768x535.jpg 768w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/19-corki.jpg 1429w\" sizes=\"auto, (max-width: 737px) 100vw, 737px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>P\u00f3\u017anym wieczorem powr\u00f3ci\u0142 ze skrzypcami! Tego rodzaju instrument nie mia\u0142 specjalnie nabywcy. P\u0142acz\u0105c, \u015bciska\u0142am je rado\u015bnie, a rodzice patrzyli na mnie ze szczerym zdziwieniem. Ojciec zrozumia\u0142 mnie i obieca\u0142, \u017ce ju\u017c nigdy nie b\u0119dzie ich sprzedawa\u0142, w \u017cadnej, cho\u0107by najci\u0119\u017cszej sytuacji. S\u0142owa dotrzyma\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>W ci\u0105gu ca\u0142ego tego roku nieustannie poszukiwa\u0142 pracy w&nbsp;miastach uniwersyteckich. \u201eZna\u0142 dobrze \u0142acin\u0119, grek\u0119 i&nbsp;oczywi\u015bcie j\u0119zyk w\u0119gierski&#8221;<a id=\"_ftnref1\" href=\"#_ftn1\">[2]<\/a>. Chcia\u0142 wyk\u0142ada\u0107 hungarystyk\u0119. Nie\u00adstety, bezskutecznie. Mama by\u0142a bliska rozpaczy.<\/p>\n\n\n\n<p>A\u017c pewnego razu, b\u0119d\u0105c w podr\u00f3\u017cy z Krakowa do Warszawy, spostrzeg\u0142 w poci\u0105gu cz\u0142owieka czytaj\u0105cego w\u0119giersk\u0105 gazet\u0119. W trakcie rozmowy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest to profesor Adorjan Diveky, kt\u00f3ry wyk\u0142ada\u0142 w Wilnie i w Warszawie. Dowiedziawszy si\u0119 o ci\u0119\u017ckiej sytuacji materialnej naszej rodziny i o bezskutecznych poszukiwaniach pracy przez Ojca, profesor zaproponowa\u0142, \u017ce odst\u0105pi Ojcu sw\u00f3j lektorat j\u0119zyka w\u0119gierskiego na Uniwersytecie J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego, a&nbsp;tak\u017ce prac\u0119 w ambasadzie w\u0119gierskiej oraz kierownictwo w Towarzystwie Przyja\u017ani Polsko-W\u0119gierskiej w&nbsp;Warszawie.<\/p>\n\n\n\n<p>Profesor Diveky odst\u0105piwszy Ojcu swoje prace w&nbsp;Warszawie, pozostawi\u0142 sobie etat hungarysty i historyka w&nbsp;Wilnie na Uniwersytecie Stefana Batorego. By\u0142 bardzo zadowolony, \u017ce b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 wreszcie wi\u0119cej czasu po\u015bwieci\u0107 na prac\u0119 naukowo-wydawnicz\u0105. By\u0142 bowiem cz\u0142onkiem W\u0119gierskiej Akademii Nauk w Budapeszcie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ojciec zaraz zamieszka\u0142 w Warszawie i w kr\u00f3tkim czasie zosta\u0142 wprowadzony przez pana profesora do wszystkich dzia\u0142\u00f3w pracy. Uwa\u017cali\u015bmy to za cudowne zrz\u0105dzenie Bo\u017cej Opatrzno\u015bci za przyczyn\u0105 Matki Naj\u015bwi\u0119tszej, kt\u00f3rej wytrwale ufali\u015bmy. Wiosn\u0105 1930&nbsp;r. nasza rodzina przenios\u0142a si\u0119 do Warszawy. Tata podj\u0105\u0142 prac\u0119 lektora j\u0119zyka w\u0119gierskiego na Uniwersytecie J\u00f3zefa&nbsp;Pi\u0142sudskiego. Zosta\u0142 autorem pierwszego s\u0142ownika polsko-w\u0119gierskiego, rozm\u00f3wek polsko-w\u0119gierskich i w\u0119giersko-polskich, oraz t\u0142umaczem ksi\u0105\u017cek Zofii Kossak. By\u0142 kierownikiem Towarzystwa Przyja\u017ani Polsko-W\u0119gierskiej w latach 1936\u20131938. W ambasadzie tak\u017ce by\u0142 referentem kulturalnym i wybiera\u0142 codziennie odpowiednie wiadomo\u015bci ze wszystkich gazet. Pomaga\u0142am mu w tych pracach. Organizowa\u0142 spotkania kulturalne, akademie, obchody uroczysto\u015bci historycznych, a nawet bale. Mimo \u017ce by\u0142 powszechnie lubiany i ceniony, odznacza\u0142 si\u0119 wielk\u0105 skromno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Zamieszkali\u015bmy pocz\u0105tkowo na Sadybie oficerskiej, a&nbsp;potem przy ul. Tadeusza Ho\u0142\u00f3wki 3 (obecnie ul. Wczasowa).<\/p>\n\n\n\n<p>&#8222;Nigdy w takim du\u017cym bloku nie mieszkali\u015bmy, by\u0142y\u015bmy troch\u0119 onie\u015bmielone, ale bardzo dobre by\u0142y tu stosunki s\u0105siedzkie&#8221;<a id=\"_ftnref1\" href=\"#_ftn1\">[3]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Wychowywa\u0142y\u015bmy si\u0119 w atmosferze wysoce religijnej i&nbsp;patriotycznej. Rodzice bardzo dbali r\u00f3wnie\u017c o nasze wy\u00adkszta\u0142cenie, dlatego pos\u0142ali nas do szko\u0142y Si\u00f3str Nazaretanek, kt\u00f3rej poziom by\u0142 bardzo wysoki. Siostry te\u017c uzupe\u0142nia\u0142y i po\u00adg\u0142\u0119bia\u0142y wysi\u0142ki rodzic\u00f3w w naszym wychowaniu. Ojciec zawsze sam chodzi\u0142 na wywiad\u00f3wki i w razie potrzeby pomaga\u0142 nam w&nbsp;nauce.<\/p>\n\n\n\n<p>Pracowa\u0142 bardzo du\u017co. Przygotowywa\u0142 odpowiednie materia\u0142y do lektoratu. Uk\u0142ada\u0142 rozm\u00f3wki, \u0107wiczenia grama-tyczne, s\u0142\u00f3wka. Wtedy nie by\u0142o \u017cadnych podr\u0119cznik\u00f3w do nauki j\u0119zyka w\u0119gierskiego. Ojciec jest autorem pierwszego s\u0142ownika polsko-w\u0119gierskiego i w\u0119giersko-polskiego. \u201ePami\u0119tam, robili\u015bmy korekt\u0119, biega\u0142am do drukarni, cieszy\u0142am si\u0119 t\u0105 prac\u0105 razem z&nbsp;ojcem&#8221;<a id=\"_ftnref1\" href=\"#_ftn1\">[4]<\/a>. Wydany zosta\u0142 (o ile dobrze pami\u0119tam) w drukarni przy ul.&nbsp;Wareckiej 10 w&nbsp;Warszawie.<\/p>\n\n\n\n<p>W 1938&nbsp;r. w pewnej ci\u0119\u017ckiej sytuacji, z kt\u00f3r\u0105 przysz\u0142o mu si\u0119 upora\u0107, Ojciec zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Matki Bo\u017cej z pro\u015bb\u0105 o pomoc. Obieca\u0142 wybudowa\u0107 kapliczk\u0119 w podzi\u0119kowaniu za otrzyman\u0105 \u0142ask\u0119. Jednocze\u015bnie wiedz\u0105c o zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 wojnie, zobowi\u0105za\u0142 do wype\u0142nienia tego \u015blubowania ca\u0142\u0105 nasz\u0105 rodzin\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>W sierpniu 1939&nbsp;r. po raz pierwszy od chwili rozstania z&nbsp;rodzin\u0105 i z ojczyzn\u0105 (1919&nbsp;r.) pojecha\u0142 na W\u0119gry z grup\u0105 Polak\u00f3w, uczestnik\u00f3w kursu j\u0119zyka w\u0119gierskiego, jako jego organizator. Sta\u0142o si\u0119 to okazj\u0105, aby spotka\u0107 si\u0119 z rodzin\u0105 i&nbsp;odwiedzi\u0107 ulubione miejsca.<\/p>\n\n\n\n<p>Tymczasem w Polsce zosta\u0142a og\u0142oszona mobilizacja. W tej sytuacji, wszyscy uczestnicy kursu zdecydowali si\u0119 pozosta\u0107 na W\u0119grzech; dzi\u0119ki temu ocaleli. M\u00f3j Ojciec natomiast wr\u00f3ci\u0142 natychmiast do Polski, do Warszawy. W&nbsp;domu po\u017cegna\u0142 Mam\u0119 i&nbsp;moj\u0105 siostr\u0119 \u015bredni\u0105 Mart\u0119 (ja i moja najm\u0142odsza siostra El\u017cbieta by\u0142y\u015bmy daleko poza Warszaw\u0105) i zg\u0142osi\u0142 si\u0119 do wojska, chocia\u017c jako pracownik ambasady w\u0119gier\u00adskiej i oficer w stanie spoczynku m\u00f3g\u0142 jeszcze czeka\u0107 na dalszy rozw\u00f3j wypadk\u00f3w. On jednak bez wahania spe\u0142ni\u0142 sw\u00f3j obowi\u0105zek wobec swojej drugiej ojczyzny. Zosta\u0142 skierowany do jednostki woj\u00adskowej w&nbsp;Przemy\u015blu.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/18-Panny-Ilona-i-Ela-1938.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16836\" width=\"688\" height=\"481\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/18-Panny-Ilona-i-Ela-1938.jpg 501w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/18-Panny-Ilona-i-Ela-1938-300x210.jpg 300w\" sizes=\"auto, (max-width: 688px) 100vw, 688px\" \/><figcaption><strong>Ilona z Mam\u0105 i El\u0105 &#8211; 1938<\/strong><\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity\" \/>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn1\" href=\"#_ftnref1\">[1]<\/a> W. Budzy\u0144ski, Dom Baczy\u0144skiego, s. 82<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn1\" href=\"#_ftnref1\">[<\/a>2] Ibidem, Na straconej&#8230;, s. 99<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn1\" href=\"#_ftnref1\">[3]<\/a> Ibidem, Dom&#8230;, s. 70<\/p>\n\n\n\n<p><a href=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-admin\/post.php?post=16718&amp;action=edit#_ftnref1\">[4]<\/a> Ibidem, Dom&#8230;, s. 70<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity\" \/>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><em><strong>ROZDZIA\u0141 III: LATA WOJNY 1939-1945<\/strong><\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eOjciec przyja\u017ani\u0142 si\u0119 z jednym ksi\u0119dzem, S\u0142owakiem, o&nbsp;nazwisku Margoryn, proboszczem w ko\u015bciele przy Senatorskiej. Ksi\u0105dz by\u0142 dobrze zorientowany w zagadnieniach wsp\u00f3\u0142czesnego \u015bwiata. Dowodzi\u0142 niezgodno\u015bci materializmu z&nbsp;katolicyzmem, m\u00f3wi\u0142, \u017ce materializm to teoria, kt\u00f3ra w&nbsp;praktyce oka\u017ce si\u0119 b\u0142\u0119dem, \u017ce to choroba, przez kt\u00f3r\u0105 przejd\u0105, niestety, kraje, ale to si\u0119 kiedy\u015b sko\u0144czy, bo Chrystus musi zwyci\u0119\u017cy\u0107&#8221;<a id=\"_ftnref1\" href=\"#_ftn1\">[1]<\/a> .<\/p>\n\n\n\n<p>31 sierpnia 1939&nbsp;r. Tata zosta\u0142 zmobilizowany i jako kapitan Wojska Polskiego wyruszy\u0142 na front. W miesi\u0105c po wst\u0105pieniu do Armii Polskiej, w ko\u0144cu wrze\u015bnia, zosta\u0142 wzi\u0119ty do niewoli sowieckiej w czasie, kiedy wraz ze swoim oddzia\u0142em przedostawa\u0142 si\u0119 do Rumunii. I ostatecznie trafi\u0142 do&nbsp;obozu jenieckiego dla polskich oficer\u00f3w w Starobielsku. Oficerowie, kt\u00f3rzy zdj\u0119li szlify oficerskie, mogli opu\u015bci\u0107 ob\u00f3z. M\u00f3j Ojciec, jako jeden z&nbsp;wielu, nie chcia\u0142 wolno\u015bci za tak\u0105 cen\u0119. Na li\u015bcie katy\u0144skiej nazwisko jego figuruje, jako je\u0144ca w&nbsp;Starobielsku. Ze Starobielska wi\u0119\u017ani\u00f3w przewo\u017cono do Charkowa, gdzie przy placu Dzier\u017cy\u0144skiego 3, NKWD zabija\u0142o ich strza\u0142em w ty\u0142 g\u0142owy. A grzebano w Potichatkach ko\u0142o Charkowa. W ksi\u0119dze cmentarnej Charkowa nazwisko Ojca ma numer 1434.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eInni otrzymywali kartki z frontu \u2013 my \u017cadnej&#8230; To d\u0142ugie milczenie bardzo nas niepokoi\u0142o. Posz\u0142am na Wareck\u0105 do Czerwonego Krzy\u017ca. Trzeba by\u0142o zaj\u0105\u0107 w przeddzie\u0144 wieczorem kolejk\u0119, przenocowa\u0107 u&nbsp;dozorcy, czyli na schodach \u2013 tylu ludzi szuka\u0142o swoich. By\u0142y r\u00f3\u017cne kartki, listy je\u0144c\u00f3w z&nbsp;oflag\u00f3w, w&nbsp;kopertach i bez kopert \u2013 wszystko porozrzucane po stole. Nic nie znalaz\u0142am&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Mama ci\u0105gle p\u0142acze:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 \u0179le szuka\u0142a\u015b, \u017ale szuka\u0142a\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Za tydzie\u0144 jeszcze raz p\u00f3jd\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Pracowa\u0142am w tym czasie w fabryce gilz. Od \u015bwitu do nocy. O zwolnieniu nie by\u0142o mowy.<\/p>\n\n\n\n<p>Na trzeci dzie\u0144 mia\u0142am sen: przychodzi Marta i m\u00f3wi:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie szukaj w Czerwonym Krzy\u017cu, ja ci poka\u017c\u0119, gdzie jest Tatu\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>I czuj\u0119 w tym \u015bnie, \u017ce mnie unosi i lecimy na wsch\u00f3d. M\u00f3wi\u0119: \u2013 Tusiu, gdzie ty mnie prowadzisz? Dok\u0105d my lecimy? To chyba ju\u017c Rosja, Ukraina. Tu nie ma \u017cadnych miast ani wsi, same stepy, pustkowia, jakby w stron\u0119 Czarnego Morza?<\/p>\n\n\n\n<p>A ona odpowiada:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Masz racj\u0119, to jeszcze dalej \u2013 za Kij\u00f3w, za Chark\u00f3w, do Starobielska. Tam jest Tatu\u015b!<\/p>\n\n\n\n<p>Zni\u017camy si\u0119 hen, daleko za miastem, nad jakie\u015b zabudowania klasztorne; czerwona ceg\u0142a, kopu\u0142y cerkiewne i&nbsp;zaraz znajdujemy si\u0119 w refektarzu \u2013 sala z dwoma wej\u015bciami, po\u015brodku du\u017cy, drewniany st\u00f3\u0142, doko\u0142a nasi oficerowie, dwudziestu paru\u2026 Siedzi Ojciec, ko\u0142o niego miska. Zmizerowani, mundury obdarte, ale ze szlifami, zaro\u015bni\u0119ci, wychudli, oczy b\u0142yszcz\u0105ce, chyba od gor\u0105czki. Jedz\u0105 jak\u0105\u015b n\u0119dzn\u0105 polewk\u0119. Z&nbsp;boku stoj\u0105 dwaj so\u0142daci z bagnetami na sztorc, w ruskich czapach.<\/p>\n\n\n\n<p>Ojciec spojrza\u0142 na mnie i tym wzrokiem jakby m\u00f3wi\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Popatrz, jak daleko jestem, tutaj\u2026 przecie\u017c st\u0105d wiadomo\u015bci d\u0142ugo id\u0105, a ja pisa\u0142em kartki i na pewno dojd\u0105\u2026 Niech Mama b\u0119dzie cierpliwa. Uspok\u00f3j Mam\u0119\u2026 Powiedz, w&nbsp;jakich warunkach tu jestem\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>I od razu si\u0119 obudzi\u0142am. By\u0142o rano. Wcze\u015bnie posz\u0142am do pracy. Po powrocie m\u00f3wi\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Mamo, ja wiem, gdzie jest tatu\u015b: w obozie w&nbsp;Starobielsku, w Rosji!<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 A sk\u0105d wiesz?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 W nocy mi si\u0119 \u015bni\u0142o\u2026 Tatu\u015b m\u00f3wi\u0142, \u017ce kartka przyjdzie. Mama na to:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie b\u0119dziesz mi tu bajek opowiada\u0142a! Nie chce ci si\u0119 i\u015b\u0107 do Czerwonego Krzy\u017ca! I rozp\u0142aka\u0142a si\u0119&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mijaj\u0105 i trzy dni, wracam wieczorem do domu i widz\u0119 Mam\u0119 zap\u0142akan\u0105:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ilonka, popatrz, ty\u015b mia\u0142a racj\u0119! To wszystko jest prawda, co\u015b ty m\u00f3wi\u0142a. Popatrz, wr\u00f3ci\u0142 ze Starobielska pan Burzy\u0144ski i na dow\u00f3d, \u017ce m\u00f3wi prawd\u0119, przywi\u00f3z\u0142 zegarek Ojca.<\/p>\n\n\n\n<p>Burzy\u0144ski opowiada\u0142 o Ojcu, \u017ce jest w&nbsp;Starobielsku, w&nbsp;obozie, w dawnym klasztorze. Samego Burzy\u0144skiego, jako szeregowca, zwolnili, ale zostawili wszystkich oficer\u00f3w, kt\u00f3rzy nie chcieli zerwa\u0107 szlif\u00f3w&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Capn\u0119li ich prawie na samej granicy rumu\u0144skiej, w&nbsp;Z\u0142oczowie, gdy ju\u017c mieli granic\u0119 przekracza\u0107. Ojciec tak by\u0142 zdenerwowany, \u017ce z&nbsp;wra\u017cenia ca\u0142y czas m\u00f3wi\u0142 tylko po w\u0119giersku. Rosjanie uznali, \u017ce to szpieg i chcieli go rozstrzela\u0107. Wybronili Ojca koledzy, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce zna dobrze i polski, i&nbsp;w\u0119gierski, \u017ce wyk\u0142ada\u0142 hungarystyk\u0119 na uniwersytecie. P\u00f3\u017aniej, w drodze do obozu, zorganizowali orkiestr\u0119. Ojciec by\u0142 bardzo muzykalny, co mu zjedna\u0142o og\u00f3ln\u0105 sympati\u0119, tak\u017ce Rosjan. Burzy\u0144ski wi\u0119cej si\u0119 u nas nie pojawi\u0142 i nie wiem, co si\u0119 z&nbsp;nim sta\u0142o&#8221;<a id=\"_ftnref2\" href=\"#_ftn2\">[2]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Po Bo\u017cym Narodzeniu 1939&nbsp;r. przysz\u0142a od Taty sp\u00f3\u017aniona kartka jeszcze z Charkowa, \u017ce ich przenosz\u0105 do Starobielska. A&nbsp;stamt\u0105d ostatnia kartka, kt\u00f3r\u0105 otrzyma\u0142am dzi\u0119ki pa\u0144stwu Jolancie i Aleksandrowi Grotthussom, kt\u00f3rzy mieszkali na Grochowie i z wielk\u0105 troskliwo\u015bci\u0105 przechowali j\u0105 przez 40 lat.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201e\u2013 Nie pami\u0119tam, kt\u00f3ry by\u0142 to rok \u2013 m\u00f3wi Jolanta Grotthuss \u2013 przysz\u0142a do nas pani Korompayowa i jakby co\u015b przeczuwaj\u0105c, da\u0142a na przechowanie kartk\u0119 z&nbsp;ostatni\u0105 wiado-mo\u015bci\u0105 od m\u0119\u017ca, Emanuela Korompaya, kt\u00f3rego na pocz\u0105tku wojny internowali Rosjanie. By\u0142a to kartka ze Starobielska\u2026<a id=\"_ftnref3\" href=\"#_ftn3\">[3]<\/a><\/p>\n\n\n\n<p>Tej nocy przysz\u0142o po mam\u0119 gestapo. \u201e(\u2026) Z rana Jolanta Grotthuss, wychodz\u0105c z mieszkania, zobaczy\u0142a zaplombowane drzwi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Tej nocy, kiedy do Korompay\u00f3w przysz\u0142o gestapo, na klatce schodowej by\u0142 jeden wielki ryk \u2013 tak strasznie matk\u0119 t\u0142ukli. Meble fruwa\u0142y przez okna. Wszyscy trz\u0119\u015bli\u015bmy si\u0119 ze strachu&#8221;<a id=\"_ftnref4\" href=\"#_ftn4\">[4]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePan Aleksander Grotthuss (\u2020 1990) mia\u0142 w chwili rozmowy ze mn\u0105 ponad 80 lat i nie bardzo pami\u0119ta\u0142, gdzie t\u0119 cenn\u0105 pami\u0105tk\u0119 schowa\u0142. Wreszcie j\u0105 odnalaz\u0142 i oto trzymam j\u0105 w r\u0119ku. Kartka pocztowa z&nbsp;god\u0142em ZSRR i dwoma znaczkami. Adres [po rosyjsku]: Germanija, Warszawa [i po polsku]: ul.&nbsp;Tadeusza Ho\u0142\u00f3wki 3\/81, kapitanowa Mieczys\u0142awa Korom-payowa. Adres nadawcy [po rosyjsku]: ZSRR. Starobielsk, skrzynka pocztowa 15, Emanuel Korompay. Na odwrocie o\u0142\u00f3wkiem:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201e&#8230;Droga (po w\u0119giersku) moja z\u0142ociutka Ptaszynko, kwiatku malutki\u201d (i dalej ju\u017c po polsku) \u2013 \u201eKochane moje dzieci. Od 15 listopada jestem tu w Starobielsku w Rosji, poprzednio by\u0142em w Z\u0142oczowie, potem w Zborowie i Szepet\u00f3wce. Jestem zdr\u00f3w, ale bardzo smutny, \u017ce nie otrzyma\u0142em do tej pory ani jednego listu. Nie wiem, gdzie jeste\u015bcie, czy \u017cyjecie i jak? Mo\u017ce wyjecha\u0142y\u015bcie na W\u0119gry. To ju\u017c czwarty list m\u00f3j do Ciebie. Trzy osoby wys\u0142a\u0142em do Ciebie z pieni\u0119dzmi. (Tu opis, gdzie i w jaki spos\u00f3b \u2013 jeszcze przed internowaniem \u2013 pieni\u0105dze te zosta\u0142y przekazane i w jaki spos\u00f3b mo\u017cna je by\u0142o odebra\u0107). Czy wszystko otrzyma\u0142a\u015b? Czy Ilonka wr\u00f3ci\u0142a z&nbsp;Kownat, a El\u017cunia z Kielc? Okropnie martwi\u0119 si\u0119, Kochana, co jest z Wami. Piszcie cho\u0107 jedno s\u0142\u00f3wko. Ca\u0142uj\u0119 Was 100000 razy. Tw\u00f3j kochaj\u0105cy m\u0105\u017c i Wasz kochaj\u0105cy ojciec \u2013 Aladar. Starobielsk, 8 III 1940.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"687\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/30-pocztowka-taty-1024x687.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16840\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/30-pocztowka-taty-1024x687.jpg 1024w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/30-pocztowka-taty-300x201.jpg 300w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/30-pocztowka-taty-768x515.jpg 768w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/30-pocztowka-taty.jpg 1417w\" sizes=\"auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>By\u0142a to ostatnia wiadomo\u015b\u0107 od Ojca\u201d<sup> <a id=\"_ftnref1\" href=\"#_ftn1\"><sup>[5]<\/sup><\/a><\/sup>.<\/p>\n\n\n\n<p>Pierwsz\u0105 ofiar\u0105 wojny w&nbsp;naszej rodzinie by\u0142a moja m\u0142odsza siostra Marta, urodzona 19 grudnia 1919&nbsp;r. w&nbsp;Przemy\u015blu. Od 1&nbsp;wrze\u015bnia 1930&nbsp;r. by\u0142a uczennic\u0105 szko\u0142y powszechnej, a potem gimnazjum i liceum humanistycznego Si\u00f3str Nazaretanek. Po uzyskaniu matury w maju 1939&nbsp;r. zosta\u0142a przyj\u0119ta na wy\u017csze studia dyplomatyczne.<\/p>\n\n\n\n<p>5 wrze\u015bnia 1939&nbsp;r. Marta i nasza Mama Mieczys\u0142awa rozpocz\u0119\u0142y prac\u0119 jako ochotniczki w Komendzie G\u0142\u00f3wnej Miasta Warszawy, kt\u00f3ra mie\u015bci\u0142a si\u0119 w Hotelu Europejskim przy placu J\u00f3zefa&nbsp;Pi\u0142sudskiego. Marta by\u0142a sanitariuszk\u0105 w&nbsp;dziale \u0142\u0105czno\u015bci i&nbsp;opieki nad chorymi tej jednostki, natomiast Mama pracowa\u0142a w dziale aprowizacji.<\/p>\n\n\n\n<p>26 wrze\u015bnia 1939&nbsp;r. podczas silnego bombardowania w&nbsp;godzinach po\u0142udniowych, zawali\u0142 si\u0119 sufit sali, w kt\u00f3rej znajdowa\u0142o si\u0119 oko\u0142o 70 os\u00f3b. Pod gruzami zgin\u0119\u0142a tylko Marta, i to \u015bmierci\u0105 natychmiastow\u0105, spowodowan\u0105 silnym uderzeniem cegie\u0142 spadaj\u0105cych na jej g\u0142ow\u0119. Pozosta\u0142e osoby wraz z nasz\u0105 Mam\u0105, kt\u00f3ra w tragicznej chwili sta\u0142a obok Marty, wydobyto spod gruz\u00f3w \u017cywe, chocia\u017c z r\u00f3\u017cnymi obra\u017ceniami. \u201eTymczasowo pochowano Mart\u0119 na chodniku przed Hotelem Europej\u00adskim, niedaleko obok miejsca, gdzie zgin\u0119\u0142a, od strony obecnego placu Zwyci\u0119stwa&#8221;<a id=\"_ftnref2\" href=\"#_ftn2\">[6]<\/a>. Ekshumacja zw\u0142ok nast\u0105pi\u0142a pod koniec pa\u017adziernika 1939&nbsp;r. Marta zosta\u0142a pochowana na cmentarzu Czerniakowskim. Na tablicy umieszczonej na jej grobie, ju\u017c po wojnie, zosta\u0142y wyryte symbolicznie imiona Ojca, Matki i siostry El\u017cbiety.<\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/22-marta.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16842\" width=\"363\" height=\"697\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/22-marta.jpg 246w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/22-marta-156x300.jpg 156w\" sizes=\"auto, (max-width: 363px) 100vw, 363px\" \/><figcaption><strong>Marta<\/strong><\/figcaption><\/figure><\/div>\n\n\n<p>Marta, nazywana w rodzinie zdrobniale \u201eTusi\u0105\u201d, mimo m\u0142odego wieku, mia\u0142a ju\u017c ukszta\u0142towany charakter. By\u0142a cicha, skromna, pogodna, subtelna, uczynna i pe\u0142na osobistego czaru. Bez s\u0142owa sprzeciwu spe\u0142nia\u0142a nawet te czynno\u015bci, kt\u00f3re zrzuca\u0142y na ni\u0105 siostry z w\u0142asnego wygodnictwa. Niekiedy p\u0142aka\u0142a, ale p\u0142acz jej by\u0142 dyskretny, bo nie chcia\u0142a spowodowa\u0107 ukarania si\u00f3str za ich niew\u0142a\u015bciwe post\u0119powanie. Kochali j\u0105 wszyscy: i&nbsp;rodzina, kt\u00f3ra nazywa\u0142a j\u0105 \u201eanio\u0142em zgody\u201d, i kole\u017canki szkolne, a nawet mieszka\u0144cy domu przy ul. Ho\u0142\u00f3wki 3, w kt\u00f3rym mieszka\u0142y\u015bmy. Jej cech\u0105 charakterystyczn\u0105 by\u0142a zawsze troska o&nbsp;roztaczanie opieki nad s\u0142abymi i pokrzywdzonymi przez los. Kocha\u0142a dzieci i&nbsp;zwierz\u0119ta. Zawsze cieszy\u0142a si\u0119 wielk\u0105 sympati\u0105 ze strony otoczenia nie tylko ze wzgl\u0119du na nieprzeci\u0119tne walory zewn\u0119trzne (by\u0142a \u015bliczn\u0105 blondynk\u0105), ale przede wszystkim wewn\u0119trzne. Marta mia\u0142a narzeczonego, in\u017c. Mieczys\u0142awa Pa\u0142aszewskiego, kt\u00f3ry prze\u017cy\u0142 wojn\u0119 w oflagu.<\/p>\n\n\n\n<p>W 1934 albo w 1935&nbsp;r. Ojciec poleci\u0142 nam napisanie oddzielnych list\u00f3w do swego przyjaciela W\u0119gra, ojca Mariana Totha \u2013 zakonnika z Jasnej G\u00f3ry. Po otrzymaniu naszych list\u00f3w ojciec Marian w li\u015bcie skierowanym do naszego Ojca napisa\u0142 o&nbsp;Marcie: \u201eTo dziecko jest anio\u0142em na ziemi i ju\u017c przygotowanym do nieba\u201d. Mia\u0142a wtedy 15\u201316 lat. Przepowiednia ojca Mariana sprawdzi\u0142a si\u0119, bo ukochana przez wszystkich Marta pierwsza odesz\u0142a z rodziny \u2013 w inn\u0105, lepsz\u0105 krain\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Mnie \u201ewybuch wojny zasta\u0142 w Kownatach na Podlasiu, w&nbsp;maj\u0105tku u kole\u017canki. W pi\u0105tek 1 wrze\u015bnia pojecha\u0142am jeszcze na targ do Mi\u0119dzyrzecza Podlaskiego, a tam ju\u017c spada\u0142y bomby. Musia\u0142am wi\u0119c zatrzyma\u0107 si\u0119 u Wandy Zaborowskiej w&nbsp;Kownatach. Gdy front si\u0119 przesun\u0105\u0142 na wsch\u00f3d, zn\u00f3w przyszli Niemcy i dopiero wtedy mog\u0142am wr\u00f3ci\u0107 do Warszawy.<\/p>\n\n\n\n<p>[\u2026]Nie wiedzia\u0142am, \u017ce Marta zgin\u0119\u0142a. Przysz\u0142am do domu i&nbsp;pytam, gdzie jest siostra. Mama m\u00f3wi, \u017ce gdzie\u015b tam pojecha\u0142a. Ale widz\u0119, \u017ce jej p\u0142aszcz wisi, a by\u0142o ju\u017c zimno&#8230; Mama nie mia\u0142a si\u0142y mi powiedzie\u0107\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Marta by\u0142a ukochan\u0105 c\u00f3rk\u0105 mamy, ja \u2013 taty. Kiedy wybuch\u0142a wojna, pracowa\u0142y razem w Komendzie G\u0142\u00f3wnej Obrony Warszawy, w Hotelu Europejskim \u2013 ostatniej siedzibie prezydenta Starzy\u0144skiego.<\/p>\n\n\n\n<p>Marta najpierw by\u0142a pochowana na placu Pi\u0142sudskiego, nieopodal miejsca, gdzie poleg\u0142a (tu wiele lat p\u00f3\u017aniej, w 1979 r., stan\u0105\u0142 o\u0142tarz papieski). Kiedy Niemcy weszli do Warszawy, fotografowali te groby i m\u00f3wili mi\u0119dzy sob\u0105, \u017ce zrobi\u0105 tak z&nbsp;ca\u0142\u0105 Warszaw\u0105, z ca\u0142\u0105 Polsk\u0105&#8221;<a id=\"_ftnref3\" href=\"#_ftn3\">[7]<\/a>. S\u0142ysza\u0142a to stoj\u0105ca tam Mama, kt\u00f3ra dobrze zna\u0142a j\u0119zyk niemiecki.<\/p>\n\n\n\n<p>Po ciemku posz\u0142am wtedy na gr\u00f3b siostry. By\u0142o to ju\u017c po ekshumacji. Od tamtej pory nie boj\u0119 si\u0119 cmentarzy. Wracaj\u0105c z&nbsp;pracy, po ciemku, cz\u0119sto tam zachodzi\u0142am&#8221;<a id=\"_ftnref4\" href=\"#_ftn4\">[8]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Niespodziewana nag\u0142a \u015bmier\u0107 Marty pogr\u0105\u017cy\u0142a nasz\u0105 Mam\u0119 w otch\u0142ani rozpaczy. Ci\u0105gle przebywa\u0142a na grobie c\u00f3rki, chcia\u0142a zgin\u0105\u0107, by po\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 z dzieckiem. Od\u0142amki szrapneli i&nbsp;kule g\u0119sto padaj\u0105ce nawet jej nie drasn\u0119\u0142y. Po zako\u0144czeniu wrze\u015bniowych dzia\u0142a\u0144 wojennych, po powrocie El\u017cbiety i&nbsp;moim do Warszawy nasza Mama poma\u0142u zacz\u0119\u0142a powraca\u0107 do normalnego \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015amier\u0107 Marty, brak wiadomo\u015bci o Ojcu g\u0142\u0119boko wstrz\u0105sn\u0119\u0142y nasz\u0105 osierocon\u0105 rodzin\u0105. Nie mo\u017cna by\u0142o jednak podda\u0107 si\u0119 rozpaczy, nale\u017ca\u0142o dzia\u0142a\u0107, by w ci\u0119\u017ckich okupacyjnych warunkach stworzy\u0107 mo\u017cliwo\u015b\u0107 przetrwania. Mama podj\u0119\u0142a prac\u0119 w Radzie G\u0142\u00f3wnej Opieku\u0144czej (RGO), w&nbsp;punkcie \u017cywienia przy ul. Czerniakowskiej r\u00f3g Przemys\u0142owej, gdzie najbiedniejszym udzielano pomocy. El\u017cbieta uczy\u0142a si\u0119 na tajnych kompletach, a ja pracowa\u0142am w&nbsp;fabryce gilz przy ul. Wroniej, zasilaj\u0105c w ten spos\u00f3b skromny bud\u017cet rodzinny.<\/p>\n\n\n\n<p>W kwietniu 1940&nbsp;r. nasz ukochany Tata zosta\u0142 zamordowany przez NKWD w Charkowie (tam mordowano wi\u0119\u017ani\u00f3w Starobielska) wraz z kilkunastu tysi\u0105cami polskich oficer\u00f3w, przebywaj\u0105cych w obozach jenieckich w Zwi\u0105zku Radzieckim, o czym dowiedzia\u0142am si\u0119 kilka lat po zako\u0144czeniu wojny z publikacji londy\u0144skiej. Z obozu jenieckiego w&nbsp;Staro-bielsku otrzymali\u015bmy od Taty, jak wspomnia\u0142am wy\u017cej, tylko kart\u0119 pocztow\u0105 z 8 marca 1940&nbsp;r. i dostarczony przez \u017co\u0142nierza (kt\u00f3ry jako szeregowiec zosta\u0142 zwolniony z obozu), zegarek Taty ze srebrn\u0105 dewizk\u0105, sk\u0142adan\u0105 w harmonijk\u0119; na ko\u0144cu \u2013 medalik ze \u015bwi\u0119tym Emerykiem, patronem m\u0142odzie\u017cy w\u0119gierskiej, i koron\u0105 \u015bwi\u0119tego Stefana z&nbsp;drugiej strony.<\/p>\n\n\n\n<p>Ojciec nasz by\u0142 drug\u0105 z kolei ofiar\u0105 wojny rozp\u0119tanej przez Hitlera. A trzeci\u0105 by\u0142a moja m\u0142odsza siostra El\u017cbieta..<\/p>\n\n\n\n<p>Urodzi\u0142a si\u0119 8 lipca 1921&nbsp;r. w&nbsp;Przemy\u015blu. Od 1 wrze\u015bnia 1928&nbsp;r. ucz\u0119szcza\u0142a do szko\u0142y powszechnej, a potem do gimnazjum og\u00f3lnokszta\u0142c\u0105cego Si\u00f3str Nazaretanek w Warszawie. Gdy w&nbsp;1935&nbsp;r. nie otrzyma\u0142a promocji do klasy nast\u0119pnej, sama podj\u0119\u0142a decyzj\u0119 i przenios\u0142a si\u0119 do prywatnego gimnazjum Wandy Jakubowskiej w Warszawie.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/02-ela-1.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16843\" width=\"419\" height=\"595\" \/><figcaption><strong>El\u017cbieta<\/strong><\/figcaption><\/figure><\/div>\n\n\n<p>W okresie okupacji kontynuowa\u0142a nauk\u0119 w tej szkole, ucz\u0119szczaj\u0105c przez dwa lata na komplety tajnego liceum, kt\u00f3re uko\u0144czy\u0142a, zdaj\u0105c matur\u0119 w 1941&nbsp;r. W tym\u017ce roku rozpocz\u0119\u0142a studia medyczne w Prywatnej Szkole Zawodowej dla Pomocniczego Personelu Sanitarnego dr. J.&nbsp;Zaorskiego (tajny Wydzia\u0142 Lekarski). W&nbsp;1935&nbsp;r. El\u017cbieta wst\u0105pi\u0142a do harcerstwa, kt\u00f3rego nie by\u0142o w szkole w Nazarecie. Znalaz\u0142a si\u0119 w XI dru\u017cynie Chor\u0105gwi Warszawskiej Organizacji Harcerskiej, gdzie z zapa\u0142em zdobywa\u0142a r\u00f3\u017cne sprawno\u015bci harcerskie i&nbsp;uczestniczy\u0142a w letnich obozach.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWybuch wojny zasta\u0142 El\u017cbiet\u0119 na obozie harcerskim na \u015al\u0105sku. Z trudno\u015bci\u0105 po d\u0142u\u017cszym czasie dotar\u0142a do Warszawy. W&nbsp;1941&nbsp;r. za zgod\u0105 Matki wst\u0105pi\u0142a do konspiracji. By\u0142a \u0142\u0105czni-czk\u0105 pp\u0142k. dypl. Mariana Drabika, ps. \u201eDzi\u0119cio\u0142\u201d, szefa Oddzia\u0142u Informacyjno-Wywiadowczego KG ZWZ-AK (Komenda G\u0142\u00f3wna Zwi\u0105zku Walki Zbrojnej \u2013 Armia Krajowa).<\/p>\n\n\n\n<p>9 stycznia 1943&nbsp;r. El\u017cbieta, ps. \u201eGra\u017cyna\u201d, zosta\u0142a aresztowana poza domem w lokalu konspiracyjnym. Podczas rewizji znaleziono przy niej obci\u0105\u017caj\u0105ce materia\u0142y. Niemcy uznali j\u0105 za przest\u0119pc\u0119 politycznego. W asy\u015bcie gestapowc\u00f3w w cywilu by\u0142a oprowadzana po warszawskich kawiarniach w celu ujawnienia i aresztowania znanych jej konspirator\u00f3w. El\u017cbieta wzrokiem ostrzega\u0142a napotkanych. Nikt nie wpad\u0142&#8230;&#8221;<a id=\"_ftnref1\" href=\"#_ftn1\">[9]<\/a> Swoim umiej\u0119tnym zachowaniem zdo\u0142a\u0142a ostrzec zagro\u017conych, by si\u0119 do niej nie zbli\u017cali.<\/p>\n\n\n\n<p>Swoim umiej\u0119tnym zachowaniem zdo\u0142a\u0142a ostrzec zagro\u017conych, by si\u0119 do niej nie zbli\u017cali.<\/p>\n\n\n\n<p>W 1945&nbsp;r. wsp\u00f3\u0142konspiratorka i wsp\u00f3\u0142wi\u0119\u017aniarka Jadwiga Cybulska, ps. \u201eSaba\u201d, powiedzia\u0142a mi: \u201e[El\u017cbiet\u0119] skatowan\u0105 na Szucha wrzucono do pomieszczenia obok mojego, o czym wtedy nie wiedzia\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>Rano 13 stycznia zrobi\u0142 si\u0119 gwa\u0142towny ruch, szum na korytarzu i bieganina gestapowc\u00f3w, wyra\u017anie zdenerwowanych i przeklinaj\u0105cych, \u017ce co\u015b si\u0119 sta\u0142o nie po ich my\u015bli\u2026 Wywlekli z niej cia\u0142o El\u017cbiety, szeleszcz\u0105c papierem, w kt\u00f3ry usi\u0142owali j\u0105 zawin\u0105\u0107. Gestapowcy stwierdzili, \u017ce si\u0119 otru\u0142a. Ta wiadomo\u015b\u0107 ta dla nas, uwi\u0119zionych i z\u0142\u0105czonych z El\u017cbiet\u0105 wsp\u00f3ln\u0105 spraw\u0105, by\u0142a wybawieniem. Mog\u0142y\u015bmy teraz wszystko zrzuca\u0107 na ni\u0105. To nas uratowa\u0142o w czasie dalszych przes\u0142ucha\u0144 i&nbsp;pomog\u0142o przetrwa\u0107 O\u015bwi\u0119cim&#8221;<a id=\"_ftnref2\" href=\"#_ftn2\">[10]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2026\u201eEl\u017cbieta nosi\u0142a zawsze przy sobie trucizn\u0119 (dwie pastylki cyjanku, bia\u0142e ma\u0142e kuleczki). Poniewa\u017c ja te\u017c nale\u017ca\u0142am do AK, mia\u0142am tak\u017ce przy sobie stale takie pastylki, spyta\u0142am j\u0105 kiedy\u015b, czy ich u\u017cyje, je\u015bli zasz\u0142aby taka potrzeba. Z&nbsp;g\u0142\u0119bokim smutkiem w g\u0142osie, pe\u0142na powagi, odrzek\u0142a: \u00abNaturalnie, to dla ratowania innych\u00bb&#8221;. <a id=\"_ftnref3\" href=\"#_ftn3\">[11]<\/a><\/p>\n\n\n\n<p>Na tablicy pami\u0105tkowej umieszczonej w Muzeum Walki i&nbsp;M\u0119cze\u0144stwa przy al. I Armii Wojska Polskiego (dawna siedziba gestapo przy al. Szucha) figuruje nazwisko El\u017cbiety. Po\u015bmiertnie zosta\u0142a odznaczona Srebrnym Krzy\u017cem Zas\u0142ugi z&nbsp;Mieczami i&nbsp;orderem Virtuti Militari.<\/p>\n\n\n\n<p>Halina Zakrzewska, szefowa El\u017cbiety i moja w czasie konspiracji, tak do mnie kiedy\u015b powiedzia\u0142a: \u201eOrder Virtuti Militari w pe\u0142ni jej si\u0119 nale\u017ca\u0142, poniewa\u017c z\u0142o\u017cy\u0142a najwi\u0119ksz\u0105 ofiar\u0119 \u2013 odda\u0142a swoje \u017cycie, by uratowa\u0107 innych\u201d. W&nbsp;dzieci\u0144stwie i&nbsp;w&nbsp;latach m\u0142odzie\u0144czych El\u017cbieta by\u0142a bardzo chorowita, s\u0142aba, zal\u0119kniona, ma\u0142om\u00f3wna, a r\u00f3wnocze\u015bnie bardzo ambitna, pracowita, wytrwa\u0142a, energiczna i opanowana. W ostatnim roku przebywania na wolno\u015bci sta\u0142a si\u0119 bardzo smutna i&nbsp;jeszcze bardziej milcz\u0105ca.<\/p>\n\n\n\n<p>Straci\u0142a nie tylko ukochanego Ojca i siostr\u0119 Mart\u0119, ale r\u00f3wnie\u017c i narzeczonego, Zbyszka Turskiego, ps. \u201eW\u0142odek\u201d, kt\u00f3ry zagin\u0105\u0142 na Wschodzie, pe\u0142ni\u0105c s\u0142u\u017cb\u0119 w polskim wywiadzie na terenie dzia\u0142ania armii niemieckiej.<\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/26-Zbyszek-Turski.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16844\" width=\"375\" height=\"569\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/26-Zbyszek-Turski.jpg 258w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/26-Zbyszek-Turski-197x300.jpg 197w\" sizes=\"auto, (max-width: 375px) 100vw, 375px\" \/><figcaption><strong>Zbyszek Turski<\/strong><\/figcaption><\/figure><\/div>\n\n\n<p>\u201eBrat jego, Jacek, przechowuje plik list\u00f3w El\u017cbiety do Zbyszka. M\u00f3wi: \u00abMatka prze-czuwa\u0142a \u015bmier\u0107 brata. Od 1942 nie dawa\u0142 znaku, i wtedy w\u0142a\u015bnie El\u017cbieta Korompay postanowi\u0142a jecha\u0107 jego \u015bladem, aby dowiedzie\u0107 si\u0119, co si\u0119 z nim sta\u0142o. Nie zd\u0105\u017cy\u0142a. W styczniu 1943&nbsp;r. zabra\u0142o j\u0105 gestapo\u00bb&#8221;<a id=\"_ftnref4\" href=\"#_ftn4\">[12]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Codzienne, trudne warunki \u017cycia w okupowanym kraju, niepewno\u015b\u0107 jutra, a przede wszystkim odpowiedzialna, pe\u0142na niebezpiecze\u0144stw praca konspiracyjna, gro\u017c\u0105ca w ka\u017cdej chwili utrat\u0105 wolno\u015bci i \u015bmierci\u0105 nie tylko jej, ale i najbli\u017cszym \u2013 nie sprzyja\u0142y weso\u0142o\u015bci. \u017bycie by\u0142o ci\u0119\u017ckie, nie mo\u017cna by\u0142o poddawa\u0107 si\u0119, trzeba by\u0142o walczy\u0107 i&nbsp;El\u017cbieta podj\u0119\u0142a t\u0119 walk\u0119 na najniebezpieczniejszym odcinku, kt\u00f3ra mimo jej \u015bmierci, by\u0142a r\u00f3wnie\u017c i jej zwyci\u0119stwem.<\/p>\n\n\n\n<p>Mimo straszliwych tortur nikogo nie wyda\u0142a, a dzi\u0119ki z\u0142o\u017ceniu ofiary z w\u0142asnego \u017cycia uratowa\u0142a wiele os\u00f3b, kt\u00f3re prze\u017cy\u0142y Pawiak<a id=\"_ftnref5\" href=\"#_ftn5\">[13]<\/a> i O\u015bwi\u0119cim i doczeka\u0142y si\u0119 wolno\u015bci po kl\u0119sce Niemiec. Odebra\u0142a sobie \u017cycie r\u00f3wnie\u017c i dla ratowania naszej Mamy, dla kt\u00f3rej widok torturowanej c\u00f3rki by\u0142 tak wielkim wstrz\u0105sem, \u017ce m\u00f3g\u0142 zagra\u017ca\u0107 jej \u017cyciu.<\/p>\n\n\n\n<p>W 1942&nbsp;r. do tej samej organizacji wst\u0105pi\u0142a nasza Mama w&nbsp;charakterze \u0142\u0105czniczki. Mieszkanie nasze przy ul. T. Ho\u0142\u00f3wki 3 sta\u0142o si\u0119 punktem kontaktowym i \u0142\u0105czno\u015bci konspiracyjnej, a&nbsp;Mamusia mi\u0119dzy innymi organizowa\u0142a ekwipunek dla os\u00f3b wyje\u017cd\u017caj\u0105cych w teren. I ja r\u00f3wnie\u017c, za zgod\u0105 Mamy, pracowa\u0142am w dziale \u0142\u0105czno\u015bci (kryptonim WWII.72) KG AK.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTrzy dni po aresztowaniu El\u017cbiety, w nocy z 11 na 12 stycznia 1943&nbsp;r. Niemcy aresztowali w&nbsp;naszym mieszkaniu Mam\u0119 i przewie\u017ali j\u0105 do siedziby gestapo przy al. Szucha, gdzie j\u0105 bito i torturowano&#8221;<a id=\"_ftnref6\" href=\"#_ftn6\">[14]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Na wyra\u017any rozkaz Mamy, kt\u00f3ra chcia\u0142a mnie ratowa\u0107 po aresztowaniu El\u017cbiety, nie by\u0142am tej nocy w domu. Mama s\u0105dzi\u0142a, \u017ce znaj\u0105c dobrze j\u0119zyk niemiecki jako sobie poradzi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMieszkanie zosta\u0142o szczeg\u00f3\u0142owo zrewidowane, ograbione i opiecz\u0119towane.<\/p>\n\n\n\n<p>Na Szucha w jej obecno\u015bci gwa\u0142cono El\u017cbiet\u0119. Czyniono to kilka razy w nocy. W&nbsp;ko\u0144cu Matk\u0119 zabrali na przes\u0142uchanie do pokoju, w&nbsp;kt\u00f3rym le\u017ca\u0142y zw\u0142oki zamordowanej c\u00f3rki. Mama by\u0142a bliska ob\u0142\u0119du, ale mimo tortur i bicia, nie za\u0142ama\u0142a si\u0119 i&nbsp;gestapowcy nic z niej nie wydobyli&#8221;<a id=\"_ftnref7\" href=\"#_ftn7\">[15]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMieczys\u0142awie Korompay zarzucano przynale\u017cno\u015b\u0107 do AK oraz, jako \u017conie by\u0142ego pracownika poselstwa w\u0119gierskiego, brak solidarno\u015bci z polityk\u0105 Hitlera. Od 1939 r. W\u0119gry by\u0142y formalnie sprzymierzone z Niemcami hitlerowskimi i W\u0119grzy mogli korzysta\u0107 ze specjalnych przywilej\u00f3w. Zarzucano jej \u201epodw\u00f3jn\u0105 zdrad\u0119\u201d i z w\u015bciek\u0142o\u015bci\u0105 zn\u0119cano si\u0119 nad ni\u0105. Po ci\u0119\u017ckim wstrz\u0105sie psychicznym, d\u0142ugo przebywa\u0142a w szpitalu na Pawiaku&#8221;<a id=\"_ftnref8\" href=\"#_ftn8\">[16]<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Ja nie wiedzia\u0142am, co si\u0119 dzieje z Mam\u0105 i siostr\u0105. Widzia\u0142am tylko we \u015bnie, \u017ce Mama sta\u0142a przy mnie i mia\u0142a na sobie jakby dwie \u017ca\u0142oby: dwa kapelusze, dwie czarne woalki. Wtedy jeszcze nie wiedzia\u0142am o \u015bmierci El\u017cbiety&#8230;<a id=\"_ftnref9\" href=\"#_ftn9\">[17]<\/a><\/p>\n\n\n\n<p>2 pa\u017adziernika 1943&nbsp;r. otrzyma\u0142am od Mamy gryps, w&nbsp;kt\u00f3rym napisa\u0142a, \u017ce ju\u017c pogodzi\u0142a si\u0119 z wol\u0105 Bo\u017c\u0105 i jest gotowa przyj\u0105\u0107 w spokoju wszystko, co mo\u017ce j\u0105 jeszcze spotka\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMam\u0119 wielokrotnie reklamowano z transport\u00f3w, ale w&nbsp;ko\u0144cu 5 pa\u017adziernika 1943&nbsp;r. wywieziona zosta\u0142a do O\u015bwi\u0119cimia, gdzie pewnego razu przy\u015bni\u0142a si\u0119 jej El\u017cbieta<a id=\"_ftnref10\" href=\"#_ftn10\">[18]<\/a>&#8222;. Wed\u0142ug relacji Zofii Kossak-Szczuckiej: \u201eprzysz\u0142a do niej i&nbsp;powiedzia\u0142a: \u00abNie p\u0142acz, mamo, za sze\u015b\u0107 tygodni sko\u0144czy si\u0119 twoje utrapienie&#8230;\u00bb Sen by\u0142 wyj\u0105tkowo wyrazisty, realny i&nbsp;Korompayowa obudzi\u0142a si\u0119, s\u0142ysz\u0105c jeszcze g\u0142os dziecka w&nbsp;uszach. Nie w\u0105tpi\u0142a, a przekonanie to podziela\u0142y jej towarzyszki, \u017ce sen ma znaczenie prorocze. Za sze\u015b\u0107 tygodni znajdzie si\u0119 zatem na wolno\u015bci, prawdopodobnie ze wszystkimi kole\u017cankami, bo jak \u2013 t\u0142umaczy\u0142a \u2013 \u00abgdyby zwolniono mnie sam\u0105, trapi\u0142abym si\u0119 nadal waszym losem, a&nbsp;El\u017cunia wyra\u017anie powiedzia\u0142a, \u017ce moje utrapienia si\u0119 sko\u0144cz\u0105\u00bb&#8230; Brzmia\u0142o to bardzo logicznie i cieszy\u0142 si\u0119 ca\u0142y blok. W mig obliczono, \u017ce termin podany przez zmar\u0142\u0105 c\u00f3rk\u0119 wypadnie w po\u0142owie stycznia. Szkoda wprawdzie, \u017ce tak d\u0142ugo, \u017ce dopiero po \u015bwi\u0119tach, ale trudno&#8230;&#8221;.<a id=\"_ftnref11\" href=\"#_ftn11\"><sup>[19]<\/sup><\/a><\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMama pod koniec stycznia 1944&nbsp;r. zachorowa\u0142a na tyfus. Sen by\u0142 w istocie proroczy \u2013 Mieczys\u0142awa Korompay umar\u0142a w&nbsp;sze\u015b\u0107 tygodni p\u00f3\u017aniej: 29 stycznia 1944&nbsp;r&#8221;<a id=\"_ftnref12\" href=\"#_ftn12\">[20]<\/a> .<\/p>\n\n\n\n<p>W obozie o\u015bwi\u0119cimskim, jak pisze Zofia Kossak-Szczucka w&nbsp;ksi\u0105\u017cce <em>Z otch\u0142ani<\/em>, do ko\u0144ca swego \u017cycia by\u0142a uosobieniem cierpliwo\u015bci, \u0142agodno\u015bci i opanowania. Materia\u0142y w sprawie bestialskich tortur zastosowanych w gestapo w czasie prze-s\u0142uchania El\u017cbiety i naszej Mamy zosta\u0142y przekazane do Norymbergi, gdzie mi\u0119dzy innymi toczy\u0142 si\u0119 proces przeciwko okrutnemu gestapowcowi z al. Szucha Francowi Hannowi.<\/p>\n\n\n\n<p>Po \u015bmierci El\u017cbiety gestapo rzekomo chcia\u0142o odda\u0107 mi jej cia\u0142o. \u201eAgenci gorliwie dopytywali si\u0119 o mnie u dozorcy domu przy Ho\u0142\u00f3wki, p. Koz\u0142owskiego. \u201eDziwili si\u0119\u201d, \u017ce jako ostatnia z&nbsp;rodziny, nie jestem zatroskana o los swej siostry. Dwoje agent\u00f3w stale poszukiwa\u0142o mnie a\u017c do ko\u0144ca okupacji. Pr\u00f3bowano te\u017c co\u015b wyci\u0105gn\u0105\u0107 od Matki&#8230; Nie mia\u0142am jeszcze lewych dokument\u00f3w, znajomi znajomym przekazywali mnie, bym mog\u0142a nocowa\u0107 ci\u0105gle w&nbsp;innym miejscu&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Przy ul. Podchor\u0105\u017cych, naprzeciw naszego domu, mieszka\u0142a pani Uzarska. Dawniej cz\u0119sto bywa\u0142am u niej z&nbsp;Mam\u0105. Pani Uzarska by\u0142a wdow\u0105, mia\u0142a jedn\u0105 c\u00f3rk\u0119. Kiedy dozorca naszego domu powiedzia\u0142 mi: \u201eNiech pani si\u0119 nie pokazuje, bo Niemcy o&nbsp;pani\u0105 pytaj\u0105\u201d \u2013 to w\u0142a\u015bnie do niej si\u0119 uda\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ci\u0119\u017cko, zimno \u2013 m\u00f3wi\u0119, bo nie mia\u0142am ciep\u0142ej odzie\u017cy. A&nbsp;tam akurat by\u0142 s\u0105siad (niestety, nie pami\u0119tam, jak si\u0119 nazywa\u0142).<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To jest do za\u0142atwienia \u2013 m\u00f3wi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ale\u017c tam jest \u201ewrona\u201d na drzwiach!<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Piecz\u0105tk\u0119 si\u0119 oderwie. Niech pani da klucze&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Po jakim\u015b czasie przychodz\u0119, a na mnie ju\u017c czeka ca\u0142a walizka ciep\u0142ych rzeczy. Zaproponowa\u0142, \u017ce jeszcze raz p\u00f3jdzie. Zauwa\u017cy\u0142am przy tym, \u017ce na jego dzieciach by\u0142y nasze ubrania, wi\u0119c m\u00f3wi\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To niech pan sobie te\u017c co\u015b we\u017amie, ale niech pan si\u0119 za bardzo nie nara\u017ca.<\/p>\n\n\n\n<p>Zn\u00f3w przysz\u0142am, a pani Uzarska w lament:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 O Bo\u017ce! Zabrali go \u2013 i szczeg\u00f3\u0142owo opowiedzia\u0142a mi, co si\u0119 sta\u0142o. By\u0142 w naszym mieszkaniu nie raz, ale kilka razy. Tym razem nie zauwa\u017cy\u0142, \u017ce \u201ewrona\u201d zerwana, i wszed\u0142. W \u015brodku by\u0142o trzech esesman\u00f3w. Ucieszyli si\u0119 ogromnie na jego widok.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 A, mamy ci\u0119, ptaszku, to ty jeste\u015b w kontakcie z t\u0105 Ilon\u0105. Je\u017celi jej nie wydasz, ca\u0142a twoja rodzina p\u00f3jdzie na rozwa\u0142k\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>I z miejsca go zabrali&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Wszyscy do mnie w p\u0142acz i b\u0142aganie, \u017cebym ich ratowa\u0142a. Pu\u015bcili go w ko\u0144cu na wabika, gdy im obieca\u0142, \u017ce mnie znajdzie. Mia\u0142 si\u0119 co par\u0119 dni meldowa\u0107. Chodzi\u0142 po ulicach i udawa\u0142, \u017ce mnie szuka, a ko\u0142o niego ca\u0142y czas kr\u0119cili si\u0119 agenci. Trwa\u0142o to tak ca\u0142\u0105 zim\u0119 \u2013 oni ju\u017c tam z tego utrapienia chorowali, ten pan posiwia\u0142&#8230; W ko\u0144cu pani Uzarska m\u00f3wi:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Prosz\u0119 pani, niech pani si\u0119 wyda, bo ich rozstrzelaj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 P\u00f3ki Mama jest na Pawiaku, nie mog\u0119 odda\u0107 si\u0119 w ich r\u0119ce.<\/p>\n\n\n\n<p>Mama strasznie rozpaczliwe listy pisa\u0142a z Pawiaka, ci\u0105gle by\u0142a albo w izolatce, albo w szpitalu. I my\u015bla\u0142am: \u201ePanie Jezu, Ty jeden tylko mo\u017cesz Mam\u0119 uratowa\u0107\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Musia\u0142a to by\u0107 ju\u017c jesie\u0144 \u2013 Mam\u0119 zabrali do O\u015bwi\u0119cimia. Ten s\u0105siad przez pani\u0105 Uzarsk\u0105 ci\u0105gle mnie molestowa\u0142. I&nbsp;wtedy powiedzia\u0142am:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dobrze.<\/p>\n\n\n\n<p>Um\u00f3wili\u015bmy si\u0119 za po\u015brednictwem pani Uzarskiej na Ok\u0119ciu, w kartofliskach. Mia\u0142am ju\u017c fa\u0142szywe nazwisko \u2013 Halina Wici\u0144ska, a przy sobie ca\u0142y czas dwie pastylki cyjanku. Le\u017cymy w&nbsp;bruzdach. S\u0105siad m\u00f3wi:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Najlepiej, jak pani poda jaki\u015b adres.<\/p>\n\n\n\n<p>Um\u00f3wili\u015bmy si\u0119, \u017ce b\u0119d\u0119 w hotelu przy \u015awi\u0119tokrzyskiej: zamelduj\u0119 si\u0119 na trzy noce, a on po pierwszej nocy da zna\u0107 do gestapo, ale tak, \u017cebym zdo\u0142a\u0142a uciec przed ko\u0144cem godziny policyjnej. By\u0142o to ogromne ryzyko, tym bardziej \u017ce ca\u0142y czas mia\u0142am kontakt z kom\u00f3rk\u0105 AK.<\/p>\n\n\n\n<p>Wzi\u0119\u0142am dow\u00f3d na prawdziwe nazwisko i posz\u0142am do hotelu. By\u0142a to najgorsza noc w moim \u017cyciu. Za ka\u017cdym ha\u0142asem \u2013 a hotel by\u0142 nie najlepszej marki \u2013 my\u015bla\u0142am, \u017ce to ju\u017c gestapo idzie. Tu\u017c przed ko\u0144cem godziny policyjnej, przed sz\u00f3st\u0105, ubra\u0142am si\u0119 i wysz\u0142am. Ledwo znalaz\u0142am si\u0119 na ulicy, zaraz s\u0142ysz\u0119 syreny od Marsza\u0142kowskiej&#8230; Wpadli, pozamykali bramy, przes\u0142uchiwali recepcjonistk\u0119, przeprowadzili dok\u0142adn\u0105 rewizj\u0119&#8230; Od pani Uzarskiej dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce s\u0105siadowi dali spok\u00f3j&#8221;<a id=\"_ftnref1\" href=\"#_ftn1\"><sup>[21]<\/sup><\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePo Matce pozosta\u0142a kartka z O\u015bwi\u0119cimia. Papier ju\u017c podniszczony, o\u0142\u00f3wek si\u0119 zatar\u0142. Trudne do odczytania s\u0142owa, pisane po niemiecku, bo tylko po niemiecku wolno by\u0142o tam pisa\u0107. Nadawca opr\u00f3cz adresu musia\u0142 poda\u0107 tak\u017ce dat\u0119 urodzenia i&nbsp;numer obozowy.<\/p>\n\n\n\n<p>Kartka z dat\u0105 17 X 1943 r. adresowana do Stanis\u0142awy Uzarskiej, zamieszka\u0142ej przy ul. Podchor\u0105\u017cych, zaczyna si\u0119 od s\u0142\u00f3w: \u201eLiebe Frau Stanis\u0142awa&#8230;\u201d Mieczys\u0142awa Korompay zmar\u0142a w&nbsp;styczniu 1944&nbsp;r. Zbrodnia katy\u0144ska wysz\u0142a na jaw w&nbsp;kwietniu 1943&nbsp;r. Ale o \u015bmierci m\u0119\u017ca Mama ju\u017c si\u0119 nie dowiedzia\u0142a&#8230;&#8221;<a id=\"_ftnref2\" href=\"#_ftn2\"><sup>[22]<\/sup><\/a><\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/29-pocztowka-mamy.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16845\" width=\"788\" height=\"547\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/29-pocztowka-mamy.jpg 745w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/29-pocztowka-mamy-300x208.jpg 300w\" sizes=\"auto, (max-width: 788px) 100vw, 788px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Na zako\u0144czenie wspomn\u0119 jeszcze o wydarzeniu, kt\u00f3re g\u0142\u0119boko zapad\u0142o w moj\u0105 pami\u0119\u0107. W pi\u0119knej i ciekawej bibliotece mojego Ojca znajdowa\u0142o si\u0119 Pismo \u015awi\u0119te, Stary i&nbsp;Nowy Testament, napisane w j\u0119zyku w\u0119gierskim, z licznymi kolorowymi rycinami. Ojciec pokazywa\u0142 je i obja\u015bnia\u0142 nam, dziewczynkom. Kiedy\u015b natrafi\u0142y\u015bmy na dwie ryciny, kt\u00f3re nape\u0142ni\u0142y nas przera\u017ceniem. Na pierwszej rycinie zobaczy\u0142y\u015bmy m\u0142od\u0105 dziewczyn\u0119, kt\u00f3ra noc\u0105, w po\u015bwiacie ksi\u0119\u017cyca uchyla ca\u0142un, pod kt\u00f3rym le\u017c\u0105 dwie postacie. Drugi rysunek przedstawia\u0142 wielk\u0105 dolin\u0119 pokryt\u0105 ludzkimi ko\u015b\u0107mi. Czy\u017cby te dwie ryciny mia\u0142y stanowi\u0107 analogi\u0119 do moich p\u00f3\u017aniejszych prze\u017cy\u0107? Pierwsza \u2013 to cia\u0142a Marty i El\u017cbiety, druga \u2013 to ob\u00f3z starobielski Ojca i ob\u00f3z o\u015bwi\u0119cimski Matki\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Wydaje mi si\u0119, \u017ce groza II wojny \u015bwiatowej znacznie przewy\u017csza\u0142a wizje prorok\u00f3w Starego Testamentu.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/31-cmentarz-1024x685.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16846\" width=\"810\" height=\"541\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/31-cmentarz-1024x685.jpg 1024w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/31-cmentarz-300x201.jpg 300w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/31-cmentarz-768x514.jpg 768w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/31-cmentarz-1536x1027.jpg 1536w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/31-cmentarz.jpg 1697w\" sizes=\"auto, (max-width: 810px) 100vw, 810px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Z naszej pi\u0119cioosobowej rodziny tylko ja prze\u017cy\u0142am wojn\u0119. Dziwny, ale przecie\u017c nie przypadkowy ci\u0105g wydarze\u0144 spowodowa\u0142, \u017ce w&nbsp;40 lat p\u00f3\u017aniej jak\u0105\u015b kontynuacj\u0105 dziej\u00f3w naszej rodziny, a szczeg\u00f3lnie \u017cycia mojego Ojca, sta\u0142 si\u0119 m\u00f3j udzia\u0142 w&nbsp;budowie Sanktuarium Matki Bo\u017cej Fatimskiej na Osiedlu S\u0142onecznym w Szczecinie. Jestem bardzo szcz\u0119\u015bliwa, \u017ce moja pomoc przy tej budowie przyczyni\u0142a si\u0119 do wykonania woli mego Ojca, kt\u00f3ry jeszcze przed wojn\u0105 prosi\u0142 nas, swoje c\u00f3rki, o&nbsp;wybudowanie Matce Bo\u017cej kapliczki jako wotum za doznane przez niego za Jej po\u015brednictwem wielkie \u0142aski.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142o to w roku 1938. M\u00f3j Ojciec \u2013 referent w dziale prasowym i kulturalnym ambasady w\u0119gierskiej w Warszawie \u2013 mia\u0142 wyg\u0142osi\u0107 referat i poprowadzi\u0107 uroczyst\u0105 akademi\u0119 z&nbsp;okazji rocznicy Wiosny Lud\u00f3w i powstania na W\u0119grzech. Zaproszono wielu go\u015bci. W dniu akademii Ojciec nagle zachorowa\u0142. Na odwo\u0142anie jej by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano. Przera\u017cony powiedzia\u0142 w\u00f3wczas:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Je\u015bli dzi\u015b tam b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 by\u0107, to na podzi\u0119kowanie wybuduj\u0119 Matce Bo\u017cej ma\u0142\u0105 kapliczk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Akademia wypad\u0142a nadspodziewanie dobrze, a po powrocie do domu Ojciec zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do nas:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Przypominacie sobie, co przyrzek\u0142em Matce Bo\u017cej? Je\u015bli nie m\u00f3g\u0142bym tego wype\u0142ni\u0107, to wam, moim dzieciom to przekazuj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Zapami\u0119ta\u0142am s\u0142owa Ojca. W nast\u0119pnym roku wybuch\u0142a wojna, a losy naszej rodziny potoczy\u0142y si\u0119 tragicznie: Tata zgin\u0105\u0142 w Starobielsku, Mama w O\u015bwi\u0119cimiu, siostra Marta podczas obl\u0119\u017cenia Warszawy, a najm\u0142odsza El\u017cbieta w gestapo przy alei Szucha. Tylko ja prze\u017cy\u0142am, aby wype\u0142ni\u0107 zobowi\u0105zanie.<\/p>\n\n\n\n<p>W roku 1994, po dziesi\u0119ciu latach budowy, na Ziemiach Odzyskanych (niegdy\u015b protestanckich), w Szczecinie, na Osiedlu S\u0142onecznym powsta\u0142a kaplica ku czci Matki Bo\u017cej Fatimskiej. Kaplica ta powsta\u0142a zgodnie z \u017cyczeniem Ojca \u015awi\u0119tego Jana Paw\u0142a II.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-large is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/szczecin_4-1024x701.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-16847\" width=\"532\" height=\"364\" srcset=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/szczecin_4-1024x701.jpg 1024w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/szczecin_4-300x205.jpg 300w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/szczecin_4-768x526.jpg 768w, https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/szczecin_4.jpg 1343w\" sizes=\"auto, (max-width: 532px) 100vw, 532px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n<p>Zosta\u0142a tam tak\u017ce wmurowana tablica pami\u0105tkowa oraz prochy naszych m\u0119\u00adczennik\u00f3w z Charkowa, poniewa\u017c 28 kwietnia 1989&nbsp;r. przekaza\u0142am do tego sanktuarium cz\u0105stk\u0119 ziemi katy\u0144skiej, kt\u00f3r\u0105 otrzyma\u0142am od ks.&nbsp;kanclerza Zdzis\u0142awa Kr\u00f3la. Wype\u0142nienie \u015blubowania mojego Ojca z roku 1938 zawdzi\u0119czam Mi\u0142osierdziu Bo\u017cemu.<\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity\" \/>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn1\" href=\"#_ftnref1\">[1]<\/a> Ibidem, Dom&#8230;, s. 70-75 <\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn2\" href=\"#_ftnref2\">[2]<\/a> Idem, Na straconej&#8230;, s. 100-101<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn3\" href=\"#_ftnref3\">[3]<\/a> Idem, Dom&#8230;, s. 68<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn4\" href=\"#_ftnref4\">[4]<\/a> Idem, Na straconej&#8230;, s. 97<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn1\" href=\"#_ftnref1\">[5]<\/a> Idem, Dom&#8230;, s. 68-69<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn2\" href=\"#_ftnref2\">[6]<\/a> Por. Idem, Dom&#8230;, s. 69<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn3\" href=\"#_ftnref3\">[7]<\/a> Ibidem, Dom&#8230;, s. 69-70<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn4\" href=\"#_ftnref4\">[8]<\/a> Idem, Na straconej&#8230;, s. 98<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn1\" href=\"#_ftnref1\">[9]<\/a> Idem, Dom&#8230;, s. 77<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn2\" href=\"#_ftnref2\">[10]<\/a> Idem, Na straconej&#8230;, s. 103<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn3\" href=\"#_ftnref3\">[11]<\/a> Idem, Dom&#8230;, s. 79<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn4\" href=\"#_ftnref4\">[12]<\/a> Idem, Na straconej&#8230;, s. 102<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn5\" href=\"#_ftnref5\">[13]<\/a> Pawiak \u2013 najwi\u0119ksze niemieckie wi\u0119zienie dla wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych dzia\u0142aj\u0105ce w okupowanej przez Niemc\u00f3w Warszawie w latach 1939-1944 <em>(t\u0142um.)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn6\" href=\"#_ftnref6\">[14]<\/a> Idem, Dom&#8230;, s. 266<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn7\" href=\"#_ftnref7\">[15]<\/a> Idem, Na straconej&#8230;, s. 106<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn8\" href=\"#_ftnref8\">[16]<\/a> Idem, Dom&#8230;, s. 85 i 87<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn9\" href=\"#_ftnref9\">[17]<\/a> Por. Ibidem, s. 85<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn10\" href=\"#_ftnref10\">[18]<\/a> Ibidem, s. 87<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn11\" href=\"#_ftnref11\">[19]<\/a> Z. Kossak-Szczucka, Z otch\u0142ani, s. 211-212<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn12\" href=\"#_ftnref12\">[20]<\/a> W. Budzynski, Na straconej&#8230;, s. 106<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn1\" href=\"#_ftnref1\">[21]<\/a> Ibidem, s. 103-105<\/p>\n\n\n\n<p><a id=\"_ftn10\" href=\"#_ftnref10\">[22]<\/a> Ibidem, s. 107<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tragiczne losy kapitana Emanuela Alad\u00e1ra Korompaya oraz jego rodziny oczami c\u00f3rki Ilony. Historia rodziny Korompay\u00f3w to znakomity przyk\u0142ad wsp\u00f3lnoty ponadczasowych warto\u015bci, na kt\u00f3rej opiera si\u0119 przyja\u017a\u0144 polsko-w\u0119gierska. Stanowi jednocze\u015bnie poruszaj\u0105cy symbol bohaterstwa i martyrologii spo\u0142ecze\u0144stwa polskiego podczas II wojny \u015bwiatowej. Droga Alad\u00e1ra, Mieczys\u0142awy, Ilony, Marty i El\u017cbiety Korompay\u00f3w prowadzi\u0142a wszak\u017ce przez miejsca straszliwych zbrodni przeciwko [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":66,"featured_media":16909,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":true,"template":"","format":"standard","meta":{"inline_featured_image":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[40,233,80,132],"tags":[],"class_list":["post-16900","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-program-pl","category-wydarzenia","category-wystawa","category-wystawy"],"yoast_head":"<!-- This site is optimized with the Yoast SEO plugin v24.6 - https:\/\/yoast.com\/wordpress\/plugins\/seo\/ -->\n<title>RODZINA KOROMPAY\u00d3W - Instytut Polski w Budapeszcie<\/title>\n<meta name=\"description\" content=\"A katy\u0144i t\u00f6megs\u00edrok felt\u00e1r\u00e1s\u00e1nak 80. \u00e9vfordul\u00f3ja alkalm\u00e1b\u00f3l egy k\u00fcl\u00f6nleges ki\u00e1ll\u00edt\u00e1st mutatunk be, amely a Korompay lengyel-magyar csal\u00e1d tragikus sors\u00e1n \u00e1ltal \u00e1br\u00e1zolja a II. vil\u00e1gh\u00e1bor\u00fa sz\u00f6rny\u0171s\u00e9geit.\" \/>\n<meta name=\"robots\" content=\"index, follow, max-snippet:-1, max-image-preview:large, max-video-preview:-1\" \/>\n<link rel=\"canonical\" href=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/\" \/>\n<meta property=\"og:locale\" content=\"pl_PL\" \/>\n<meta property=\"og:type\" content=\"article\" \/>\n<meta property=\"og:title\" content=\"RODZINA KOROMPAY\u00d3W - Instytut Polski w Budapeszcie\" \/>\n<meta property=\"og:description\" content=\"A katy\u0144i t\u00f6megs\u00edrok felt\u00e1r\u00e1s\u00e1nak 80. \u00e9vfordul\u00f3ja alkalm\u00e1b\u00f3l egy k\u00fcl\u00f6nleges ki\u00e1ll\u00edt\u00e1st mutatunk be, amely a Korompay lengyel-magyar csal\u00e1d tragikus sors\u00e1n \u00e1ltal \u00e1br\u00e1zolja a II. vil\u00e1gh\u00e1bor\u00fa sz\u00f6rny\u0171s\u00e9geit.\" \/>\n<meta property=\"og:url\" content=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/\" \/>\n<meta property=\"og:site_name\" content=\"Instytut Polski w Budapeszcie\" \/>\n<meta property=\"article:published_time\" content=\"2023-04-12T17:48:53+00:00\" \/>\n<meta property=\"article:modified_time\" content=\"2023-07-04T12:26:21+00:00\" \/>\n<meta property=\"og:image\" content=\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover-1024x536.png\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:width\" content=\"1024\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:height\" content=\"536\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:type\" content=\"image\/png\" \/>\n<meta name=\"author\" content=\"Joanna\" \/>\n<meta name=\"twitter:card\" content=\"summary_large_image\" \/>\n<meta name=\"twitter:label1\" content=\"Napisane przez\" \/>\n\t<meta name=\"twitter:data1\" content=\"Joanna\" \/>\n\t<meta name=\"twitter:label2\" content=\"Szacowany czas czytania\" \/>\n\t<meta name=\"twitter:data2\" content=\"51 minut\" \/>\n<script type=\"application\/ld+json\" class=\"yoast-schema-graph\">{\"@context\":\"https:\/\/schema.org\",\"@graph\":[{\"@type\":\"event\",\"@id\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/\",\"url\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/\",\"name\":\"RODZINA KOROMPAY\u00d3W\",\"isPartOf\":{\"@id\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/#website\"},\"primaryImageOfPage\":{\"@id\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/#primaryimage\"},\"image\":[\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover.png\",\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover-300x157.png\",\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover-1024x536.png\",\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover.png\"],\"thumbnailUrl\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover.png\",\"datePublished\":\"2023-04-12T17:48:53+02:00\",\"dateModified\":\"2023-07-04T12:26:21+02:00\",\"author\":{\"@id\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/#\/schema\/person\/fd121a6bc6dcf2d0463b3c2c4d5e3c06\"},\"description\":\"Tragiczne losy kapitana Emanuela Alad\u00e1ra Korompaya oraz jego rodziny oczami c\u00f3rki Ilony.\\nHistoria rodziny Korompay\u00f3w to znakomity przyk\u0142ad wsp\u00f3lnoty ponadczasowych warto\u015bci, na kt\u00f3rej opiera si\u0119 przyja\u017a\u0144 polsko-w\u0119gierska. Stanowi jednocze\u015bnie poruszaj\u0105cy symbol bohaterstwa i martyrologii spo\u0142ecze\u0144stwa polskiego podczas II wojny \u015bwiatowej. Droga Alad\u00e1ra, Mieczys\u0142awy, Ilony, Marty i El\u017cbiety Korompay\u00f3w prowadzi\u0142a wszak\u017ce przez miejsca straszliwych zbrodni przeciwko ludzko\u015bci, takich jak Katy\u0144, bombardowana Warszawa, katownia Gestapo na al. Szucha oraz KL Auschwitz.\\nMimo i\u017c do\u015bwiadczyli niewys\u0142owionych cierpie\u0144 i do\u015bwiadczyli piek\u0142a na ziemi, nie dali si\u0119 pokona\u0107 z\u0142u, lecz przezwyci\u0119\u017cali je dobrem. Ich \u017cycie uzna\u0107 mo\u017cna zatem za pi\u0119kne \u015bwiadectwo wiary, mi\u0142o\u015bci i nadziei, kt\u00f3re silniejsze s\u0105 od nienawi\u015bci i \u015bmierci.\\nTekst tej niezwyk\u0142ej wystawy powsta\u0142 na podstawie wspomnie\u0144 Ilony Korompay, spisanych i opracowanych przez Barbar\u0119 Agnes Pietrzak OV, kt\u00f3rej serdecznie dzi\u0119kujemy za udost\u0119pnienie publikacji pt. Ty\u015b opiekunem sieroty! (Ps 10, 14). Z pierwsz\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 ksi\u0105\u017cki (Dzieje rodziny) zapozna\u0107 si\u0119 mo\u017cna w ca\u0142o\u015bci poni\u017cej.\\nKoncepcja wystawy, wyb\u00f3r i redakcja tekst\u00f3w: Joanna Urba\u0144ska\\nPrzek\u0142ad na j\u0119zyk w\u0119gierski: Patr\u00edcia P\u00e1szt\\nOpracowanie graficzne: L\u0151rinc Kurcz \u00a0\\nData: 20 kwietnia 2023 r. (czwartek), godz. 18:00Miejsce: Instytut Polski - 1065 Budapest, Nagymez\u0151 u. 15.\\nWydarzenie odbywa si\u0119 w ramach obchod\u00f3w 80. rocznicy odkrycia do\u0142\u00f3w \u015bmierci w Lesie Katy\u0144skim. \\nPodczas zaprezentowane zostan\u0105 tak\u017ce dwa wa\u017cne miejsca pami\u0119ci: Muzeum Katy\u0144skie oraz Mauzoleum Walki i M\u0119cze\u0144stwa w Warszawie.\\nZaproszeni prelegenci: \\nAndrzej Kotecki - kustosz Mauzoleum Walki i M\u0119cze\u0144stwa\\ndr. Bart\u0142omiej Bydo\u0144 - Muzeum Katy\u0144skie, Kierownik Sekcji Naukowo \u2013 Edukacyjnej \\nProsimy o zg\u0142oszenie ch\u0119ci udzia\u0142u poprzez wype\u0142nienie poni\u017cszego formularza:https:\/\/forms.gle\/Aek7QML7SZSpGLVc9\\nOrganizatorzy zapewniaj\u0105 polsko-w\u0119gierskie t\u0142umaczenie.\\nOrganizator: Lengyel Int\u00e9zetWsp\u00f3\u0142organizator: Polski O\u015brodek Kulturalno-O\u015bwiatowyPartnerzy: Muzeum Katy\u0144skie, Mauzoleum Walki i M\u0119cze\u0144stwa, Ambasada RP w Budapeszcie, Ambasada W\u0119gier w Warszawie\\nWystawa czynna do 15 wrze\u015bnia 2023 r. \\nZbrodnia katy\u0144ska\\n80 lat temu, wiosn\u0105 1943 r. Niemcy odkryli w Lesie Katy\u0144skim masowe do\u0142y \u015bmierci, ujawniaj\u0105c jedn\u0105 z najwi\u0119kszych zbrodni II wojny \u015bwiatowej.\\nZnana pod nazw\u0105 zbrodni katy\u0144skiej zbrodnia przeciw ludzko\u015bci dokonana zosta\u0142a przez NKWD na mocy decyzji podj\u0119tej 5 marca 1940 r. przez Stalina oraz jego najbli\u017cszych wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w, kt\u00f3ra skierowana by\u0142a przeciwko polskim oficerom (po cz\u0119\u015bci rezerwistom) wi\u0119zionym w obozach jenieckich na terenie Zwi\u0105zku Sowieckiego. Liczb\u0119 ofiar szacuje si\u0119 na 22 tysi\u0105ce os\u00f3b. R\u0119ce je\u0144c\u00f3w wi\u0105zano z ty\u0142u, po czym strzelano im z bliska w potylic\u0119. Ofiary ludob\u00f3jstwa grzebano w masowych grobach w lasach po\u0142o\u017conego pod Smole\u0144skiem Katynia, w Miednoje oraz w stanowi\u0105cych przedmie\u015bcia Charkowa Piatichatkach.   \\nPo\u015br\u00f3d ofiar znalaz\u0142o si\u0119 r\u00f3wnie\u017c dw\u00f3ch W\u0119gr\u00f3w: Emanuel Alad\u00e1r Korompay, lektor Uniwersytetu Warszawskiego oraz pochodz\u0105cy z w\u0119gierskiej rodziny, lecz urodzony ju\u017c w Polsce, Oskar Rudolf K\u00fchnel.\\nDo\u0142y \u015bmierci znalezione zosta\u0142y w 1942 r. przez polskich robotnik\u00f3w przymusowych. 13 kwietnia 1943 r. Niemcy og\u0142osili w radiu berli\u0144skim informacj\u0119 o masowych grobach polskich oficer\u00f3w zamordowanych przez Sowiet\u00f3w. Sowieci tymczasem o zbrodni\u0119 oskar\u017cali Niemc\u00f3w. Ostatecznie komisja mi\u0119dzynarodowa, stosuj\u0105c metod\u0119 opracowan\u0105 przez w\u0119gierskiego patologa Ferenca Ors\u00f3sa, ustali\u0142a, i\u017c masakry dokonano w kwietniu i maju 1940 r.\\nPomimo to po II wojnie \u015bwiatowej zwyci\u0119skie mocarstwa zatai\u0142y prawd\u0119 i ho\u0142dowa\u0142y sowieckim k\u0142amstwom. Dopiero rozpad Zwi\u0105zku Sowieckiego umo\u017cliwi\u0142 ujawnienie i udokumentowanie prawdziwego przebiegu zdarze\u0144 oraz ekshumacj\u0119, identyfikacj\u0119 i powt\u00f3rny poch\u00f3wek pomordowanych. \\nIlona Korompay\\nTy\u015b opiekunem sieroty! (Ps 10, 14)\\nWspomnienia spisa\u0142a i opracowa\u0142a Barbara Agnes Pietrzak OV \\nAutorem tej historii jest Bo\u017ca Opatrzno\u015b\u0107...\\nRODZINA KOROMPAY\u00d3W \\nCZ\u0118\u015a\u0106 I: DZIEJE RODZINY\\nRodzicami Marty, El\u017cbiety i moimi byli: Emanuel Alad\u00e1r i Mieczys\u0142awa z Grabas\u00f3w Korompayowie.\\nNasz Tata, W\u0119gier, urodzi\u0142 si\u0119 23 marca 1890 r. w Budapeszcie, w katolickiej, zamo\u017cnej, wielodziet\u00adnej rodzinie aptekarzy. Nazwisko Korompay znane od siedmiuset lat. Korompayowie \u201ebyli bardzo bogaci. Babka je\u017adzi\u0142a po \u015bwiecie salonk\u0105. Ojciec omal nie urodzi\u0142 si\u0119 we W\u0142oszech, w\u0142a\u015bnie w trakcie takiej podr\u00f3\u017cy (st\u0105d mia\u0142 takie niew\u0119gierskie imi\u0119 Emanuel). By\u0142 najm\u0142odszy, si\u00f3dme dziecko w rodzinie, jak i moja Mama\\\" [1].\\nTata od dziecka marzy\u0142 o tym, aby zosta\u0107 aktorem dramatycznym. Niestety, rodzina postanowi\u0142a inaczej. Na \u017cyczenie rodziny uko\u0144czy\u0142 jednak studia humanistyczne. Rozpocz\u0105\u0142 prac\u0119 w gimnazjum w Leva (dzi\u015b Levocza), wyk\u0142adaj\u0105c hungarystyk\u0119, grek\u0119 i \u0142acin\u0119\u2026\\nKiedy w 1914 r. wybuch\u0142a I wojna \u015bwiatowa, zmobilizowano go do wojska austriacko-w\u0119gierskiego i skierowano do Przemy\u015bla (\u00f3wczesna Galicja). Tam w roku 1916 pozna\u0142 Polk\u0119, pann\u0119 Mieczys\u0142aw\u0119 Grabas, kt\u00f3ra by\u0142a t\u0142umaczk\u0105 j\u0119zyka niemieckiego w s\u0105dach polowych. Wkr\u00f3tce zawar\u0142 z ni\u0105 zwi\u0105zek ma\u0142\u017ce\u0144ski. \u201e\u2013 Bo\u017ce, Polka wychodzi za Niemca! \u2013 dziwiono si\u0119 w okolicy, bo m\u00f3wi\u0142 po niemiecku\\\" [2].\\nW roku 1918 Korompayowie wraz z c\u00f3reczk\u0105 Ilon\u0105 wyje\u017cd\u017caj\u0105 do Budapesztu. Tu spotyka ich g\u0142\u0119bokie rozczarowanie. Rodze\u0144stwo Alad\u00e1ra nie uznaje jego ma\u0142\u017ce\u0144stwa, poniewa\u017c rodzina mia\u0142a, co do niego inne plany. \u201eChcia\u0142a go bogato o\u017ceni\u0107 i mia\u0142a pretensje, \u017ce po\u015blubi\u0142 Polk\u0119. Nie dosta\u0142, wi\u0119c ani grosza\\\" \\\"[3]. Uzgodniono, \u017ce ewentualnie przyjm\u0105 do rodziny Tat\u0119 i mnie, Ilonk\u0119, ale Mamy stanowczo nie. Wobec takiej postawy rodziny Tata zdecydowa\u0142 si\u0119 opu\u015bci\u0107 swoj\u0105 w\u0119giersk\u0105 ojczyzn\u0119 i rodzin\u0119 oraz zrezygnowa\u0107 z nale\u017cnego mu du\u017cego rodzinnego spadku \u2013 i na sta\u0142e przenie\u015b\u0107 si\u0119 do Polski. \\nWe wsi Stubno ko\u0142o Przemy\u015bla rodzina Mamy mia\u0142a spore gospodarstwo i tu Korompayowie pocz\u0105tkowo zamieszkali; potem przenie\u015bli si\u0119 do Przemy\u015bla.\\n[1] W. Budzy\u0144ski, Na straconej plac\u00f3wce, s. 99. o.\\n[2] Ibidem\\n[3] Por. W. Budzy\u0144ski, Na straconej..., s. 99. o.\\n ROZDZIA\u0141 I: DZIESI\u0118CE LATA\\nZe wzruszeniem wspominam dziecinne lata sp\u0119dzone w Przemy\u015blu (mi\u0119dzy 1923 a 1930 r.) i \u017cywo staje mi przed oczyma nasz ksi\u0105dz proboszcz, kt\u00f3ry obok rodzic\u00f3w by\u0142 trzeci\u0105 najwa\u017cniejsz\u0105 osob\u0105 w moim \u017cyciu. Nasza parafia znajdowa\u0142a si\u0119 na przedmie\u015bciu Przemy\u015bla, na tak zwanym B\u0142oniu. Z ma\u0142ym ko\u015bcio\u0142em pod wezwaniem Matki Bo\u017cej Nie\u00adustaj\u0105cej Pomocy.\\nKs. Adam Leja przez wszystkie te lata pracowa\u0142 sam. By\u0142 tu ogromnie lubiany przez dzieci i m\u0142odzie\u017c. Doro\u015bli ch\u0119tnie korzystali z jego m\u0105drych rad w swoich sprawach \u017cyciowych. Nam, dzieciom, pozwala\u0142 bawi\u0107 si\u0119 w swoim pi\u0119knym, du\u017cym ogrodzie, a kiedy sko\u0144czy\u0142 modlitwy brewiarzowe, opowiada\u0142 nam o \u017cyciu \u015bwi\u0119tych. Moja uwaga skupi\u0142a si\u0119 na \u015bw. Stanis\u0142awie Kostce, kt\u00f3rego du\u017cy obraz by\u0142 w bocznym o\u0142tarzu naszego ko\u015bcio\u0142a. Przedstawia\u0142 on tego \u015bwi\u0119tego w chwili, gdy anio\u0142 z nieba przyni\u00f3s\u0142 mu Komuni\u0119. Lubi\u0142am d\u0142ugo patrze\u0107 na ten obraz, poniewa\u017c czeka\u0142am na moj\u0105 I Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105. Cieszy\u0142am si\u0119, \u017ce otrzymam Pana Jezusa z r\u0105k naszego kochanego ksi\u0119dza proboszcza. Przy ka\u017cdej okazji stara\u0142am si\u0119 okaza\u0107 mu sw\u00f3j szacunek i wed\u0142ug dawnego zwyczaju ca\u0142owa\u0142am go w r\u0119k\u0119.\\nZanim posz\u0142am do szko\u0142y, chodzi\u0142am do ochronki prowadzonej przez siostry zakonne \u2013 sercanki. Tu cz\u0119sto przychodzi\u0142 ks. proboszcz, bo \u017cywo interesowa\u0142 si\u0119 nie tylko przygotowaniem uroczysto\u015bci, jak z okazji \u015bw. Miko\u0142aja, jase\u0142ek, ale i zwyk\u0142ymi naszymi zaj\u0119ciami.\\nPrawdopodobnie z jego inicjatywy zrobi\u0142y\u015bmy na Bo\u017ce Narodzenie kwiatki z ry\u017cu. Przez ca\u0142\u0105 zim\u0119 o\u0142tarz w ko\u015bciele by\u0142 nimi bogato ustrojony. Pi\u0119knie odbija\u0142a si\u0119 ich biel na tle ciemnego o\u0142tarza. Z rado\u015bci\u0105 lubi\u0142am si\u0119 temu przygl\u0105da\u0107. W maju i czerwcu nasz ko\u015bci\u00f3\u0142 by\u0142 przepe\u0142niony, a ca\u0142a parafia o\u017cywiona. Pomaga\u0142am z innymi w ozdabianiu o\u0142tarzy na Bo\u017ce Cia\u0142o. Ch\u0142opcy przywozili na rowerach nar\u0119cza kwiat\u00f3w z pobliskich \u0142\u0105k, a dziewczynki przygotowywa\u0142y koszyczki do sypania p\u0142atk\u00f3w kwiat\u00f3w w czasie procesji. By\u0142a orkiestra wojskowa, wielkie sztandary, ale nade wszystko najwa\u017cniejszy by\u0142 Pan Jezus, kt\u00f3rego ni\u00f3s\u0142 nasz ksi\u0105dz proboszcz, a ja stara\u0142am si\u0119 swoimi kwiatkami dotkn\u0105\u0107 Zbawiciela i by\u0142am szcz\u0119\u015bliwa, gdy mi si\u0119 to uda\u0142o.\\nZauwa\u017cy\u0142am, \u017ce kiedy ksi\u0105dz proboszcz m\u00f3wi\u0142 o Matce Bo\u017cej, to bardzo si\u0119 wzrusza\u0142 \u2013 a\u017c do \u0142ez. I wszyscy wiedzieli, \u017ce tak mocno kocha Maryj\u0119, wi\u0119c to ludzi zach\u0119ca\u0142o do wi\u0119kszej gorliwo\u015bci.\\nObchodzono uroczy\u015bcie nie tylko \u015bwi\u0119ta ko\u015bcielne, ale i rocznice narodowe, a zw\u0142aszcza rocznice powsta\u0144. Pami\u0119tam, jak t\u0142umnie chodzili\u015bmy wieczorem ze \u015bwiat\u0142ami wok\u00f3\u0142 ko\u015bcio\u0142a i \u015bpiewali\u015bmy: \u201eBartoszu, Bartoszu, oj, nie tra\u0107wa nadziei! B\u00f3g pob\u0142ogos\u0142awi, Ojczyzn\u0119 wybawi!\u201d. By\u0142a to rocznica insurekcji ko\u015bciuszkowskiej. Wielk\u0105 frekwencj\u0105 cieszy\u0142y si\u0119 zabawy dla doros\u0142ych, kt\u00f3re urz\u0105dzane by\u0142y w ogrodzie ksi\u0119dza proboszcza. On przez ca\u0142y czas czuwa\u0142 nad ich atmosfer\u0105, a kiedy zauwa\u017cy\u0142 co\u015b nieodpowiedniego, skutecznie przeciwdzia\u0142a\u0142.\\nKs. Adam Leja by\u0142 katechet\u0105 w naszej sze\u015bcioklasowej szkole powszechnej. R\u00f3\u017cne by\u0142y dzieci: polskie, ruskie, \u017cydowskie, ale zgoda panowa\u0142a mi\u0119dzy nimi i gdy nie przyszed\u0142 pop lub rabin, to te dzieci zostawa\u0142y na religii z naszym ksi\u0119dzem. \u015awi\u0119ta obchodzili\u015bmy w r\u00f3\u017cnych terminach i odwiedzali\u015bmy si\u0119 wtedy wzajemnie. Bywa\u0142am cz\u0119sto w cerkwi, bo podoba\u0142y mi si\u0119 \u015bpiewy prawos\u0142awne. Do b\u00f3\u017cnicy nie wpuszczano dziewczynek, ale widzia\u0142am, jak \u017cydzi \u2013 ojcowie rodzin \u2013 modlili si\u0119 w swoich domach w modlitewnym stroju przy zapalonym \u015bwieczniku. Inni z rodziny siedzieli, milcz\u0105c. Wiedzia\u0142am, \u017ce mamy jednego Boga Ojca, ale r\u00f3\u017cnie Go czcimy. Potwierdzeniem tego by\u0142o te\u017c motto na ok\u0142adce mojej ksi\u0105\u017ceczki do Pierwszej Komunii \u015awi\u0119tej: \u201eAby\u015bmy wszyscy byli jedno\u201d.\\nWiedzieli\u015bmy, \u017ce mieli\u015bmy bardzo dobrego ksi\u0119dza biskupa J\u00f3zefa Sebastiana Pelczara, kt\u00f3rego wierni r\u00f3\u017cnych wyzna\u0144 ogromnie cenili i powa\u017cali. Pami\u0119tam (mia\u0142am wtedy 6 lat), gdy by\u0142 jego pogrzeb w 1924 r., wszyscy mieszka\u0144cy z wielkim \u017calem to prze\u017cywali. Trumn\u0119 jego niesiono z ko\u015bcio\u0142a garnizonowego do katedry, a w kondukcie pogrzebowym szli ksi\u0119\u017ca, popi, rabini w uroczystych szatach.\\nBiskup J\u00f3zef Pelczar zosta\u0142 og\u0142oszony \u015bwi\u0119tym, kanonizowany 18 maja 2003 r. Z perspektywy czasu widz\u0119 jasno, \u017ce jego posta\u0107 wywiera\u0142a wielki wp\u0142yw na podleg\u0142ych mu kap\u0142an\u00f3w. Jednym z nich by\u0142 m\u00f3j czcigodny ksi\u0105dz proboszcz Adam Leja.\\nKiedy\u015b nasz ksi\u0105dz proboszcz dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce w pobliskim Chyrowie odb\u0119dzie si\u0119 wielki festyn, a doch\u00f3d przeznaczony b\u0119dzie na wybudowanie szpitala dla chorych \u2013 tr\u0119dowatych na wyspie Madagaskar, kt\u00f3rymi opiekuje si\u0119 o. J\u00f3zef Beyzym \u2013 jezuita z Chyrowa (obecnie te\u017c ju\u017c beatyfikowany). Gdy ksi\u0105dz proboszcz o tym si\u0119 dowiedzia\u0142, natych\u00admiast zorganizowa\u0142 kilka poci\u0105g\u00f3w, aby nieomal ca\u0142y Przemy\u015bl m\u00f3g\u0142 tam pojecha\u0107. Jecha\u0142y wi\u0119c do Chyrowa ca\u0142e rodziny, nawet z ma\u0142ymi dzie\u0107mi. Ten festyn by\u0142 dla mnie niezapomnianym prze\u017cyciem. Tyle ludzi, wiele ciekawych atrakcji, pi\u0119kne iluminacje, ale ponad wszystko utkwi\u0142 mi w pami\u0119ci wy\u015bwietlany film o ojcu Beyzymie. Dowiedzia\u0142am si\u0119, jak bardzo kocha on tych chorych! Odt\u0105d ta my\u015bl nie dawa\u0142a mi spokoju, wi\u0119c zastanawia\u0142am si\u0119: co ja mog\u0119 zrobi\u0107 dla niego? Ju\u017c wiem! B\u0119d\u0119 teraz urz\u0105dza\u0107 takie ma\u0142e festyny, loterie fantowe, przedstawienia i uzbierane pieni\u0105dze damy naszemu ks. proboszczowi, a on je tam po\u015ble. Od tej pory najmilszym moim zaj\u0119ciem by\u0142y prace zwi\u0105zane z realizacj\u0105 tego planu, aby cho\u0107 w malutkiej cz\u0105steczce do\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 do budowy leprozorium. To obce s\u0142owo sta\u0142o mi si\u0119 bliskie. Postanowi\u0142am, \u017ce gdy b\u0119d\u0119 du\u017ca, te\u017c tam pojad\u0119 i b\u0119d\u0119 o. Beyzymowi pomaga\u0107. W pragnieniu tym umocni\u0142am si\u0119, gdy ks. proboszcz zach\u0119ci\u0142 mnie do przeczytania \u017cyciorysu \u015bw. Teresy od Dzieci\u0105tka Jezus. Ksi\u0105\u017ck\u0119 t\u0119 kilka razy przeczyta\u0142am, pokocha\u0142am t\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 i pragn\u0119\u0142am, aby przy sakramencie bierzmowania ona by\u0142a moj\u0105 patronk\u0105. I tak si\u0119 sta\u0142o po kilku latach.\\nKsi\u0105dz proboszcz by\u0142 cz\u0119stym go\u015bciem w naszym domu. Patrzy\u0142am na niego jak na osob\u0119 wyj\u0105tkow\u0105, prawie nieziemsk\u0105, bo przecie\u017c by\u0142 zawsze tak blisko Pana Boga, wi\u0119c i nieba, i tego niewidzialnego \u015bwiata. Pilnie przys\u0142uchiwa\u0142am si\u0119 rozmowom, a cz\u0119ste jego powo\u0142ywanie si\u0119 na dzia\u0142anie Opatrzno\u015bci Bo\u017cej utwierdzi\u0142o mnie na ca\u0142e \u017cycie w wielkiej ufno\u015bci w ojcowsk\u0105 dobro\u0107 Pana Boga. By\u0142o to dla mnie ratun\u00adkiem, gdy podczas wojny straci\u0142am najbli\u017csz\u0105 rodzin\u0119 i niejed\u00adnokrotnie by\u0142am w wyj\u0105tkowo niebezpiecznych sytuacjach.\\nCz\u0119sto w modlitwie prosi\u0142am moich \u015bp. rodzic\u00f3w i \u015bp. ks. Adama Lej\u0119 o opiek\u0119 i pomoc w ci\u0119\u017ckich sprawach i mia\u0142am wyra\u017ane dowody, \u017ce ci\u0105gle nade mn\u0105 czuwaj\u0105. Za wszystko jestem im bardzo wdzi\u0119czna i podziwiam to, \u017ce pragnienia z lat dzieci\u0119cych s\u0105 realizowane przez Opatrzno\u015b\u0107 Bo\u017c\u0105 za przyczyn\u0105 Matki Naj\u015bwi\u0119tszej Nieustaj\u0105cej Pomocy.\\nGdy sko\u0144czy\u0142a si\u0119 wojna, przygotowa\u0142am si\u0119 do pracy katechetycznej i przenios\u0142am si\u0119 na Ziemie Odzyskane, aby s\u0142u\u017cy\u0107 bli\u017anim. Nie mia\u0142am \u017cadnych mo\u017cliwo\u015bci, aby wyjecha\u0107 na Madagaskar. Pociesza\u0142am si\u0119 tym, \u017ce i te ziemie s\u0105 terenem misyjnym. A to upragnione leprozorium? R\u00f3\u017cne prze\u017cycia udowodni\u0142y mi, \u017ce wszyscy jeste\u015bmy obarczeni ranami na skutek grzech\u00f3w i do\u015bwiadcze\u0144\u2026 Tylko Boski Lekarz mo\u017ce je uleczy\u0107. On pos\u0142uguje si\u0119 nami, gdy w Jego imi\u0119 chcemy s\u0142u\u017cy\u0107 z mi\u0142o\u015bci\u0105\u2026 A leprozorium jest tu\u017c\u2026\\nPosta\u0107 ksi\u0119dza Adama Lei, gorliwego kap\u0142ana, towarzyszy mi przez \u017cycie, poniewa\u017c nadal pe\u0142ni on rol\u0119 mego wychowawcy.\\nROZDZIA\u0141 II: M\u00d3J TATA - EMANUEL ALADAR\\nKiedy w roku 1919 powsta\u0142o pa\u0144stwo polskie, m\u00f3j Ojciec, W\u0119gier urodzony w Budapeszcie w 1890 r. przyj\u0105\u0142 obywatelstwo polskie i jako ochotnik wst\u0105pi\u0142 do armii (w randze porucznika). Pokocha\u0142 serdecznie Polsk\u0119 \u2013 sw\u0105 ojczyzn\u0119 z wyboru \u2013 i by\u0142 jej wier\u00adny a\u017c do oddania za ni\u0105 swego \u017cycia.\\nKorespondencja z rodzin\u0105 Ojca by\u0142a bardzo sk\u0105pa, dopiero w latach dwudziestych przys\u0142ano mu fotografie jego \u015bp. rodzic\u00f3w. Sta\u0142o si\u0119 to okazj\u0105 do wspomnie\u0144. \\nPrzez wszystkie lata tylko Ojciec pracowa\u0142 na utrzymanie rodziny. Mama bardzo chorowa\u0142a na p\u0142uca i nigdy nie pracowa\u0142a zawodowo. Tata mimo wielu trudno\u015bci, jakich los im nie szcz\u0119dzi\u0142, przez ca\u0142e \u017cycie ogromnie kocha\u0142 Mam\u0119. Podziwia\u0142am cierpliwo\u015b\u0107 Ojca i wytrzyma\u0142o\u015b\u0107 w ci\u0119\u017ckich sytuacjach w domu i w pracy. Nie skar\u017cy\u0142 si\u0119 nigdy, czasem tylko wyrywa\u0142o mu si\u0119 g\u0142\u0119bokie westchnienie i s\u0142owa: Mater Dei! Mater Dei! Wtedy ja i moje dwie m\u0142odsze siostry, Marta i El\u017cbieta, stara\u0142y\u015bmy si\u0119 by\u0107 cicho, bo czu\u0142y\u015bmy, \u017ce chwila jest bardzo trudna.\\nMieszkali\u015bmy na peryferiach miasta, w dzielnicy Bako\u0144\u00adczyce (B\u0142onie), blisko ko\u015bcio\u0142a i szko\u0142y. Mieszkanie by\u0142o dwu-pokojowe z kuchni\u0105 na pierwszym pi\u0119trze; nie mia\u0142o kanalizacji ani elektryczno\u015bci. Wielk\u0105 ulg\u0105 dla Mamy w pracach domowych, by\u0142a pomoc ordynansa, kt\u00f3ry przy-nosi\u0142 wod\u0119 z odleg\u0142ej studni. Nam, dzieciom, te\u017c przydzielono drobne obowi\u0105zki: utrzymanie po\u00adrz\u0105dku w ubraniach, zabawkach, w wydzielonej grz\u0105dce w ogr\u00f3dku... Ja, jako najstarsza, robi\u0142am drobne zakupy w pobliskich sklepikach i przynosi\u0142am mleko. W\u0142a\u015bnie z tym mlekiem pami\u0119tam jedno zdarzenie. Wcze\u015bnie rano, przed p\u00f3j\u015bciem do szko\u0142y (I klasa), sz\u0142am po mleko za miasto. Na tej trasie spotyka\u0142am najcz\u0119\u015bciej stadko g\u0119si; obawia\u0142am si\u0119 wtedy g\u0105siora, kt\u00f3ry bieg\u0142 za mn\u0105 i sycza\u0142. Tego dnia w\u0142a\u015bnie go spotka\u0142am. Napad\u0142 na mnie, a ja, uciekaj\u0105c, potkn\u0119\u0142am si\u0119 i ba\u0144ka z mlekiem rozla\u0142a si\u0119 na drodze (ca\u0142e dwa litry!). W domu Mama bardzo si\u0119 na mnie gniewa\u0142a, a ja by\u0142am niepocieszona. Po po\u0142udniu, gdy Tata wr\u00f3ci\u0142 z pracy (a chodzi\u0142 zawsze t\u0105 drog\u0105 do pracy), przywo\u0142a\u0142 mnie, serdecznie przytuli\u0142 i powiedzia\u0142: \u201eKotkom bardzo smakowa\u0142o mleko i bardzo ci dzi\u0119kuj\u0105\u201d. Kamie\u0144 spad\u0142 mi z serca i wr\u00f3ci\u0142a rado\u015b\u0107! Tata mnie zrozumia\u0142 i pocieszy\u0142. By\u0142am mu za to bardzo wdzi\u0119czna.\\nOjciec pracowa\u0142 w VI jednostce wojskowej, w zaopatrzeniu. By\u0142a to bardzo odpowiedzialna praca, a on, jako cz\u0142owiek z miasta, nie orientowa\u0142 si\u0119 w wielu sprawach, zasi\u0119ga\u0142 wtedy rady u Mamy. Na przyk\u0142ad pyta\u0142, jak pozna\u0107, czy byd\u0142o, kt\u00f3re maj\u0105 zakupi\u0107 dla wojska, jest zdrowe. Czy zbo\u017ce jest w dobrym stanie? Jak przyjmowa\u0107 wagony pe\u0142ne ubra\u0144, but\u00f3w i podobnych rzeczy? Jak zorganizowa\u0107 w mie\u015bcie piekarni\u0119 dla ca\u0142ego wojska?...\\nOjciec by\u0142 bardzo rzetelny i nie zgadza\u0142 si\u0119 na \u017cadne nieuczciwe propozycje dostawc\u00f3w. Umia\u0142 sobie dobiera\u0107 fachowc\u00f3w i oddanych mu ludzi, na przyk\u0142ad pana sier\u017canta Tomczyka, kt\u00f3ry by\u0142 jego praw\u0105 r\u0119k\u0105. Wszyscy cenili Ojca za jego skromno\u015b\u0107 i \u017cyczliwo\u015b\u0107 dla ludzi.\\nPocz\u0105tkowo Ojciec porozumiewa\u0142 si\u0119 w j\u0119zyku niemieckim. Cz\u0119\u015b\u0107 naszych znajomych r\u00f3wnie\u017c pos\u0142ugiwa\u0142a si\u0119 tym j\u0119zykiem, poniewa\u017c by\u0142a to dawna Galicja. Z nami, dzie\u0107mi \u2013 na wyra\u017ane \u017cyczenie Mamy \u2013 rozmawia\u0142 tylko po polsku, chocia\u017c sz\u0142o mu to z trudem. W p\u00f3\u017aniejszych latach, w czasie wakacji, troch\u0119 uczy\u0142 nas w\u0119gierskiego. Ojciec by\u0142 bardzo pracowity i w domu uczy\u0142 si\u0119 stale j\u0119zyka polskiego. Kiedy przerobi\u0142am ju\u017c elementarz, Ojciec podczas wakacji chodzi\u0142 ze mn\u0105 na spacery nad rzek\u0119 Wiar i tam uczy\u0142am go dobrej wymowy, przerabiaj\u0105c kolejno strony ca\u0142ego elementarza. Ch\u0119tnie korzysta\u0142 z moich poprawek. Te chwile nas z\u0142\u0105czy\u0142y w spos\u00f3b dla mnie zupe\u0142nie niewyobra\u017calny.\\nRodzice dbali o nasze wychowanie i wykszta\u0142cenie. Wsp\u00f3lnie odmawiali\u015bmy wieczorn\u0105 modlitw\u0119 przed obrazem Matki Bo\u017cej Cz\u0119stochowskiej. W niedziele i \u015bwi\u0119ta chodzili\u015bmy wszyscy do ko\u015bcio\u0142a na Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105, a potem, o ile by\u0142a pogoda, szli\u015bmy na dalekie spacery.\\n\u201eW domu od dziecka otacza\u0142a mnie atmosfera g\u0142\u0119bokiej religijno\u015bci i tak\u017ce dziwnych zdarze\u0144. M\u00f3wiono, \u017ce w naszym domu straszy\u2026 Rzeczywi\u015bcie, wiem, \u017ce kiedy by\u0142am bardzo malutka, a by\u0142o to jeszcze, gdy mieszkali\u015bmy w Przemy\u015blu, w czasie nieobecno\u015bci Taty ci\u0119\u017cko zachorowa\u0142am. Mama pobieg\u0142a do lekarza; w domu opr\u00f3cz mnie nie by\u0142o nikogo. Kiedy wracaj\u0105c, wk\u0142ada\u0142a klucz \u2013 drzwi same si\u0119 otworzy\u0142y. Mama omal nie zemdla\u0142a, widz\u0105c w mieszkaniu, przy moim w\u00f3zku, obc\u0105 osob\u0119. Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce zwymiotowa\u0142am, ale tak, jakby kto\u015b mnie uni\u00f3s\u0142 i dzi\u0119ki temu nie zad\u0142awi\u0142am si\u0119 wymiotami \u2013 le\u017ca\u0142am w g\u0142\u0119bokim w\u00f3zku. Lekarz te\u017c by\u0142 tym zaskoczony. W jaki\u015b czas po tym z W\u0119gier przysz\u0142y fotografie, a mi\u0119dzy nimi fotografia mamy mojego Ojca, kt\u00f3rej moja Mama dot\u0105d nie zna\u0142a. By\u0142a to posta\u0107, kt\u00f3r\u0105 widzia\u0142a przy moim w\u00f3zku\\\"[1].\\nW listopadzie odwiedzali\u015bmy groby \u017co\u0142nierzy w\u0119gierskich poleg\u0142ych w czasie I wojny \u015bwiatowej. Uroczy\u015bcie obchodzili\u015bmy \u015bwi\u0119ta Bo\u017cego Narodzenia i Wielkanocy, zgodnie z chrze\u015bcija\u0144sk\u0105 tradycj\u0105.\\n\u015apiew i muzyka by\u0142y w naszym domu sta\u0142ym akompaniamentem, bo Ojciec pi\u0119knie gra\u0142 na skrzypcach i na flecie. Na pro\u015bb\u0119 ksi\u0119dza proboszcza Tata ch\u0119tnie gra\u0142 w ko\u015bciele na organach i skrzypcach. Z kolegami oficerami zorganizowa\u0142 ko\u0142o kulturalne i by\u0142 jego dusz\u0105. W domu by\u0142a biblioteczka, w kt\u00f3rej najbardziej podoba\u0142y si\u0119 nam, dzieciom, kolorowe wydanie Pisma \u015awi\u0119tego Starego i Nowego Testamentu oraz ksi\u0105\u017cka o antycznym Rzymie i Grecji w j\u0119zyku w\u0119gierskim. Ojciec ch\u0119tnie nam obja\u015bnia\u0142 tre\u015b\u0107 ilustracji. Zaznajamia\u0142 nas z kultur\u0105 w\u0119giersk\u0105 przy pomocy pi\u0119knych ilustrowanych kalendarzy i folder\u00f3w.\\nNiestety, w 1929 r. Ojciec zosta\u0142 niespodziewanie prze-niesiony w stan spoczynku w randze kapitana. Wtedy prze\u017cywali\u015bmy ci\u0119\u017ckie chwile. Gdy zabrak\u0142o ju\u017c pieni\u0119dzy, Ojciec po-jecha\u0142 do Lwowa, aby tam sprzeda\u0107 swoje ukochane skrzypce. W Przemy\u015blu nie by\u0142o na nie amatora. Dla mnie by\u0142 to straszny dzie\u0144! Przecie\u017c te skrzypce by\u0142y dla Ojca przyjacielem, kt\u00f3remu zwierza\u0142 si\u0119 ze swych prze\u017cy\u0107, szczeg\u00f3lnie ze smutku i t\u0119sknoty za ojczyzn\u0105. By\u0142y dla niego przypomnieniem ojczyzny. One go zawsze rozumia\u0142y, wi\u0119c jak teraz b\u0119dzie w domu? Dla mnie te skrzypce by\u0142y jakby jeszcze jedn\u0105 \u017cyw\u0105 osob\u0105. Przez ca\u0142y czas z trwog\u0105 w sercu wyczekiwa\u0142am powrotu Ojca.\\nP\u00f3\u017anym wieczorem powr\u00f3ci\u0142 ze skrzypcami! Tego rodzaju instrument nie mia\u0142 specjalnie nabywcy. P\u0142acz\u0105c, \u015bciska\u0142am je rado\u015bnie, a rodzice patrzyli na mnie ze szczerym zdziwieniem. Ojciec zrozumia\u0142 mnie i obieca\u0142, \u017ce ju\u017c nigdy nie b\u0119dzie ich sprzedawa\u0142, w \u017cadnej, cho\u0107by najci\u0119\u017cszej sytuacji. S\u0142owa dotrzyma\u0142.\\nW ci\u0105gu ca\u0142ego tego roku nieustannie poszukiwa\u0142 pracy w miastach uniwersyteckich. \u201eZna\u0142 dobrze \u0142acin\u0119, grek\u0119 i oczywi\u015bcie j\u0119zyk w\u0119gierski\\\"[2]. Chcia\u0142 wyk\u0142ada\u0107 hungarystyk\u0119. Nie\u00adstety, bezskutecznie. Mama by\u0142a bliska rozpaczy.\\nA\u017c pewnego razu, b\u0119d\u0105c w podr\u00f3\u017cy z Krakowa do Warszawy, spostrzeg\u0142 w poci\u0105gu cz\u0142owieka czytaj\u0105cego w\u0119giersk\u0105 gazet\u0119. W trakcie rozmowy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest to profesor Adorjan Diveky, kt\u00f3ry wyk\u0142ada\u0142 w Wilnie i w Warszawie. Dowiedziawszy si\u0119 o ci\u0119\u017ckiej sytuacji materialnej naszej rodziny i o bezskutecznych poszukiwaniach pracy przez Ojca, profesor zaproponowa\u0142, \u017ce odst\u0105pi Ojcu sw\u00f3j lektorat j\u0119zyka w\u0119gierskiego na Uniwersytecie J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego, a tak\u017ce prac\u0119 w ambasadzie w\u0119gierskiej oraz kierownictwo w Towarzystwie Przyja\u017ani Polsko-W\u0119gierskiej w Warszawie.\\nProfesor Diveky odst\u0105piwszy Ojcu swoje prace w Warszawie, pozostawi\u0142 sobie etat hungarysty i historyka w Wilnie na Uniwersytecie Stefana Batorego. By\u0142 bardzo zadowolony, \u017ce b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 wreszcie wi\u0119cej czasu po\u015bwieci\u0107 na prac\u0119 naukowo-wydawnicz\u0105. By\u0142 bowiem cz\u0142onkiem W\u0119gierskiej Akademii Nauk w Budapeszcie.\\nOjciec zaraz zamieszka\u0142 w Warszawie i w kr\u00f3tkim czasie zosta\u0142 wprowadzony przez pana profesora do wszystkich dzia\u0142\u00f3w pracy. Uwa\u017cali\u015bmy to za cudowne zrz\u0105dzenie Bo\u017cej Opatrzno\u015bci za przyczyn\u0105 Matki Naj\u015bwi\u0119tszej, kt\u00f3rej wytrwale ufali\u015bmy. Wiosn\u0105 1930 r. nasza rodzina przenios\u0142a si\u0119 do Warszawy. Tata podj\u0105\u0142 prac\u0119 lektora j\u0119zyka w\u0119gierskiego na Uniwersytecie J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego. Zosta\u0142 autorem pierwszego s\u0142ownika polsko-w\u0119gierskiego, rozm\u00f3wek polsko-w\u0119gierskich i w\u0119giersko-polskich, oraz t\u0142umaczem ksi\u0105\u017cek Zofii Kossak. By\u0142 kierownikiem Towarzystwa Przyja\u017ani Polsko-W\u0119gierskiej w latach 1936\u20131938. W ambasadzie tak\u017ce by\u0142 referentem kulturalnym i wybiera\u0142 codziennie odpowiednie wiadomo\u015bci ze wszystkich gazet. Pomaga\u0142am mu w tych pracach. Organizowa\u0142 spotkania kulturalne, akademie, obchody uroczysto\u015bci historycznych, a nawet bale. Mimo \u017ce by\u0142 powszechnie lubiany i ceniony, odznacza\u0142 si\u0119 wielk\u0105 skromno\u015bci\u0105.\\nZamieszkali\u015bmy pocz\u0105tkowo na Sadybie oficerskiej, a potem przy ul. Tadeusza Ho\u0142\u00f3wki 3 (obecnie ul. Wczasowa).\\n\\\"Nigdy w takim du\u017cym bloku nie mieszkali\u015bmy, by\u0142y\u015bmy troch\u0119 onie\u015bmielone, ale bardzo dobre by\u0142y tu stosunki s\u0105siedzkie\\\"[3].\\nWychowywa\u0142y\u015bmy si\u0119 w atmosferze wysoce religijnej i patriotycznej. Rodzice bardzo dbali r\u00f3wnie\u017c o nasze wy\u00adkszta\u0142cenie, dlatego pos\u0142ali nas do szko\u0142y Si\u00f3str Nazaretanek, kt\u00f3rej poziom by\u0142 bardzo wysoki. Siostry te\u017c uzupe\u0142nia\u0142y i po\u00adg\u0142\u0119bia\u0142y wysi\u0142ki rodzic\u00f3w w naszym wychowaniu. Ojciec zawsze sam chodzi\u0142 na wywiad\u00f3wki i w razie potrzeby pomaga\u0142 nam w nauce.\\nPracowa\u0142 bardzo du\u017co. Przygotowywa\u0142 odpowiednie materia\u0142y do lektoratu. Uk\u0142ada\u0142 rozm\u00f3wki, \u0107wiczenia grama-tyczne, s\u0142\u00f3wka. Wtedy nie by\u0142o \u017cadnych podr\u0119cznik\u00f3w do nauki j\u0119zyka w\u0119gierskiego. Ojciec jest autorem pierwszego s\u0142ownika polsko-w\u0119gierskiego i w\u0119giersko-polskiego. \u201ePami\u0119tam, robili\u015bmy korekt\u0119, biega\u0142am do drukarni, cieszy\u0142am si\u0119 t\u0105 prac\u0105 razem z ojcem\\\"[4]. Wydany zosta\u0142 (o ile dobrze pami\u0119tam) w drukarni przy ul. Wareckiej 10 w Warszawie.\\nW 1938 r. w pewnej ci\u0119\u017ckiej sytuacji, z kt\u00f3r\u0105 przysz\u0142o mu si\u0119 upora\u0107, Ojciec zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Matki Bo\u017cej z pro\u015bb\u0105 o pomoc. Obieca\u0142 wybudowa\u0107 kapliczk\u0119 w podzi\u0119kowaniu za otrzyman\u0105 \u0142ask\u0119. Jednocze\u015bnie wiedz\u0105c o zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 wojnie, zobowi\u0105za\u0142 do wype\u0142nienia tego \u015blubowania ca\u0142\u0105 nasz\u0105 rodzin\u0119.\\nW sierpniu 1939 r. po raz pierwszy od chwili rozstania z rodzin\u0105 i z ojczyzn\u0105 (1919 r.) pojecha\u0142 na W\u0119gry z grup\u0105 Polak\u00f3w, uczestnik\u00f3w kursu j\u0119zyka w\u0119gierskiego, jako jego organizator. Sta\u0142o si\u0119 to okazj\u0105, aby spotka\u0107 si\u0119 z rodzin\u0105 i odwiedzi\u0107 ulubione miejsca.\\nTymczasem w Polsce zosta\u0142a og\u0142oszona mobilizacja. W tej sytuacji, wszyscy uczestnicy kursu zdecydowali si\u0119 pozosta\u0107 na W\u0119grzech; dzi\u0119ki temu ocaleli. M\u00f3j Ojciec natomiast wr\u00f3ci\u0142 natychmiast do Polski, do Warszawy. W domu po\u017cegna\u0142 Mam\u0119 i moj\u0105 siostr\u0119 \u015bredni\u0105 Mart\u0119 (ja i moja najm\u0142odsza siostra El\u017cbieta by\u0142y\u015bmy daleko poza Warszaw\u0105) i zg\u0142osi\u0142 si\u0119 do wojska, chocia\u017c jako pracownik ambasady w\u0119gier\u00adskiej i oficer w stanie spoczynku m\u00f3g\u0142 jeszcze czeka\u0107 na dalszy rozw\u00f3j wypadk\u00f3w. On jednak bez wahania spe\u0142ni\u0142 sw\u00f3j obowi\u0105zek wobec swojej drugiej ojczyzny. Zosta\u0142 skierowany do jednostki woj\u00adskowej w Przemy\u015blu.\\n[1] W. Budzy\u0144ski, Dom Baczy\u0144skiego, s. 82\\n[2] Ibidem, Na straconej..., s. 99\\n[3] Ibidem, Dom..., s. 70\\n[4] Ibidem, Dom..., s. 70\\nROZDZIA\u0141 III: LATA WOJNY 1939-1945\\n\u201eOjciec przyja\u017ani\u0142 si\u0119 z jednym ksi\u0119dzem, S\u0142owakiem, o nazwisku Margoryn, proboszczem w ko\u015bciele przy Senatorskiej. Ksi\u0105dz by\u0142 dobrze zorientowany w zagadnieniach wsp\u00f3\u0142czesnego \u015bwiata. Dowodzi\u0142 niezgodno\u015bci materializmu z katolicyzmem, m\u00f3wi\u0142, \u017ce materializm to teoria, kt\u00f3ra w praktyce oka\u017ce si\u0119 b\u0142\u0119dem, \u017ce to choroba, przez kt\u00f3r\u0105 przejd\u0105, niestety, kraje, ale to si\u0119 kiedy\u015b sko\u0144czy, bo Chrystus musi zwyci\u0119\u017cy\u0107\\\"[1] .\\n31 sierpnia 1939 r. Tata zosta\u0142 zmobilizowany i jako kapitan Wojska Polskiego wyruszy\u0142 na front. W miesi\u0105c po wst\u0105pieniu do Armii Polskiej, w ko\u0144cu wrze\u015bnia, zosta\u0142 wzi\u0119ty do niewoli sowieckiej w czasie, kiedy wraz ze swoim oddzia\u0142em przedostawa\u0142 si\u0119 do Rumunii. I ostatecznie trafi\u0142 do obozu jenieckiego dla polskich oficer\u00f3w w Starobielsku. Oficerowie, kt\u00f3rzy zdj\u0119li szlify oficerskie, mogli opu\u015bci\u0107 ob\u00f3z. M\u00f3j Ojciec, jako jeden z wielu, nie chcia\u0142 wolno\u015bci za tak\u0105 cen\u0119. Na li\u015bcie katy\u0144skiej nazwisko jego figuruje, jako je\u0144ca w Starobielsku. Ze Starobielska wi\u0119\u017ani\u00f3w przewo\u017cono do Charkowa, gdzie przy placu Dzier\u017cy\u0144skiego 3, NKWD zabija\u0142o ich strza\u0142em w ty\u0142 g\u0142owy. A grzebano w Potichatkach ko\u0142o Charkowa. W ksi\u0119dze cmentarnej Charkowa nazwisko Ojca ma numer 1434.\\n\u201eInni otrzymywali kartki z frontu \u2013 my \u017cadnej... To d\u0142ugie milczenie bardzo nas niepokoi\u0142o. Posz\u0142am na Wareck\u0105 do Czerwonego Krzy\u017ca. Trzeba by\u0142o zaj\u0105\u0107 w przeddzie\u0144 wieczorem kolejk\u0119, przenocowa\u0107 u dozorcy, czyli na schodach \u2013 tylu ludzi szuka\u0142o swoich. By\u0142y r\u00f3\u017cne kartki, listy je\u0144c\u00f3w z oflag\u00f3w, w kopertach i bez kopert \u2013 wszystko porozrzucane po stole. Nic nie znalaz\u0142am...\\nMama ci\u0105gle p\u0142acze:\\n\u2013 \u0179le szuka\u0142a\u015b, \u017ale szuka\u0142a\u015b.\\nM\u00f3wi\u0119:\\n\u2013 Za tydzie\u0144 jeszcze raz p\u00f3jd\u0119.\\nPracowa\u0142am w tym czasie w fabryce gilz. Od \u015bwitu do nocy. O zwolnieniu nie by\u0142o mowy.\\nNa trzeci dzie\u0144 mia\u0142am sen: przychodzi Marta i m\u00f3wi:\\n\u2013 Nie szukaj w Czerwonym Krzy\u017cu, ja ci poka\u017c\u0119, gdzie jest Tatu\u015b.\\nI czuj\u0119 w tym \u015bnie, \u017ce mnie unosi i lecimy na wsch\u00f3d. M\u00f3wi\u0119: \u2013 Tusiu, gdzie ty mnie prowadzisz? Dok\u0105d my lecimy? To chyba ju\u017c Rosja, Ukraina. Tu nie ma \u017cadnych miast ani wsi, same stepy, pustkowia, jakby w stron\u0119 Czarnego Morza?\\nA ona odpowiada:\\n\u2013 Masz racj\u0119, to jeszcze dalej \u2013 za Kij\u00f3w, za Chark\u00f3w, do Starobielska. Tam jest Tatu\u015b!\\nZni\u017camy si\u0119 hen, daleko za miastem, nad jakie\u015b zabudowania klasztorne; czerwona ceg\u0142a, kopu\u0142y cerkiewne i zaraz znajdujemy si\u0119 w refektarzu \u2013 sala z dwoma wej\u015bciami, po\u015brodku du\u017cy, drewniany st\u00f3\u0142, doko\u0142a nasi oficerowie, dwudziestu paru\u2026 Siedzi Ojciec, ko\u0142o niego miska. Zmizerowani, mundury obdarte, ale ze szlifami, zaro\u015bni\u0119ci, wychudli, oczy b\u0142yszcz\u0105ce, chyba od gor\u0105czki. Jedz\u0105 jak\u0105\u015b n\u0119dzn\u0105 polewk\u0119. Z boku stoj\u0105 dwaj so\u0142daci z bagnetami na sztorc, w ruskich czapach.\\nOjciec spojrza\u0142 na mnie i tym wzrokiem jakby m\u00f3wi\u0142:\\n\u2013 Popatrz, jak daleko jestem, tutaj\u2026 przecie\u017c st\u0105d wiadomo\u015bci d\u0142ugo id\u0105, a ja pisa\u0142em kartki i na pewno dojd\u0105\u2026 Niech Mama b\u0119dzie cierpliwa. Uspok\u00f3j Mam\u0119\u2026 Powiedz, w jakich warunkach tu jestem\u2026\\nI od razu si\u0119 obudzi\u0142am. By\u0142o rano. Wcze\u015bnie posz\u0142am do pracy. Po powrocie m\u00f3wi\u0119:\\n\u2013 Mamo, ja wiem, gdzie jest tatu\u015b: w obozie w Starobielsku, w Rosji!\\n\u2013 A sk\u0105d wiesz?\\n\u2013 W nocy mi si\u0119 \u015bni\u0142o\u2026 Tatu\u015b m\u00f3wi\u0142, \u017ce kartka przyjdzie. Mama na to:\\n\u2013 Nie b\u0119dziesz mi tu bajek opowiada\u0142a! Nie chce ci si\u0119 i\u015b\u0107 do Czerwonego Krzy\u017ca! I rozp\u0142aka\u0142a si\u0119...\\nNie mijaj\u0105 i trzy dni, wracam wieczorem do domu i widz\u0119 Mam\u0119 zap\u0142akan\u0105:\\n\u2013 Ilonka, popatrz, ty\u015b mia\u0142a racj\u0119! To wszystko jest prawda, co\u015b ty m\u00f3wi\u0142a. Popatrz, wr\u00f3ci\u0142 ze Starobielska pan Burzy\u0144ski i na dow\u00f3d, \u017ce m\u00f3wi prawd\u0119, przywi\u00f3z\u0142 zegarek Ojca.\\nBurzy\u0144ski opowiada\u0142 o Ojcu, \u017ce jest w Starobielsku, w obozie, w dawnym klasztorze. Samego Burzy\u0144skiego, jako szeregowca, zwolnili, ale zostawili wszystkich oficer\u00f3w, kt\u00f3rzy nie chcieli zerwa\u0107 szlif\u00f3w...\\nCapn\u0119li ich prawie na samej granicy rumu\u0144skiej, w Z\u0142oczowie, gdy ju\u017c mieli granic\u0119 przekracza\u0107. Ojciec tak by\u0142 zdenerwowany, \u017ce z wra\u017cenia ca\u0142y czas m\u00f3wi\u0142 tylko po w\u0119giersku. Rosjanie uznali, \u017ce to szpieg i chcieli go rozstrzela\u0107. Wybronili Ojca koledzy, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce zna dobrze i polski, i w\u0119gierski, \u017ce wyk\u0142ada\u0142 hungarystyk\u0119 na uniwersytecie. P\u00f3\u017aniej, w drodze do obozu, zorganizowali orkiestr\u0119. Ojciec by\u0142 bardzo muzykalny, co mu zjedna\u0142o og\u00f3ln\u0105 sympati\u0119, tak\u017ce Rosjan. Burzy\u0144ski wi\u0119cej si\u0119 u nas nie pojawi\u0142 i nie wiem, co si\u0119 z nim sta\u0142o\\\"[2].\\nPo Bo\u017cym Narodzeniu 1939 r. przysz\u0142a od Taty sp\u00f3\u017aniona kartka jeszcze z Charkowa, \u017ce ich przenosz\u0105 do Starobielska. A stamt\u0105d ostatnia kartka, kt\u00f3r\u0105 otrzyma\u0142am dzi\u0119ki pa\u0144stwu Jolancie i Aleksandrowi Grotthussom, kt\u00f3rzy mieszkali na Grochowie i z wielk\u0105 troskliwo\u015bci\u0105 przechowali j\u0105 przez 40 lat.\\n\u201e\u2013 Nie pami\u0119tam, kt\u00f3ry by\u0142 to rok \u2013 m\u00f3wi Jolanta Grotthuss \u2013 przysz\u0142a do nas pani Korompayowa i jakby co\u015b przeczuwaj\u0105c, da\u0142a na przechowanie kartk\u0119 z ostatni\u0105 wiado-mo\u015bci\u0105 od m\u0119\u017ca, Emanuela Korompaya, kt\u00f3rego na pocz\u0105tku wojny internowali Rosjanie. By\u0142a to kartka ze Starobielska\u2026[3]\\nTej nocy przysz\u0142o po mam\u0119 gestapo. \u201e(\u2026) Z rana Jolanta Grotthuss, wychodz\u0105c z mieszkania, zobaczy\u0142a zaplombowane drzwi.\\n\u2013 Tej nocy, kiedy do Korompay\u00f3w przysz\u0142o gestapo, na klatce schodowej by\u0142 jeden wielki ryk \u2013 tak strasznie matk\u0119 t\u0142ukli. Meble fruwa\u0142y przez okna. Wszyscy trz\u0119\u015bli\u015bmy si\u0119 ze strachu\\\"[4].\\n\u201ePan Aleksander Grotthuss (\u2020 1990) mia\u0142 w chwili rozmowy ze mn\u0105 ponad 80 lat i nie bardzo pami\u0119ta\u0142, gdzie t\u0119 cenn\u0105 pami\u0105tk\u0119 schowa\u0142. Wreszcie j\u0105 odnalaz\u0142 i oto trzymam j\u0105 w r\u0119ku. Kartka pocztowa z god\u0142em ZSRR i dwoma znaczkami. Adres [po rosyjsku]: Germanija, Warszawa [i po polsku]: ul. Tadeusza Ho\u0142\u00f3wki 3\/81, kapitanowa Mieczys\u0142awa Korom-payowa. Adres nadawcy [po rosyjsku]: ZSRR. Starobielsk, skrzynka pocztowa 15, Emanuel Korompay. Na odwrocie o\u0142\u00f3wkiem:\\n\u201e...Droga (po w\u0119giersku) moja z\u0142ociutka Ptaszynko, kwiatku malutki\u201d (i dalej ju\u017c po polsku) \u2013 \u201eKochane moje dzieci. Od 15 listopada jestem tu w Starobielsku w Rosji, poprzednio by\u0142em w Z\u0142oczowie, potem w Zborowie i Szepet\u00f3wce. Jestem zdr\u00f3w, ale bardzo smutny, \u017ce nie otrzyma\u0142em do tej pory ani jednego listu. Nie wiem, gdzie jeste\u015bcie, czy \u017cyjecie i jak? Mo\u017ce wyjecha\u0142y\u015bcie na W\u0119gry. To ju\u017c czwarty list m\u00f3j do Ciebie. Trzy osoby wys\u0142a\u0142em do Ciebie z pieni\u0119dzmi. (Tu opis, gdzie i w jaki spos\u00f3b \u2013 jeszcze przed internowaniem \u2013 pieni\u0105dze te zosta\u0142y przekazane i w jaki spos\u00f3b mo\u017cna je by\u0142o odebra\u0107). Czy wszystko otrzyma\u0142a\u015b? Czy Ilonka wr\u00f3ci\u0142a z Kownat, a El\u017cunia z Kielc? Okropnie martwi\u0119 si\u0119, Kochana, co jest z Wami. Piszcie cho\u0107 jedno s\u0142\u00f3wko. Ca\u0142uj\u0119 Was 100000 razy. Tw\u00f3j kochaj\u0105cy m\u0105\u017c i Wasz kochaj\u0105cy ojciec \u2013 Aladar. Starobielsk, 8 III 1940.\\nBy\u0142a to ostatnia wiadomo\u015b\u0107 od Ojca\u201d [5].\\nPierwsz\u0105 ofiar\u0105 wojny w naszej rodzinie by\u0142a moja m\u0142odsza siostra Marta, urodzona 19 grudnia 1919 r. w Przemy\u015blu. Od 1 wrze\u015bnia 1930 r. by\u0142a uczennic\u0105 szko\u0142y powszechnej, a potem gimnazjum i liceum humanistycznego Si\u00f3str Nazaretanek. Po uzyskaniu matury w maju 1939 r. zosta\u0142a przyj\u0119ta na wy\u017csze studia dyplomatyczne.\\n5 wrze\u015bnia 1939 r. Marta i nasza Mama Mieczys\u0142awa rozpocz\u0119\u0142y prac\u0119 jako ochotniczki w Komendzie G\u0142\u00f3wnej Miasta Warszawy, kt\u00f3ra mie\u015bci\u0142a si\u0119 w Hotelu Europejskim przy placu J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego. Marta by\u0142a sanitariuszk\u0105 w dziale \u0142\u0105czno\u015bci i opieki nad chorymi tej jednostki, natomiast Mama pracowa\u0142a w dziale aprowizacji.\\n26 wrze\u015bnia 1939 r. podczas silnego bombardowania w godzinach po\u0142udniowych, zawali\u0142 si\u0119 sufit sali, w kt\u00f3rej znajdowa\u0142o si\u0119 oko\u0142o 70 os\u00f3b. Pod gruzami zgin\u0119\u0142a tylko Marta, i to \u015bmierci\u0105 natychmiastow\u0105, spowodowan\u0105 silnym uderzeniem cegie\u0142 spadaj\u0105cych na jej g\u0142ow\u0119. Pozosta\u0142e osoby wraz z nasz\u0105 Mam\u0105, kt\u00f3ra w tragicznej chwili sta\u0142a obok Marty, wydobyto spod gruz\u00f3w \u017cywe, chocia\u017c z r\u00f3\u017cnymi obra\u017ceniami. \u201eTymczasowo pochowano Mart\u0119 na chodniku przed Hotelem Europej\u00adskim, niedaleko obok miejsca, gdzie zgin\u0119\u0142a, od strony obecnego placu Zwyci\u0119stwa\\\"[6]. Ekshumacja zw\u0142ok nast\u0105pi\u0142a pod koniec pa\u017adziernika 1939 r. Marta zosta\u0142a pochowana na cmentarzu Czerniakowskim. Na tablicy umieszczonej na jej grobie, ju\u017c po wojnie, zosta\u0142y wyryte symbolicznie imiona Ojca, Matki i siostry El\u017cbiety.\\nMarta, nazywana w rodzinie zdrobniale \u201eTusi\u0105\u201d, mimo m\u0142odego wieku, mia\u0142a ju\u017c ukszta\u0142towany charakter. By\u0142a cicha, skromna, pogodna, subtelna, uczynna i pe\u0142na osobistego czaru. Bez s\u0142owa sprzeciwu spe\u0142nia\u0142a nawet te czynno\u015bci, kt\u00f3re zrzuca\u0142y na ni\u0105 siostry z w\u0142asnego wygodnictwa. Niekiedy p\u0142aka\u0142a, ale p\u0142acz jej by\u0142 dyskretny, bo nie chcia\u0142a spowodowa\u0107 ukarania si\u00f3str za ich niew\u0142a\u015bciwe post\u0119powanie. Kochali j\u0105 wszyscy: i rodzina, kt\u00f3ra nazywa\u0142a j\u0105 \u201eanio\u0142em zgody\u201d, i kole\u017canki szkolne, a nawet mieszka\u0144cy domu przy ul. Ho\u0142\u00f3wki 3, w kt\u00f3rym mieszka\u0142y\u015bmy. Jej cech\u0105 charakterystyczn\u0105 by\u0142a zawsze troska o roztaczanie opieki nad s\u0142abymi i pokrzywdzonymi przez los. Kocha\u0142a dzieci i zwierz\u0119ta. Zawsze cieszy\u0142a si\u0119 wielk\u0105 sympati\u0105 ze strony otoczenia nie tylko ze wzgl\u0119du na nieprzeci\u0119tne walory zewn\u0119trzne (by\u0142a \u015bliczn\u0105 blondynk\u0105), ale przede wszystkim wewn\u0119trzne. Marta mia\u0142a narzeczonego, in\u017c. Mieczys\u0142awa Pa\u0142aszewskiego, kt\u00f3ry prze\u017cy\u0142 wojn\u0119 w oflagu.\\nW 1934 albo w 1935 r. Ojciec poleci\u0142 nam napisanie oddzielnych list\u00f3w do swego przyjaciela W\u0119gra, ojca Mariana Totha \u2013 zakonnika z Jasnej G\u00f3ry. Po otrzymaniu naszych list\u00f3w ojciec Marian w li\u015bcie skierowanym do naszego Ojca napisa\u0142 o Marcie: \u201eTo dziecko jest anio\u0142em na ziemi i ju\u017c przygotowanym do nieba\u201d. Mia\u0142a wtedy 15\u201316 lat. Przepowiednia ojca Mariana sprawdzi\u0142a si\u0119, bo ukochana przez wszystkich Marta pierwsza odesz\u0142a z rodziny \u2013 w inn\u0105, lepsz\u0105 krain\u0119.\\nMnie \u201ewybuch wojny zasta\u0142 w Kownatach na Podlasiu, w maj\u0105tku u kole\u017canki. W pi\u0105tek 1 wrze\u015bnia pojecha\u0142am jeszcze na targ do Mi\u0119dzyrzecza Podlaskiego, a tam ju\u017c spada\u0142y bomby. Musia\u0142am wi\u0119c zatrzyma\u0107 si\u0119 u Wandy Zaborowskiej w Kownatach. Gdy front si\u0119 przesun\u0105\u0142 na wsch\u00f3d, zn\u00f3w przyszli Niemcy i dopiero wtedy mog\u0142am wr\u00f3ci\u0107 do Warszawy.\\n[\u2026]Nie wiedzia\u0142am, \u017ce Marta zgin\u0119\u0142a. Przysz\u0142am do domu i pytam, gdzie jest siostra. Mama m\u00f3wi, \u017ce gdzie\u015b tam pojecha\u0142a. Ale widz\u0119, \u017ce jej p\u0142aszcz wisi, a by\u0142o ju\u017c zimno... Mama nie mia\u0142a si\u0142y mi powiedzie\u0107\u2026\\nMarta by\u0142a ukochan\u0105 c\u00f3rk\u0105 mamy, ja \u2013 taty. Kiedy wybuch\u0142a wojna, pracowa\u0142y razem w Komendzie G\u0142\u00f3wnej Obrony Warszawy, w Hotelu Europejskim \u2013 ostatniej siedzibie prezydenta Starzy\u0144skiego.\\nMarta najpierw by\u0142a pochowana na placu Pi\u0142sudskiego, nieopodal miejsca, gdzie poleg\u0142a (tu wiele lat p\u00f3\u017aniej, w 1979 r., stan\u0105\u0142 o\u0142tarz papieski). Kiedy Niemcy weszli do Warszawy, fotografowali te groby i m\u00f3wili mi\u0119dzy sob\u0105, \u017ce zrobi\u0105 tak z ca\u0142\u0105 Warszaw\u0105, z ca\u0142\u0105 Polsk\u0105\\\"[7]. S\u0142ysza\u0142a to stoj\u0105ca tam Mama, kt\u00f3ra dobrze zna\u0142a j\u0119zyk niemiecki.\\nPo ciemku posz\u0142am wtedy na gr\u00f3b siostry. By\u0142o to ju\u017c po ekshumacji. Od tamtej pory nie boj\u0119 si\u0119 cmentarzy. Wracaj\u0105c z pracy, po ciemku, cz\u0119sto tam zachodzi\u0142am\\\"[8].\\nNiespodziewana nag\u0142a \u015bmier\u0107 Marty pogr\u0105\u017cy\u0142a nasz\u0105 Mam\u0119 w otch\u0142ani rozpaczy. Ci\u0105gle przebywa\u0142a na grobie c\u00f3rki, chcia\u0142a zgin\u0105\u0107, by po\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 z dzieckiem. Od\u0142amki szrapneli i kule g\u0119sto padaj\u0105ce nawet jej nie drasn\u0119\u0142y. Po zako\u0144czeniu wrze\u015bniowych dzia\u0142a\u0144 wojennych, po powrocie El\u017cbiety i moim do Warszawy nasza Mama poma\u0142u zacz\u0119\u0142a powraca\u0107 do normalnego \u017cycia.\\n\u015amier\u0107 Marty, brak wiadomo\u015bci o Ojcu g\u0142\u0119boko wstrz\u0105sn\u0119\u0142y nasz\u0105 osierocon\u0105 rodzin\u0105. Nie mo\u017cna by\u0142o jednak podda\u0107 si\u0119 rozpaczy, nale\u017ca\u0142o dzia\u0142a\u0107, by w ci\u0119\u017ckich okupacyjnych warunkach stworzy\u0107 mo\u017cliwo\u015b\u0107 przetrwania. Mama podj\u0119\u0142a prac\u0119 w Radzie G\u0142\u00f3wnej Opieku\u0144czej (RGO), w punkcie \u017cywienia przy ul. Czerniakowskiej r\u00f3g Przemys\u0142owej, gdzie najbiedniejszym udzielano pomocy. El\u017cbieta uczy\u0142a si\u0119 na tajnych kompletach, a ja pracowa\u0142am w fabryce gilz przy ul. Wroniej, zasilaj\u0105c w ten spos\u00f3b skromny bud\u017cet rodzinny.\\nW kwietniu 1940 r. nasz ukochany Tata zosta\u0142 zamordowany przez NKWD w Charkowie (tam mordowano wi\u0119\u017ani\u00f3w Starobielska) wraz z kilkunastu tysi\u0105cami polskich oficer\u00f3w, przebywaj\u0105cych w obozach jenieckich w Zwi\u0105zku Radzieckim, o czym dowiedzia\u0142am si\u0119 kilka lat po zako\u0144czeniu wojny z publikacji londy\u0144skiej. Z obozu jenieckiego w Staro-bielsku otrzymali\u015bmy od Taty, jak wspomnia\u0142am wy\u017cej, tylko kart\u0119 pocztow\u0105 z 8 marca 1940 r. i dostarczony przez \u017co\u0142nierza (kt\u00f3ry jako szeregowiec zosta\u0142 zwolniony z obozu), zegarek Taty ze srebrn\u0105 dewizk\u0105, sk\u0142adan\u0105 w harmonijk\u0119; na ko\u0144cu \u2013 medalik ze \u015bwi\u0119tym Emerykiem, patronem m\u0142odzie\u017cy w\u0119gierskiej, i koron\u0105 \u015bwi\u0119tego Stefana z drugiej strony.\\nOjciec nasz by\u0142 drug\u0105 z kolei ofiar\u0105 wojny rozp\u0119tanej przez Hitlera. A trzeci\u0105 by\u0142a moja m\u0142odsza siostra El\u017cbieta..\\nUrodzi\u0142a si\u0119 8 lipca 1921 r. w Przemy\u015blu. Od 1 wrze\u015bnia 1928 r. ucz\u0119szcza\u0142a do szko\u0142y powszechnej, a potem do gimnazjum og\u00f3lnokszta\u0142c\u0105cego Si\u00f3str Nazaretanek w Warszawie. Gdy w 1935 r. nie otrzyma\u0142a promocji do klasy nast\u0119pnej, sama podj\u0119\u0142a decyzj\u0119 i przenios\u0142a si\u0119 do prywatnego gimnazjum Wandy Jakubowskiej w Warszawie.\\nW okresie okupacji kontynuowa\u0142a nauk\u0119 w tej szkole, ucz\u0119szczaj\u0105c przez dwa lata na komplety tajnego liceum, kt\u00f3re uko\u0144czy\u0142a, zdaj\u0105c matur\u0119 w 1941 r. W tym\u017ce roku rozpocz\u0119\u0142a studia medyczne w Prywatnej Szkole Zawodowej dla Pomocniczego Personelu Sanitarnego dr. J. Zaorskiego (tajny Wydzia\u0142 Lekarski). W 1935 r. El\u017cbieta wst\u0105pi\u0142a do harcerstwa, kt\u00f3rego nie by\u0142o w szkole w Nazarecie. Znalaz\u0142a si\u0119 w XI dru\u017cynie Chor\u0105gwi Warszawskiej Organizacji Harcerskiej, gdzie z zapa\u0142em zdobywa\u0142a r\u00f3\u017cne sprawno\u015bci harcerskie i uczestniczy\u0142a w letnich obozach.\\n\u201eWybuch wojny zasta\u0142 El\u017cbiet\u0119 na obozie harcerskim na \u015al\u0105sku. Z trudno\u015bci\u0105 po d\u0142u\u017cszym czasie dotar\u0142a do Warszawy. W 1941 r. za zgod\u0105 Matki wst\u0105pi\u0142a do konspiracji. By\u0142a \u0142\u0105czni-czk\u0105 pp\u0142k. dypl. Mariana Drabika, ps. \u201eDzi\u0119cio\u0142\u201d, szefa Oddzia\u0142u Informacyjno-Wywiadowczego KG ZWZ-AK (Komenda G\u0142\u00f3wna Zwi\u0105zku Walki Zbrojnej \u2013 Armia Krajowa).\\n9 stycznia 1943 r. El\u017cbieta, ps. \u201eGra\u017cyna\u201d, zosta\u0142a aresztowana poza domem w lokalu konspiracyjnym. Podczas rewizji znaleziono przy niej obci\u0105\u017caj\u0105ce materia\u0142y. Niemcy uznali j\u0105 za przest\u0119pc\u0119 politycznego. W asy\u015bcie gestapowc\u00f3w w cywilu by\u0142a oprowadzana po warszawskich kawiarniach w celu ujawnienia i aresztowania znanych jej konspirator\u00f3w. El\u017cbieta wzrokiem ostrzega\u0142a napotkanych. Nikt nie wpad\u0142...\\\"[9] Swoim umiej\u0119tnym zachowaniem zdo\u0142a\u0142a ostrzec zagro\u017conych, by si\u0119 do niej nie zbli\u017cali.\\nSwoim umiej\u0119tnym zachowaniem zdo\u0142a\u0142a ostrzec zagro\u017conych, by si\u0119 do niej nie zbli\u017cali.\\nW 1945 r. wsp\u00f3\u0142konspiratorka i wsp\u00f3\u0142wi\u0119\u017aniarka Jadwiga Cybulska, ps. \u201eSaba\u201d, powiedzia\u0142a mi: \u201e[El\u017cbiet\u0119] skatowan\u0105 na Szucha wrzucono do pomieszczenia obok mojego, o czym wtedy nie wiedzia\u0142am.\\nRano 13 stycznia zrobi\u0142 si\u0119 gwa\u0142towny ruch, szum na korytarzu i bieganina gestapowc\u00f3w, wyra\u017anie zdenerwowanych i przeklinaj\u0105cych, \u017ce co\u015b si\u0119 sta\u0142o nie po ich my\u015bli\u2026 Wywlekli z niej cia\u0142o El\u017cbiety, szeleszcz\u0105c papierem, w kt\u00f3ry usi\u0142owali j\u0105 zawin\u0105\u0107. Gestapowcy stwierdzili, \u017ce si\u0119 otru\u0142a. Ta wiadomo\u015b\u0107 ta dla nas, uwi\u0119zionych i z\u0142\u0105czonych z El\u017cbiet\u0105 wsp\u00f3ln\u0105 spraw\u0105, by\u0142a wybawieniem. Mog\u0142y\u015bmy teraz wszystko zrzuca\u0107 na ni\u0105. To nas uratowa\u0142o w czasie dalszych przes\u0142ucha\u0144 i pomog\u0142o przetrwa\u0107 O\u015bwi\u0119cim\\\"[10].\\n\u2026\u201eEl\u017cbieta nosi\u0142a zawsze przy sobie trucizn\u0119 (dwie pastylki cyjanku, bia\u0142e ma\u0142e kuleczki). Poniewa\u017c ja te\u017c nale\u017ca\u0142am do AK, mia\u0142am tak\u017ce przy sobie stale takie pastylki, spyta\u0142am j\u0105 kiedy\u015b, czy ich u\u017cyje, je\u015bli zasz\u0142aby taka potrzeba. Z g\u0142\u0119bokim smutkiem w g\u0142osie, pe\u0142na powagi, odrzek\u0142a: \u00abNaturalnie, to dla ratowania innych\u00bb\\\". [11]\\nNa tablicy pami\u0105tkowej umieszczonej w Muzeum Walki i M\u0119cze\u0144stwa przy al. I Armii Wojska Polskiego (dawna siedziba gestapo przy al. Szucha) figuruje nazwisko El\u017cbiety. Po\u015bmiertnie zosta\u0142a odznaczona Srebrnym Krzy\u017cem Zas\u0142ugi z Mieczami i orderem Virtuti Militari.\\nHalina Zakrzewska, szefowa El\u017cbiety i moja w czasie konspiracji, tak do mnie kiedy\u015b powiedzia\u0142a: \u201eOrder Virtuti Militari w pe\u0142ni jej si\u0119 nale\u017ca\u0142, poniewa\u017c z\u0142o\u017cy\u0142a najwi\u0119ksz\u0105 ofiar\u0119 \u2013 odda\u0142a swoje \u017cycie, by uratowa\u0107 innych\u201d. W dzieci\u0144stwie i w latach m\u0142odzie\u0144czych El\u017cbieta by\u0142a bardzo chorowita, s\u0142aba, zal\u0119kniona, ma\u0142om\u00f3wna, a r\u00f3wnocze\u015bnie bardzo ambitna, pracowita, wytrwa\u0142a, energiczna i opanowana. W ostatnim roku przebywania na wolno\u015bci sta\u0142a si\u0119 bardzo smutna i jeszcze bardziej milcz\u0105ca.\\nStraci\u0142a nie tylko ukochanego Ojca i siostr\u0119 Mart\u0119, ale r\u00f3wnie\u017c i narzeczonego, Zbyszka Turskiego, ps. \u201eW\u0142odek\u201d, kt\u00f3ry zagin\u0105\u0142 na Wschodzie, pe\u0142ni\u0105c s\u0142u\u017cb\u0119 w polskim wywiadzie na terenie dzia\u0142ania armii niemieckiej.\\n\u201eBrat jego, Jacek, przechowuje plik list\u00f3w El\u017cbiety do Zbyszka. M\u00f3wi: \u00abMatka prze-czuwa\u0142a \u015bmier\u0107 brata. Od 1942 nie dawa\u0142 znaku, i wtedy w\u0142a\u015bnie El\u017cbieta Korompay postanowi\u0142a jecha\u0107 jego \u015bladem, aby dowiedzie\u0107 si\u0119, co si\u0119 z nim sta\u0142o. Nie zd\u0105\u017cy\u0142a. W styczniu 1943 r. zabra\u0142o j\u0105 gestapo\u00bb\\\"[12].\\nCodzienne, trudne warunki \u017cycia w okupowanym kraju, niepewno\u015b\u0107 jutra, a przede wszystkim odpowiedzialna, pe\u0142na niebezpiecze\u0144stw praca konspiracyjna, gro\u017c\u0105ca w ka\u017cdej chwili utrat\u0105 wolno\u015bci i \u015bmierci\u0105 nie tylko jej, ale i najbli\u017cszym \u2013 nie sprzyja\u0142y weso\u0142o\u015bci. \u017bycie by\u0142o ci\u0119\u017ckie, nie mo\u017cna by\u0142o poddawa\u0107 si\u0119, trzeba by\u0142o walczy\u0107 i El\u017cbieta podj\u0119\u0142a t\u0119 walk\u0119 na najniebezpieczniejszym odcinku, kt\u00f3ra mimo jej \u015bmierci, by\u0142a r\u00f3wnie\u017c i jej zwyci\u0119stwem.\\nMimo straszliwych tortur nikogo nie wyda\u0142a, a dzi\u0119ki z\u0142o\u017ceniu ofiary z w\u0142asnego \u017cycia uratowa\u0142a wiele os\u00f3b, kt\u00f3re prze\u017cy\u0142y Pawiak[13] i O\u015bwi\u0119cim i doczeka\u0142y si\u0119 wolno\u015bci po kl\u0119sce Niemiec. Odebra\u0142a sobie \u017cycie r\u00f3wnie\u017c i dla ratowania naszej Mamy, dla kt\u00f3rej widok torturowanej c\u00f3rki by\u0142 tak wielkim wstrz\u0105sem, \u017ce m\u00f3g\u0142 zagra\u017ca\u0107 jej \u017cyciu.\\nW 1942 r. do tej samej organizacji wst\u0105pi\u0142a nasza Mama w charakterze \u0142\u0105czniczki. Mieszkanie nasze przy ul. T. Ho\u0142\u00f3wki 3 sta\u0142o si\u0119 punktem kontaktowym i \u0142\u0105czno\u015bci konspiracyjnej, a Mamusia mi\u0119dzy innymi organizowa\u0142a ekwipunek dla os\u00f3b wyje\u017cd\u017caj\u0105cych w teren. I ja r\u00f3wnie\u017c, za zgod\u0105 Mamy, pracowa\u0142am w dziale \u0142\u0105czno\u015bci (kryptonim WWII.72) KG AK.\\n\u201eTrzy dni po aresztowaniu El\u017cbiety, w nocy z 11 na 12 stycznia 1943 r. Niemcy aresztowali w naszym mieszkaniu Mam\u0119 i przewie\u017ali j\u0105 do siedziby gestapo przy al. Szucha, gdzie j\u0105 bito i torturowano\\\"[14].\\nNa wyra\u017any rozkaz Mamy, kt\u00f3ra chcia\u0142a mnie ratowa\u0107 po aresztowaniu El\u017cbiety, nie by\u0142am tej nocy w domu. Mama s\u0105dzi\u0142a, \u017ce znaj\u0105c dobrze j\u0119zyk niemiecki jako sobie poradzi.\\n\u201eMieszkanie zosta\u0142o szczeg\u00f3\u0142owo zrewidowane, ograbione i opiecz\u0119towane.\\nNa Szucha w jej obecno\u015bci gwa\u0142cono El\u017cbiet\u0119. Czyniono to kilka razy w nocy. W ko\u0144cu Matk\u0119 zabrali na przes\u0142uchanie do pokoju, w kt\u00f3rym le\u017ca\u0142y zw\u0142oki zamordowanej c\u00f3rki. Mama by\u0142a bliska ob\u0142\u0119du, ale mimo tortur i bicia, nie za\u0142ama\u0142a si\u0119 i gestapowcy nic z niej nie wydobyli\\\"[15].\\n\u201eMieczys\u0142awie Korompay zarzucano przynale\u017cno\u015b\u0107 do AK oraz, jako \u017conie by\u0142ego pracownika poselstwa w\u0119gierskiego, brak solidarno\u015bci z polityk\u0105 Hitlera. Od 1939 r. W\u0119gry by\u0142y formalnie sprzymierzone z Niemcami hitlerowskimi i W\u0119grzy mogli korzysta\u0107 ze specjalnych przywilej\u00f3w. Zarzucano jej \u201epodw\u00f3jn\u0105 zdrad\u0119\u201d i z w\u015bciek\u0142o\u015bci\u0105 zn\u0119cano si\u0119 nad ni\u0105. Po ci\u0119\u017ckim wstrz\u0105sie psychicznym, d\u0142ugo przebywa\u0142a w szpitalu na Pawiaku\\\"[16].\\nJa nie wiedzia\u0142am, co si\u0119 dzieje z Mam\u0105 i siostr\u0105. Widzia\u0142am tylko we \u015bnie, \u017ce Mama sta\u0142a przy mnie i mia\u0142a na sobie jakby dwie \u017ca\u0142oby: dwa kapelusze, dwie czarne woalki. Wtedy jeszcze nie wiedzia\u0142am o \u015bmierci El\u017cbiety...[17]\\n2 pa\u017adziernika 1943 r. otrzyma\u0142am od Mamy gryps, w kt\u00f3rym napisa\u0142a, \u017ce ju\u017c pogodzi\u0142a si\u0119 z wol\u0105 Bo\u017c\u0105 i jest gotowa przyj\u0105\u0107 w spokoju wszystko, co mo\u017ce j\u0105 jeszcze spotka\u0107.\\n\u201eMam\u0119 wielokrotnie reklamowano z transport\u00f3w, ale w ko\u0144cu 5 pa\u017adziernika 1943 r. wywieziona zosta\u0142a do O\u015bwi\u0119cimia, gdzie pewnego razu przy\u015bni\u0142a si\u0119 jej El\u017cbieta[18]\\\". Wed\u0142ug relacji Zofii Kossak-Szczuckiej: \u201eprzysz\u0142a do niej i powiedzia\u0142a: \u00abNie p\u0142acz, mamo, za sze\u015b\u0107 tygodni sko\u0144czy si\u0119 twoje utrapienie...\u00bb Sen by\u0142 wyj\u0105tkowo wyrazisty, realny i Korompayowa obudzi\u0142a si\u0119, s\u0142ysz\u0105c jeszcze g\u0142os dziecka w uszach. Nie w\u0105tpi\u0142a, a przekonanie to podziela\u0142y jej towarzyszki, \u017ce sen ma znaczenie prorocze. Za sze\u015b\u0107 tygodni znajdzie si\u0119 zatem na wolno\u015bci, prawdopodobnie ze wszystkimi kole\u017cankami, bo jak \u2013 t\u0142umaczy\u0142a \u2013 \u00abgdyby zwolniono mnie sam\u0105, trapi\u0142abym si\u0119 nadal waszym losem, a El\u017cunia wyra\u017anie powiedzia\u0142a, \u017ce moje utrapienia si\u0119 sko\u0144cz\u0105\u00bb... Brzmia\u0142o to bardzo logicznie i cieszy\u0142 si\u0119 ca\u0142y blok. W mig obliczono, \u017ce termin podany przez zmar\u0142\u0105 c\u00f3rk\u0119 wypadnie w po\u0142owie stycznia. Szkoda wprawdzie, \u017ce tak d\u0142ugo, \u017ce dopiero po \u015bwi\u0119tach, ale trudno...\\\".[19]\\n\u201eMama pod koniec stycznia 1944 r. zachorowa\u0142a na tyfus. Sen by\u0142 w istocie proroczy \u2013 Mieczys\u0142awa Korompay umar\u0142a w sze\u015b\u0107 tygodni p\u00f3\u017aniej: 29 stycznia 1944 r\\\"[20] .\\nW obozie o\u015bwi\u0119cimskim, jak pisze Zofia Kossak-Szczucka w ksi\u0105\u017cce Z otch\u0142ani, do ko\u0144ca swego \u017cycia by\u0142a uosobieniem cierpliwo\u015bci, \u0142agodno\u015bci i opanowania. Materia\u0142y w sprawie bestialskich tortur zastosowanych w gestapo w czasie prze-s\u0142uchania El\u017cbiety i naszej Mamy zosta\u0142y przekazane do Norymbergi, gdzie mi\u0119dzy innymi toczy\u0142 si\u0119 proces przeciwko okrutnemu gestapowcowi z al. Szucha Francowi Hannowi.\\nPo \u015bmierci El\u017cbiety gestapo rzekomo chcia\u0142o odda\u0107 mi jej cia\u0142o. \u201eAgenci gorliwie dopytywali si\u0119 o mnie u dozorcy domu przy Ho\u0142\u00f3wki, p. Koz\u0142owskiego. \u201eDziwili si\u0119\u201d, \u017ce jako ostatnia z rodziny, nie jestem zatroskana o los swej siostry. Dwoje agent\u00f3w stale poszukiwa\u0142o mnie a\u017c do ko\u0144ca okupacji. Pr\u00f3bowano te\u017c co\u015b wyci\u0105gn\u0105\u0107 od Matki... Nie mia\u0142am jeszcze lewych dokument\u00f3w, znajomi znajomym przekazywali mnie, bym mog\u0142a nocowa\u0107 ci\u0105gle w innym miejscu...\\nPrzy ul. Podchor\u0105\u017cych, naprzeciw naszego domu, mieszka\u0142a pani Uzarska. Dawniej cz\u0119sto bywa\u0142am u niej z Mam\u0105. Pani Uzarska by\u0142a wdow\u0105, mia\u0142a jedn\u0105 c\u00f3rk\u0119. Kiedy dozorca naszego domu powiedzia\u0142 mi: \u201eNiech pani si\u0119 nie pokazuje, bo Niemcy o pani\u0105 pytaj\u0105\u201d \u2013 to w\u0142a\u015bnie do niej si\u0119 uda\u0142am.\\n\u2013 Ci\u0119\u017cko, zimno \u2013 m\u00f3wi\u0119, bo nie mia\u0142am ciep\u0142ej odzie\u017cy. A tam akurat by\u0142 s\u0105siad (niestety, nie pami\u0119tam, jak si\u0119 nazywa\u0142).\\n\u2013 To jest do za\u0142atwienia \u2013 m\u00f3wi.\\n\u2013 Ale\u017c tam jest \u201ewrona\u201d na drzwiach!\\n\u2013 Piecz\u0105tk\u0119 si\u0119 oderwie. Niech pani da klucze...\\nPo jakim\u015b czasie przychodz\u0119, a na mnie ju\u017c czeka ca\u0142a walizka ciep\u0142ych rzeczy. Zaproponowa\u0142, \u017ce jeszcze raz p\u00f3jdzie. Zauwa\u017cy\u0142am przy tym, \u017ce na jego dzieciach by\u0142y nasze ubrania, wi\u0119c m\u00f3wi\u0119:\\n\u2013 To niech pan sobie te\u017c co\u015b we\u017amie, ale niech pan si\u0119 za bardzo nie nara\u017ca.\\nZn\u00f3w przysz\u0142am, a pani Uzarska w lament:\\n\u2013 O Bo\u017ce! Zabrali go \u2013 i szczeg\u00f3\u0142owo opowiedzia\u0142a mi, co si\u0119 sta\u0142o. By\u0142 w naszym mieszkaniu nie raz, ale kilka razy. Tym razem nie zauwa\u017cy\u0142, \u017ce \u201ewrona\u201d zerwana, i wszed\u0142. W \u015brodku by\u0142o trzech esesman\u00f3w. Ucieszyli si\u0119 ogromnie na jego widok.\\n\u2013 A, mamy ci\u0119, ptaszku, to ty jeste\u015b w kontakcie z t\u0105 Ilon\u0105. Je\u017celi jej nie wydasz, ca\u0142a twoja rodzina p\u00f3jdzie na rozwa\u0142k\u0119.\\nI z miejsca go zabrali...\\nWszyscy do mnie w p\u0142acz i b\u0142aganie, \u017cebym ich ratowa\u0142a. Pu\u015bcili go w ko\u0144cu na wabika, gdy im obieca\u0142, \u017ce mnie znajdzie. Mia\u0142 si\u0119 co par\u0119 dni meldowa\u0107. Chodzi\u0142 po ulicach i udawa\u0142, \u017ce mnie szuka, a ko\u0142o niego ca\u0142y czas kr\u0119cili si\u0119 agenci. Trwa\u0142o to tak ca\u0142\u0105 zim\u0119 \u2013 oni ju\u017c tam z tego utrapienia chorowali, ten pan posiwia\u0142... W ko\u0144cu pani Uzarska m\u00f3wi:\\n\u2013 Prosz\u0119 pani, niech pani si\u0119 wyda, bo ich rozstrzelaj\u0105.\\nM\u00f3wi\u0119:\\n\u2013 P\u00f3ki Mama jest na Pawiaku, nie mog\u0119 odda\u0107 si\u0119 w ich r\u0119ce.\\nMama strasznie rozpaczliwe listy pisa\u0142a z Pawiaka, ci\u0105gle by\u0142a albo w izolatce, albo w szpitalu. I my\u015bla\u0142am: \u201ePanie Jezu, Ty jeden tylko mo\u017cesz Mam\u0119 uratowa\u0107\u201d.\\nMusia\u0142a to by\u0107 ju\u017c jesie\u0144 \u2013 Mam\u0119 zabrali do O\u015bwi\u0119cimia. Ten s\u0105siad przez pani\u0105 Uzarsk\u0105 ci\u0105gle mnie molestowa\u0142. I wtedy powiedzia\u0142am:\\n\u2013 Dobrze.\\nUm\u00f3wili\u015bmy si\u0119 za po\u015brednictwem pani Uzarskiej na Ok\u0119ciu, w kartofliskach. Mia\u0142am ju\u017c fa\u0142szywe nazwisko \u2013 Halina Wici\u0144ska, a przy sobie ca\u0142y czas dwie pastylki cyjanku. Le\u017cymy w bruzdach. S\u0105siad m\u00f3wi:\\n\u2013 Najlepiej, jak pani poda jaki\u015b adres.\\nUm\u00f3wili\u015bmy si\u0119, \u017ce b\u0119d\u0119 w hotelu przy \u015awi\u0119tokrzyskiej: zamelduj\u0119 si\u0119 na trzy noce, a on po pierwszej nocy da zna\u0107 do gestapo, ale tak, \u017cebym zdo\u0142a\u0142a uciec przed ko\u0144cem godziny policyjnej. By\u0142o to ogromne ryzyko, tym bardziej \u017ce ca\u0142y czas mia\u0142am kontakt z kom\u00f3rk\u0105 AK.\\nWzi\u0119\u0142am dow\u00f3d na prawdziwe nazwisko i posz\u0142am do hotelu. By\u0142a to najgorsza noc w moim \u017cyciu. Za ka\u017cdym ha\u0142asem \u2013 a hotel by\u0142 nie najlepszej marki \u2013 my\u015bla\u0142am, \u017ce to ju\u017c gestapo idzie. Tu\u017c przed ko\u0144cem godziny policyjnej, przed sz\u00f3st\u0105, ubra\u0142am si\u0119 i wysz\u0142am. Ledwo znalaz\u0142am si\u0119 na ulicy, zaraz s\u0142ysz\u0119 syreny od Marsza\u0142kowskiej... Wpadli, pozamykali bramy, przes\u0142uchiwali recepcjonistk\u0119, przeprowadzili dok\u0142adn\u0105 rewizj\u0119... Od pani Uzarskiej dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce s\u0105siadowi dali spok\u00f3j\\\"[21].\\n\u201ePo Matce pozosta\u0142a kartka z O\u015bwi\u0119cimia. Papier ju\u017c podniszczony, o\u0142\u00f3wek si\u0119 zatar\u0142. Trudne do odczytania s\u0142owa, pisane po niemiecku, bo tylko po niemiecku wolno by\u0142o tam pisa\u0107. Nadawca opr\u00f3cz adresu musia\u0142 poda\u0107 tak\u017ce dat\u0119 urodzenia i numer obozowy.\\nKartka z dat\u0105 17 X 1943 r. adresowana do Stanis\u0142awy Uzarskiej, zamieszka\u0142ej przy ul. Podchor\u0105\u017cych, zaczyna si\u0119 od s\u0142\u00f3w: \u201eLiebe Frau Stanis\u0142awa...\u201d Mieczys\u0142awa Korompay zmar\u0142a w styczniu 1944 r. Zbrodnia katy\u0144ska wysz\u0142a na jaw w kwietniu 1943 r. Ale o \u015bmierci m\u0119\u017ca Mama ju\u017c si\u0119 nie dowiedzia\u0142a...\\\"[22]\\nNa zako\u0144czenie wspomn\u0119 jeszcze o wydarzeniu, kt\u00f3re g\u0142\u0119boko zapad\u0142o w moj\u0105 pami\u0119\u0107. W pi\u0119knej i ciekawej bibliotece mojego Ojca znajdowa\u0142o si\u0119 Pismo \u015awi\u0119te, Stary i Nowy Testament, napisane w j\u0119zyku w\u0119gierskim, z licznymi kolorowymi rycinami. Ojciec pokazywa\u0142 je i obja\u015bnia\u0142 nam, dziewczynkom. Kiedy\u015b natrafi\u0142y\u015bmy na dwie ryciny, kt\u00f3re nape\u0142ni\u0142y nas przera\u017ceniem. Na pierwszej rycinie zobaczy\u0142y\u015bmy m\u0142od\u0105 dziewczyn\u0119, kt\u00f3ra noc\u0105, w po\u015bwiacie ksi\u0119\u017cyca uchyla ca\u0142un, pod kt\u00f3rym le\u017c\u0105 dwie postacie. Drugi rysunek przedstawia\u0142 wielk\u0105 dolin\u0119 pokryt\u0105 ludzkimi ko\u015b\u0107mi. Czy\u017cby te dwie ryciny mia\u0142y stanowi\u0107 analogi\u0119 do moich p\u00f3\u017aniejszych prze\u017cy\u0107? Pierwsza \u2013 to cia\u0142a Marty i El\u017cbiety, druga \u2013 to ob\u00f3z starobielski Ojca i ob\u00f3z o\u015bwi\u0119cimski Matki\u2026\\nWydaje mi si\u0119, \u017ce groza II wojny \u015bwiatowej znacznie przewy\u017csza\u0142a wizje prorok\u00f3w Starego Testamentu.\\nZ naszej pi\u0119cioosobowej rodziny tylko ja prze\u017cy\u0142am wojn\u0119. Dziwny, ale przecie\u017c nie przypadkowy ci\u0105g wydarze\u0144 spowodowa\u0142, \u017ce w 40 lat p\u00f3\u017aniej jak\u0105\u015b kontynuacj\u0105 dziej\u00f3w naszej rodziny, a szczeg\u00f3lnie \u017cycia mojego Ojca, sta\u0142 si\u0119 m\u00f3j udzia\u0142 w budowie Sanktuarium Matki Bo\u017cej Fatimskiej na Osiedlu S\u0142onecznym w Szczecinie. Jestem bardzo szcz\u0119\u015bliwa, \u017ce moja pomoc przy tej budowie przyczyni\u0142a si\u0119 do wykonania woli mego Ojca, kt\u00f3ry jeszcze przed wojn\u0105 prosi\u0142 nas, swoje c\u00f3rki, o wybudowanie Matce Bo\u017cej kapliczki jako wotum za doznane przez niego za Jej po\u015brednictwem wielkie \u0142aski.\\nBy\u0142o to w roku 1938. M\u00f3j Ojciec \u2013 referent w dziale prasowym i kulturalnym ambasady w\u0119gierskiej w Warszawie \u2013 mia\u0142 wyg\u0142osi\u0107 referat i poprowadzi\u0107 uroczyst\u0105 akademi\u0119 z okazji rocznicy Wiosny Lud\u00f3w i powstania na W\u0119grzech. Zaproszono wielu go\u015bci. W dniu akademii Ojciec nagle zachorowa\u0142. Na odwo\u0142anie jej by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano. Przera\u017cony powiedzia\u0142 w\u00f3wczas:\\n\u2013 Je\u015bli dzi\u015b tam b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 by\u0107, to na podzi\u0119kowanie wybuduj\u0119 Matce Bo\u017cej ma\u0142\u0105 kapliczk\u0119.\\nAkademia wypad\u0142a nadspodziewanie dobrze, a po powrocie do domu Ojciec zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do nas:\\n\u2013 Przypominacie sobie, co przyrzek\u0142em Matce Bo\u017cej? Je\u015bli nie m\u00f3g\u0142bym tego wype\u0142ni\u0107, to wam, moim dzieciom to przekazuj\u0119.\\nZapami\u0119ta\u0142am s\u0142owa Ojca. W nast\u0119pnym roku wybuch\u0142a wojna, a losy naszej rodziny potoczy\u0142y si\u0119 tragicznie: Tata zgin\u0105\u0142 w Starobielsku, Mama w O\u015bwi\u0119cimiu, siostra Marta podczas obl\u0119\u017cenia Warszawy, a najm\u0142odsza El\u017cbieta w gestapo przy alei Szucha. Tylko ja prze\u017cy\u0142am, aby wype\u0142ni\u0107 zobowi\u0105zanie.\\nW roku 1994, po dziesi\u0119ciu latach budowy, na Ziemiach Odzyskanych (niegdy\u015b protestanckich), w Szczecinie, na Osiedlu S\u0142onecznym powsta\u0142a kaplica ku czci Matki Bo\u017cej Fatimskiej. Kaplica ta powsta\u0142a zgodnie z \u017cyczeniem Ojca \u015awi\u0119tego Jana Paw\u0142a II.\\nZosta\u0142a tam tak\u017ce wmurowana tablica pami\u0105tkowa oraz prochy naszych m\u0119\u00adczennik\u00f3w z Charkowa, poniewa\u017c 28 kwietnia 1989 r. przekaza\u0142am do tego sanktuarium cz\u0105stk\u0119 ziemi katy\u0144skiej, kt\u00f3r\u0105 otrzyma\u0142am od ks. kanclerza Zdzis\u0142awa Kr\u00f3la. Wype\u0142nienie \u015blubowania mojego Ojca z roku 1938 zawdzi\u0119czam Mi\u0142osierdziu Bo\u017cemu.\\n[1] Ibidem, Dom..., s. 70-75 \\n[2] Idem, Na straconej..., s. 100-101\\n[3] Idem, Dom..., s. 68\\n[4] Idem, Na straconej..., s. 97\\n[5] Idem, Dom..., s. 68-69\\n[6] Por. Idem, Dom..., s. 69\\n[7] Ibidem, Dom..., s. 69-70\\n[8] Idem, Na straconej..., s. 98\\n[9] Idem, Dom..., s. 77\\n[10] Idem, Na straconej..., s. 103\\n[11] Idem, Dom..., s. 79\\n[12] Idem, Na straconej..., s. 102\\n[13] Pawiak \u2013 najwi\u0119ksze niemieckie wi\u0119zienie dla wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych dzia\u0142aj\u0105ce w okupowanej przez Niemc\u00f3w Warszawie w latach 1939-1944 (t\u0142um.)\\n[14] Idem, Dom..., s. 266\\n[15] Idem, Na straconej..., s. 106\\n[16] Idem, Dom..., s. 85 i 87\\n[17] Por. Ibidem, s. 85\\n[18] Ibidem, s. 87\\n[19] Z. Kossak-Szczucka, Z otch\u0142ani, s. 211-212\\n[20] W. Budzynski, Na straconej..., s. 106\\n[21] Ibidem, s. 103-105\\n[22] Ibidem, s. 107\",\"breadcrumb\":{\"@id\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/#breadcrumb\"},\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"ReadAction\",\"target\":[\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/\"]}],\"@context\":\"https:\/\/schema.org\",\"startDate\":\"2023-04-20\",\"endDate\":\"2023-04-20\",\"eventStatus\":\"EventScheduled\",\"eventAttendanceMode\":\"OfflineEventAttendanceMode\",\"location\":{\"@type\":\"place\",\"name\":\"Lengyel Int\u00e9zet, 1065 Budapest, Nagymez\u0151 u. 15.\",\"address\":\"Lengyel Int\u00e9zet, 1065 Budapest, Nagymez\u0151 u. 15.\",\"geo\":{\"@type\":\"GeoCoordinates\",\"latitude\":\"0\",\"longitude\":\"0\"}}},{\"@type\":\"ImageObject\",\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"@id\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/#primaryimage\",\"url\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover.png\",\"contentUrl\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover.png\",\"width\":2400,\"height\":1256},{\"@type\":\"BreadcrumbList\",\"@id\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/#breadcrumb\",\"itemListElement\":[{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":1,\"name\":\"Home\",\"item\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/\"},{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":2,\"name\":\"RODZINA KOROMPAY\u00d3W\"}]},{\"@type\":\"WebSite\",\"@id\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/#website\",\"url\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/\",\"name\":\"Instytut Polski w Budapeszcie\",\"description\":\"Instytuty Polskie\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"SearchAction\",\"target\":{\"@type\":\"EntryPoint\",\"urlTemplate\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/?s={search_term_string}\"},\"query-input\":{\"@type\":\"PropertyValueSpecification\",\"valueRequired\":true,\"valueName\":\"search_term_string\"}}],\"inLanguage\":\"pl-PL\"},{\"@type\":\"Person\",\"@id\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/#\/schema\/person\/fd121a6bc6dcf2d0463b3c2c4d5e3c06\",\"name\":\"Joanna\",\"image\":{\"@type\":\"ImageObject\",\"inLanguage\":\"pl-PL\",\"@id\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/#\/schema\/person\/image\/\",\"url\":\"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/26941f822c57f14e1a2f2a756e19e518?s=96&d=mm&r=g\",\"contentUrl\":\"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/26941f822c57f14e1a2f2a756e19e518?s=96&d=mm&r=g\",\"caption\":\"Joanna\"},\"url\":\"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/author\/urbanskaj\/\"}]}<\/script>\n<!-- \/ Yoast SEO plugin. -->","yoast_head_json":{"title":"RODZINA KOROMPAY\u00d3W - Instytut Polski w Budapeszcie","description":"A katy\u0144i t\u00f6megs\u00edrok felt\u00e1r\u00e1s\u00e1nak 80. \u00e9vfordul\u00f3ja alkalm\u00e1b\u00f3l egy k\u00fcl\u00f6nleges ki\u00e1ll\u00edt\u00e1st mutatunk be, amely a Korompay lengyel-magyar csal\u00e1d tragikus sors\u00e1n \u00e1ltal \u00e1br\u00e1zolja a II. vil\u00e1gh\u00e1bor\u00fa sz\u00f6rny\u0171s\u00e9geit.","robots":{"index":"index","follow":"follow","max-snippet":"max-snippet:-1","max-image-preview":"max-image-preview:large","max-video-preview":"max-video-preview:-1"},"canonical":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/","og_locale":"pl_PL","og_type":"article","og_title":"RODZINA KOROMPAY\u00d3W - Instytut Polski w Budapeszcie","og_description":"A katy\u0144i t\u00f6megs\u00edrok felt\u00e1r\u00e1s\u00e1nak 80. \u00e9vfordul\u00f3ja alkalm\u00e1b\u00f3l egy k\u00fcl\u00f6nleges ki\u00e1ll\u00edt\u00e1st mutatunk be, amely a Korompay lengyel-magyar csal\u00e1d tragikus sors\u00e1n \u00e1ltal \u00e1br\u00e1zolja a II. vil\u00e1gh\u00e1bor\u00fa sz\u00f6rny\u0171s\u00e9geit.","og_url":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/","og_site_name":"Instytut Polski w Budapeszcie","article_published_time":"2023-04-12T17:48:53+00:00","article_modified_time":"2023-07-04T12:26:21+00:00","og_image":[{"width":1024,"height":536,"url":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover-1024x536.png","type":"image\/png"}],"author":"Joanna","twitter_card":"summary_large_image","twitter_misc":{"Napisane przez":"Joanna","Szacowany czas czytania":"51 minut"},"schema":{"@context":"https:\/\/schema.org","@graph":[{"@type":"event","@id":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/","url":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/","name":"RODZINA KOROMPAY\u00d3W","isPartOf":{"@id":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/#website"},"primaryImageOfPage":{"@id":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/#primaryimage"},"image":["https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover.png","https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover-300x157.png","https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover-1024x536.png","https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover.png"],"thumbnailUrl":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover.png","datePublished":"2023-04-12T17:48:53+02:00","dateModified":"2023-07-04T12:26:21+02:00","author":{"@id":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/#\/schema\/person\/fd121a6bc6dcf2d0463b3c2c4d5e3c06"},"description":"Tragiczne losy kapitana Emanuela Alad\u00e1ra Korompaya oraz jego rodziny oczami c\u00f3rki Ilony.\nHistoria rodziny Korompay\u00f3w to znakomity przyk\u0142ad wsp\u00f3lnoty ponadczasowych warto\u015bci, na kt\u00f3rej opiera si\u0119 przyja\u017a\u0144 polsko-w\u0119gierska. Stanowi jednocze\u015bnie poruszaj\u0105cy symbol bohaterstwa i martyrologii spo\u0142ecze\u0144stwa polskiego podczas II wojny \u015bwiatowej. Droga Alad\u00e1ra, Mieczys\u0142awy, Ilony, Marty i El\u017cbiety Korompay\u00f3w prowadzi\u0142a wszak\u017ce przez miejsca straszliwych zbrodni przeciwko ludzko\u015bci, takich jak Katy\u0144, bombardowana Warszawa, katownia Gestapo na al. Szucha oraz KL Auschwitz.\nMimo i\u017c do\u015bwiadczyli niewys\u0142owionych cierpie\u0144 i do\u015bwiadczyli piek\u0142a na ziemi, nie dali si\u0119 pokona\u0107 z\u0142u, lecz przezwyci\u0119\u017cali je dobrem. Ich \u017cycie uzna\u0107 mo\u017cna zatem za pi\u0119kne \u015bwiadectwo wiary, mi\u0142o\u015bci i nadziei, kt\u00f3re silniejsze s\u0105 od nienawi\u015bci i \u015bmierci.\nTekst tej niezwyk\u0142ej wystawy powsta\u0142 na podstawie wspomnie\u0144 Ilony Korompay, spisanych i opracowanych przez Barbar\u0119 Agnes Pietrzak OV, kt\u00f3rej serdecznie dzi\u0119kujemy za udost\u0119pnienie publikacji pt. Ty\u015b opiekunem sieroty! (Ps 10, 14). Z pierwsz\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 ksi\u0105\u017cki (Dzieje rodziny) zapozna\u0107 si\u0119 mo\u017cna w ca\u0142o\u015bci poni\u017cej.\nKoncepcja wystawy, wyb\u00f3r i redakcja tekst\u00f3w: Joanna Urba\u0144ska\nPrzek\u0142ad na j\u0119zyk w\u0119gierski: Patr\u00edcia P\u00e1szt\nOpracowanie graficzne: L\u0151rinc Kurcz \u00a0\nData: 20 kwietnia 2023 r. (czwartek), godz. 18:00Miejsce: Instytut Polski - 1065 Budapest, Nagymez\u0151 u. 15.\nWydarzenie odbywa si\u0119 w ramach obchod\u00f3w 80. rocznicy odkrycia do\u0142\u00f3w \u015bmierci w Lesie Katy\u0144skim. \nPodczas zaprezentowane zostan\u0105 tak\u017ce dwa wa\u017cne miejsca pami\u0119ci: Muzeum Katy\u0144skie oraz Mauzoleum Walki i M\u0119cze\u0144stwa w Warszawie.\nZaproszeni prelegenci: \nAndrzej Kotecki - kustosz Mauzoleum Walki i M\u0119cze\u0144stwa\ndr. Bart\u0142omiej Bydo\u0144 - Muzeum Katy\u0144skie, Kierownik Sekcji Naukowo \u2013 Edukacyjnej \nProsimy o zg\u0142oszenie ch\u0119ci udzia\u0142u poprzez wype\u0142nienie poni\u017cszego formularza:https:\/\/forms.gle\/Aek7QML7SZSpGLVc9\nOrganizatorzy zapewniaj\u0105 polsko-w\u0119gierskie t\u0142umaczenie.\nOrganizator: Lengyel Int\u00e9zetWsp\u00f3\u0142organizator: Polski O\u015brodek Kulturalno-O\u015bwiatowyPartnerzy: Muzeum Katy\u0144skie, Mauzoleum Walki i M\u0119cze\u0144stwa, Ambasada RP w Budapeszcie, Ambasada W\u0119gier w Warszawie\nWystawa czynna do 15 wrze\u015bnia 2023 r. \nZbrodnia katy\u0144ska\n80 lat temu, wiosn\u0105 1943 r. Niemcy odkryli w Lesie Katy\u0144skim masowe do\u0142y \u015bmierci, ujawniaj\u0105c jedn\u0105 z najwi\u0119kszych zbrodni II wojny \u015bwiatowej.\nZnana pod nazw\u0105 zbrodni katy\u0144skiej zbrodnia przeciw ludzko\u015bci dokonana zosta\u0142a przez NKWD na mocy decyzji podj\u0119tej 5 marca 1940 r. przez Stalina oraz jego najbli\u017cszych wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w, kt\u00f3ra skierowana by\u0142a przeciwko polskim oficerom (po cz\u0119\u015bci rezerwistom) wi\u0119zionym w obozach jenieckich na terenie Zwi\u0105zku Sowieckiego. Liczb\u0119 ofiar szacuje si\u0119 na 22 tysi\u0105ce os\u00f3b. R\u0119ce je\u0144c\u00f3w wi\u0105zano z ty\u0142u, po czym strzelano im z bliska w potylic\u0119. Ofiary ludob\u00f3jstwa grzebano w masowych grobach w lasach po\u0142o\u017conego pod Smole\u0144skiem Katynia, w Miednoje oraz w stanowi\u0105cych przedmie\u015bcia Charkowa Piatichatkach.   \nPo\u015br\u00f3d ofiar znalaz\u0142o si\u0119 r\u00f3wnie\u017c dw\u00f3ch W\u0119gr\u00f3w: Emanuel Alad\u00e1r Korompay, lektor Uniwersytetu Warszawskiego oraz pochodz\u0105cy z w\u0119gierskiej rodziny, lecz urodzony ju\u017c w Polsce, Oskar Rudolf K\u00fchnel.\nDo\u0142y \u015bmierci znalezione zosta\u0142y w 1942 r. przez polskich robotnik\u00f3w przymusowych. 13 kwietnia 1943 r. Niemcy og\u0142osili w radiu berli\u0144skim informacj\u0119 o masowych grobach polskich oficer\u00f3w zamordowanych przez Sowiet\u00f3w. Sowieci tymczasem o zbrodni\u0119 oskar\u017cali Niemc\u00f3w. Ostatecznie komisja mi\u0119dzynarodowa, stosuj\u0105c metod\u0119 opracowan\u0105 przez w\u0119gierskiego patologa Ferenca Ors\u00f3sa, ustali\u0142a, i\u017c masakry dokonano w kwietniu i maju 1940 r.\nPomimo to po II wojnie \u015bwiatowej zwyci\u0119skie mocarstwa zatai\u0142y prawd\u0119 i ho\u0142dowa\u0142y sowieckim k\u0142amstwom. Dopiero rozpad Zwi\u0105zku Sowieckiego umo\u017cliwi\u0142 ujawnienie i udokumentowanie prawdziwego przebiegu zdarze\u0144 oraz ekshumacj\u0119, identyfikacj\u0119 i powt\u00f3rny poch\u00f3wek pomordowanych. \nIlona Korompay\nTy\u015b opiekunem sieroty! (Ps 10, 14)\nWspomnienia spisa\u0142a i opracowa\u0142a Barbara Agnes Pietrzak OV \nAutorem tej historii jest Bo\u017ca Opatrzno\u015b\u0107...\nRODZINA KOROMPAY\u00d3W \nCZ\u0118\u015a\u0106 I: DZIEJE RODZINY\nRodzicami Marty, El\u017cbiety i moimi byli: Emanuel Alad\u00e1r i Mieczys\u0142awa z Grabas\u00f3w Korompayowie.\nNasz Tata, W\u0119gier, urodzi\u0142 si\u0119 23 marca 1890 r. w Budapeszcie, w katolickiej, zamo\u017cnej, wielodziet\u00adnej rodzinie aptekarzy. Nazwisko Korompay znane od siedmiuset lat. Korompayowie \u201ebyli bardzo bogaci. Babka je\u017adzi\u0142a po \u015bwiecie salonk\u0105. Ojciec omal nie urodzi\u0142 si\u0119 we W\u0142oszech, w\u0142a\u015bnie w trakcie takiej podr\u00f3\u017cy (st\u0105d mia\u0142 takie niew\u0119gierskie imi\u0119 Emanuel). By\u0142 najm\u0142odszy, si\u00f3dme dziecko w rodzinie, jak i moja Mama\" [1].\nTata od dziecka marzy\u0142 o tym, aby zosta\u0107 aktorem dramatycznym. Niestety, rodzina postanowi\u0142a inaczej. Na \u017cyczenie rodziny uko\u0144czy\u0142 jednak studia humanistyczne. Rozpocz\u0105\u0142 prac\u0119 w gimnazjum w Leva (dzi\u015b Levocza), wyk\u0142adaj\u0105c hungarystyk\u0119, grek\u0119 i \u0142acin\u0119\u2026\nKiedy w 1914 r. wybuch\u0142a I wojna \u015bwiatowa, zmobilizowano go do wojska austriacko-w\u0119gierskiego i skierowano do Przemy\u015bla (\u00f3wczesna Galicja). Tam w roku 1916 pozna\u0142 Polk\u0119, pann\u0119 Mieczys\u0142aw\u0119 Grabas, kt\u00f3ra by\u0142a t\u0142umaczk\u0105 j\u0119zyka niemieckiego w s\u0105dach polowych. Wkr\u00f3tce zawar\u0142 z ni\u0105 zwi\u0105zek ma\u0142\u017ce\u0144ski. \u201e\u2013 Bo\u017ce, Polka wychodzi za Niemca! \u2013 dziwiono si\u0119 w okolicy, bo m\u00f3wi\u0142 po niemiecku\" [2].\nW roku 1918 Korompayowie wraz z c\u00f3reczk\u0105 Ilon\u0105 wyje\u017cd\u017caj\u0105 do Budapesztu. Tu spotyka ich g\u0142\u0119bokie rozczarowanie. Rodze\u0144stwo Alad\u00e1ra nie uznaje jego ma\u0142\u017ce\u0144stwa, poniewa\u017c rodzina mia\u0142a, co do niego inne plany. \u201eChcia\u0142a go bogato o\u017ceni\u0107 i mia\u0142a pretensje, \u017ce po\u015blubi\u0142 Polk\u0119. Nie dosta\u0142, wi\u0119c ani grosza\" \"[3]. Uzgodniono, \u017ce ewentualnie przyjm\u0105 do rodziny Tat\u0119 i mnie, Ilonk\u0119, ale Mamy stanowczo nie. Wobec takiej postawy rodziny Tata zdecydowa\u0142 si\u0119 opu\u015bci\u0107 swoj\u0105 w\u0119giersk\u0105 ojczyzn\u0119 i rodzin\u0119 oraz zrezygnowa\u0107 z nale\u017cnego mu du\u017cego rodzinnego spadku \u2013 i na sta\u0142e przenie\u015b\u0107 si\u0119 do Polski. \nWe wsi Stubno ko\u0142o Przemy\u015bla rodzina Mamy mia\u0142a spore gospodarstwo i tu Korompayowie pocz\u0105tkowo zamieszkali; potem przenie\u015bli si\u0119 do Przemy\u015bla.\n[1] W. Budzy\u0144ski, Na straconej plac\u00f3wce, s. 99. o.\n[2] Ibidem\n[3] Por. W. Budzy\u0144ski, Na straconej..., s. 99. o.\n ROZDZIA\u0141 I: DZIESI\u0118CE LATA\nZe wzruszeniem wspominam dziecinne lata sp\u0119dzone w Przemy\u015blu (mi\u0119dzy 1923 a 1930 r.) i \u017cywo staje mi przed oczyma nasz ksi\u0105dz proboszcz, kt\u00f3ry obok rodzic\u00f3w by\u0142 trzeci\u0105 najwa\u017cniejsz\u0105 osob\u0105 w moim \u017cyciu. Nasza parafia znajdowa\u0142a si\u0119 na przedmie\u015bciu Przemy\u015bla, na tak zwanym B\u0142oniu. Z ma\u0142ym ko\u015bcio\u0142em pod wezwaniem Matki Bo\u017cej Nie\u00adustaj\u0105cej Pomocy.\nKs. Adam Leja przez wszystkie te lata pracowa\u0142 sam. By\u0142 tu ogromnie lubiany przez dzieci i m\u0142odzie\u017c. Doro\u015bli ch\u0119tnie korzystali z jego m\u0105drych rad w swoich sprawach \u017cyciowych. Nam, dzieciom, pozwala\u0142 bawi\u0107 si\u0119 w swoim pi\u0119knym, du\u017cym ogrodzie, a kiedy sko\u0144czy\u0142 modlitwy brewiarzowe, opowiada\u0142 nam o \u017cyciu \u015bwi\u0119tych. Moja uwaga skupi\u0142a si\u0119 na \u015bw. Stanis\u0142awie Kostce, kt\u00f3rego du\u017cy obraz by\u0142 w bocznym o\u0142tarzu naszego ko\u015bcio\u0142a. Przedstawia\u0142 on tego \u015bwi\u0119tego w chwili, gdy anio\u0142 z nieba przyni\u00f3s\u0142 mu Komuni\u0119. Lubi\u0142am d\u0142ugo patrze\u0107 na ten obraz, poniewa\u017c czeka\u0142am na moj\u0105 I Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105. Cieszy\u0142am si\u0119, \u017ce otrzymam Pana Jezusa z r\u0105k naszego kochanego ksi\u0119dza proboszcza. Przy ka\u017cdej okazji stara\u0142am si\u0119 okaza\u0107 mu sw\u00f3j szacunek i wed\u0142ug dawnego zwyczaju ca\u0142owa\u0142am go w r\u0119k\u0119.\nZanim posz\u0142am do szko\u0142y, chodzi\u0142am do ochronki prowadzonej przez siostry zakonne \u2013 sercanki. Tu cz\u0119sto przychodzi\u0142 ks. proboszcz, bo \u017cywo interesowa\u0142 si\u0119 nie tylko przygotowaniem uroczysto\u015bci, jak z okazji \u015bw. Miko\u0142aja, jase\u0142ek, ale i zwyk\u0142ymi naszymi zaj\u0119ciami.\nPrawdopodobnie z jego inicjatywy zrobi\u0142y\u015bmy na Bo\u017ce Narodzenie kwiatki z ry\u017cu. Przez ca\u0142\u0105 zim\u0119 o\u0142tarz w ko\u015bciele by\u0142 nimi bogato ustrojony. Pi\u0119knie odbija\u0142a si\u0119 ich biel na tle ciemnego o\u0142tarza. Z rado\u015bci\u0105 lubi\u0142am si\u0119 temu przygl\u0105da\u0107. W maju i czerwcu nasz ko\u015bci\u00f3\u0142 by\u0142 przepe\u0142niony, a ca\u0142a parafia o\u017cywiona. Pomaga\u0142am z innymi w ozdabianiu o\u0142tarzy na Bo\u017ce Cia\u0142o. Ch\u0142opcy przywozili na rowerach nar\u0119cza kwiat\u00f3w z pobliskich \u0142\u0105k, a dziewczynki przygotowywa\u0142y koszyczki do sypania p\u0142atk\u00f3w kwiat\u00f3w w czasie procesji. By\u0142a orkiestra wojskowa, wielkie sztandary, ale nade wszystko najwa\u017cniejszy by\u0142 Pan Jezus, kt\u00f3rego ni\u00f3s\u0142 nasz ksi\u0105dz proboszcz, a ja stara\u0142am si\u0119 swoimi kwiatkami dotkn\u0105\u0107 Zbawiciela i by\u0142am szcz\u0119\u015bliwa, gdy mi si\u0119 to uda\u0142o.\nZauwa\u017cy\u0142am, \u017ce kiedy ksi\u0105dz proboszcz m\u00f3wi\u0142 o Matce Bo\u017cej, to bardzo si\u0119 wzrusza\u0142 \u2013 a\u017c do \u0142ez. I wszyscy wiedzieli, \u017ce tak mocno kocha Maryj\u0119, wi\u0119c to ludzi zach\u0119ca\u0142o do wi\u0119kszej gorliwo\u015bci.\nObchodzono uroczy\u015bcie nie tylko \u015bwi\u0119ta ko\u015bcielne, ale i rocznice narodowe, a zw\u0142aszcza rocznice powsta\u0144. Pami\u0119tam, jak t\u0142umnie chodzili\u015bmy wieczorem ze \u015bwiat\u0142ami wok\u00f3\u0142 ko\u015bcio\u0142a i \u015bpiewali\u015bmy: \u201eBartoszu, Bartoszu, oj, nie tra\u0107wa nadziei! B\u00f3g pob\u0142ogos\u0142awi, Ojczyzn\u0119 wybawi!\u201d. By\u0142a to rocznica insurekcji ko\u015bciuszkowskiej. Wielk\u0105 frekwencj\u0105 cieszy\u0142y si\u0119 zabawy dla doros\u0142ych, kt\u00f3re urz\u0105dzane by\u0142y w ogrodzie ksi\u0119dza proboszcza. On przez ca\u0142y czas czuwa\u0142 nad ich atmosfer\u0105, a kiedy zauwa\u017cy\u0142 co\u015b nieodpowiedniego, skutecznie przeciwdzia\u0142a\u0142.\nKs. Adam Leja by\u0142 katechet\u0105 w naszej sze\u015bcioklasowej szkole powszechnej. R\u00f3\u017cne by\u0142y dzieci: polskie, ruskie, \u017cydowskie, ale zgoda panowa\u0142a mi\u0119dzy nimi i gdy nie przyszed\u0142 pop lub rabin, to te dzieci zostawa\u0142y na religii z naszym ksi\u0119dzem. \u015awi\u0119ta obchodzili\u015bmy w r\u00f3\u017cnych terminach i odwiedzali\u015bmy si\u0119 wtedy wzajemnie. Bywa\u0142am cz\u0119sto w cerkwi, bo podoba\u0142y mi si\u0119 \u015bpiewy prawos\u0142awne. Do b\u00f3\u017cnicy nie wpuszczano dziewczynek, ale widzia\u0142am, jak \u017cydzi \u2013 ojcowie rodzin \u2013 modlili si\u0119 w swoich domach w modlitewnym stroju przy zapalonym \u015bwieczniku. Inni z rodziny siedzieli, milcz\u0105c. Wiedzia\u0142am, \u017ce mamy jednego Boga Ojca, ale r\u00f3\u017cnie Go czcimy. Potwierdzeniem tego by\u0142o te\u017c motto na ok\u0142adce mojej ksi\u0105\u017ceczki do Pierwszej Komunii \u015awi\u0119tej: \u201eAby\u015bmy wszyscy byli jedno\u201d.\nWiedzieli\u015bmy, \u017ce mieli\u015bmy bardzo dobrego ksi\u0119dza biskupa J\u00f3zefa Sebastiana Pelczara, kt\u00f3rego wierni r\u00f3\u017cnych wyzna\u0144 ogromnie cenili i powa\u017cali. Pami\u0119tam (mia\u0142am wtedy 6 lat), gdy by\u0142 jego pogrzeb w 1924 r., wszyscy mieszka\u0144cy z wielkim \u017calem to prze\u017cywali. Trumn\u0119 jego niesiono z ko\u015bcio\u0142a garnizonowego do katedry, a w kondukcie pogrzebowym szli ksi\u0119\u017ca, popi, rabini w uroczystych szatach.\nBiskup J\u00f3zef Pelczar zosta\u0142 og\u0142oszony \u015bwi\u0119tym, kanonizowany 18 maja 2003 r. Z perspektywy czasu widz\u0119 jasno, \u017ce jego posta\u0107 wywiera\u0142a wielki wp\u0142yw na podleg\u0142ych mu kap\u0142an\u00f3w. Jednym z nich by\u0142 m\u00f3j czcigodny ksi\u0105dz proboszcz Adam Leja.\nKiedy\u015b nasz ksi\u0105dz proboszcz dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce w pobliskim Chyrowie odb\u0119dzie si\u0119 wielki festyn, a doch\u00f3d przeznaczony b\u0119dzie na wybudowanie szpitala dla chorych \u2013 tr\u0119dowatych na wyspie Madagaskar, kt\u00f3rymi opiekuje si\u0119 o. J\u00f3zef Beyzym \u2013 jezuita z Chyrowa (obecnie te\u017c ju\u017c beatyfikowany). Gdy ksi\u0105dz proboszcz o tym si\u0119 dowiedzia\u0142, natych\u00admiast zorganizowa\u0142 kilka poci\u0105g\u00f3w, aby nieomal ca\u0142y Przemy\u015bl m\u00f3g\u0142 tam pojecha\u0107. Jecha\u0142y wi\u0119c do Chyrowa ca\u0142e rodziny, nawet z ma\u0142ymi dzie\u0107mi. Ten festyn by\u0142 dla mnie niezapomnianym prze\u017cyciem. Tyle ludzi, wiele ciekawych atrakcji, pi\u0119kne iluminacje, ale ponad wszystko utkwi\u0142 mi w pami\u0119ci wy\u015bwietlany film o ojcu Beyzymie. Dowiedzia\u0142am si\u0119, jak bardzo kocha on tych chorych! Odt\u0105d ta my\u015bl nie dawa\u0142a mi spokoju, wi\u0119c zastanawia\u0142am si\u0119: co ja mog\u0119 zrobi\u0107 dla niego? Ju\u017c wiem! B\u0119d\u0119 teraz urz\u0105dza\u0107 takie ma\u0142e festyny, loterie fantowe, przedstawienia i uzbierane pieni\u0105dze damy naszemu ks. proboszczowi, a on je tam po\u015ble. Od tej pory najmilszym moim zaj\u0119ciem by\u0142y prace zwi\u0105zane z realizacj\u0105 tego planu, aby cho\u0107 w malutkiej cz\u0105steczce do\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 do budowy leprozorium. To obce s\u0142owo sta\u0142o mi si\u0119 bliskie. Postanowi\u0142am, \u017ce gdy b\u0119d\u0119 du\u017ca, te\u017c tam pojad\u0119 i b\u0119d\u0119 o. Beyzymowi pomaga\u0107. W pragnieniu tym umocni\u0142am si\u0119, gdy ks. proboszcz zach\u0119ci\u0142 mnie do przeczytania \u017cyciorysu \u015bw. Teresy od Dzieci\u0105tka Jezus. Ksi\u0105\u017ck\u0119 t\u0119 kilka razy przeczyta\u0142am, pokocha\u0142am t\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 i pragn\u0119\u0142am, aby przy sakramencie bierzmowania ona by\u0142a moj\u0105 patronk\u0105. I tak si\u0119 sta\u0142o po kilku latach.\nKsi\u0105dz proboszcz by\u0142 cz\u0119stym go\u015bciem w naszym domu. Patrzy\u0142am na niego jak na osob\u0119 wyj\u0105tkow\u0105, prawie nieziemsk\u0105, bo przecie\u017c by\u0142 zawsze tak blisko Pana Boga, wi\u0119c i nieba, i tego niewidzialnego \u015bwiata. Pilnie przys\u0142uchiwa\u0142am si\u0119 rozmowom, a cz\u0119ste jego powo\u0142ywanie si\u0119 na dzia\u0142anie Opatrzno\u015bci Bo\u017cej utwierdzi\u0142o mnie na ca\u0142e \u017cycie w wielkiej ufno\u015bci w ojcowsk\u0105 dobro\u0107 Pana Boga. By\u0142o to dla mnie ratun\u00adkiem, gdy podczas wojny straci\u0142am najbli\u017csz\u0105 rodzin\u0119 i niejed\u00adnokrotnie by\u0142am w wyj\u0105tkowo niebezpiecznych sytuacjach.\nCz\u0119sto w modlitwie prosi\u0142am moich \u015bp. rodzic\u00f3w i \u015bp. ks. Adama Lej\u0119 o opiek\u0119 i pomoc w ci\u0119\u017ckich sprawach i mia\u0142am wyra\u017ane dowody, \u017ce ci\u0105gle nade mn\u0105 czuwaj\u0105. Za wszystko jestem im bardzo wdzi\u0119czna i podziwiam to, \u017ce pragnienia z lat dzieci\u0119cych s\u0105 realizowane przez Opatrzno\u015b\u0107 Bo\u017c\u0105 za przyczyn\u0105 Matki Naj\u015bwi\u0119tszej Nieustaj\u0105cej Pomocy.\nGdy sko\u0144czy\u0142a si\u0119 wojna, przygotowa\u0142am si\u0119 do pracy katechetycznej i przenios\u0142am si\u0119 na Ziemie Odzyskane, aby s\u0142u\u017cy\u0107 bli\u017anim. Nie mia\u0142am \u017cadnych mo\u017cliwo\u015bci, aby wyjecha\u0107 na Madagaskar. Pociesza\u0142am si\u0119 tym, \u017ce i te ziemie s\u0105 terenem misyjnym. A to upragnione leprozorium? R\u00f3\u017cne prze\u017cycia udowodni\u0142y mi, \u017ce wszyscy jeste\u015bmy obarczeni ranami na skutek grzech\u00f3w i do\u015bwiadcze\u0144\u2026 Tylko Boski Lekarz mo\u017ce je uleczy\u0107. On pos\u0142uguje si\u0119 nami, gdy w Jego imi\u0119 chcemy s\u0142u\u017cy\u0107 z mi\u0142o\u015bci\u0105\u2026 A leprozorium jest tu\u017c\u2026\nPosta\u0107 ksi\u0119dza Adama Lei, gorliwego kap\u0142ana, towarzyszy mi przez \u017cycie, poniewa\u017c nadal pe\u0142ni on rol\u0119 mego wychowawcy.\nROZDZIA\u0141 II: M\u00d3J TATA - EMANUEL ALADAR\nKiedy w roku 1919 powsta\u0142o pa\u0144stwo polskie, m\u00f3j Ojciec, W\u0119gier urodzony w Budapeszcie w 1890 r. przyj\u0105\u0142 obywatelstwo polskie i jako ochotnik wst\u0105pi\u0142 do armii (w randze porucznika). Pokocha\u0142 serdecznie Polsk\u0119 \u2013 sw\u0105 ojczyzn\u0119 z wyboru \u2013 i by\u0142 jej wier\u00adny a\u017c do oddania za ni\u0105 swego \u017cycia.\nKorespondencja z rodzin\u0105 Ojca by\u0142a bardzo sk\u0105pa, dopiero w latach dwudziestych przys\u0142ano mu fotografie jego \u015bp. rodzic\u00f3w. Sta\u0142o si\u0119 to okazj\u0105 do wspomnie\u0144. \nPrzez wszystkie lata tylko Ojciec pracowa\u0142 na utrzymanie rodziny. Mama bardzo chorowa\u0142a na p\u0142uca i nigdy nie pracowa\u0142a zawodowo. Tata mimo wielu trudno\u015bci, jakich los im nie szcz\u0119dzi\u0142, przez ca\u0142e \u017cycie ogromnie kocha\u0142 Mam\u0119. Podziwia\u0142am cierpliwo\u015b\u0107 Ojca i wytrzyma\u0142o\u015b\u0107 w ci\u0119\u017ckich sytuacjach w domu i w pracy. Nie skar\u017cy\u0142 si\u0119 nigdy, czasem tylko wyrywa\u0142o mu si\u0119 g\u0142\u0119bokie westchnienie i s\u0142owa: Mater Dei! Mater Dei! Wtedy ja i moje dwie m\u0142odsze siostry, Marta i El\u017cbieta, stara\u0142y\u015bmy si\u0119 by\u0107 cicho, bo czu\u0142y\u015bmy, \u017ce chwila jest bardzo trudna.\nMieszkali\u015bmy na peryferiach miasta, w dzielnicy Bako\u0144\u00adczyce (B\u0142onie), blisko ko\u015bcio\u0142a i szko\u0142y. Mieszkanie by\u0142o dwu-pokojowe z kuchni\u0105 na pierwszym pi\u0119trze; nie mia\u0142o kanalizacji ani elektryczno\u015bci. Wielk\u0105 ulg\u0105 dla Mamy w pracach domowych, by\u0142a pomoc ordynansa, kt\u00f3ry przy-nosi\u0142 wod\u0119 z odleg\u0142ej studni. Nam, dzieciom, te\u017c przydzielono drobne obowi\u0105zki: utrzymanie po\u00adrz\u0105dku w ubraniach, zabawkach, w wydzielonej grz\u0105dce w ogr\u00f3dku... Ja, jako najstarsza, robi\u0142am drobne zakupy w pobliskich sklepikach i przynosi\u0142am mleko. W\u0142a\u015bnie z tym mlekiem pami\u0119tam jedno zdarzenie. Wcze\u015bnie rano, przed p\u00f3j\u015bciem do szko\u0142y (I klasa), sz\u0142am po mleko za miasto. Na tej trasie spotyka\u0142am najcz\u0119\u015bciej stadko g\u0119si; obawia\u0142am si\u0119 wtedy g\u0105siora, kt\u00f3ry bieg\u0142 za mn\u0105 i sycza\u0142. Tego dnia w\u0142a\u015bnie go spotka\u0142am. Napad\u0142 na mnie, a ja, uciekaj\u0105c, potkn\u0119\u0142am si\u0119 i ba\u0144ka z mlekiem rozla\u0142a si\u0119 na drodze (ca\u0142e dwa litry!). W domu Mama bardzo si\u0119 na mnie gniewa\u0142a, a ja by\u0142am niepocieszona. Po po\u0142udniu, gdy Tata wr\u00f3ci\u0142 z pracy (a chodzi\u0142 zawsze t\u0105 drog\u0105 do pracy), przywo\u0142a\u0142 mnie, serdecznie przytuli\u0142 i powiedzia\u0142: \u201eKotkom bardzo smakowa\u0142o mleko i bardzo ci dzi\u0119kuj\u0105\u201d. Kamie\u0144 spad\u0142 mi z serca i wr\u00f3ci\u0142a rado\u015b\u0107! Tata mnie zrozumia\u0142 i pocieszy\u0142. By\u0142am mu za to bardzo wdzi\u0119czna.\nOjciec pracowa\u0142 w VI jednostce wojskowej, w zaopatrzeniu. By\u0142a to bardzo odpowiedzialna praca, a on, jako cz\u0142owiek z miasta, nie orientowa\u0142 si\u0119 w wielu sprawach, zasi\u0119ga\u0142 wtedy rady u Mamy. Na przyk\u0142ad pyta\u0142, jak pozna\u0107, czy byd\u0142o, kt\u00f3re maj\u0105 zakupi\u0107 dla wojska, jest zdrowe. Czy zbo\u017ce jest w dobrym stanie? Jak przyjmowa\u0107 wagony pe\u0142ne ubra\u0144, but\u00f3w i podobnych rzeczy? Jak zorganizowa\u0107 w mie\u015bcie piekarni\u0119 dla ca\u0142ego wojska?...\nOjciec by\u0142 bardzo rzetelny i nie zgadza\u0142 si\u0119 na \u017cadne nieuczciwe propozycje dostawc\u00f3w. Umia\u0142 sobie dobiera\u0107 fachowc\u00f3w i oddanych mu ludzi, na przyk\u0142ad pana sier\u017canta Tomczyka, kt\u00f3ry by\u0142 jego praw\u0105 r\u0119k\u0105. Wszyscy cenili Ojca za jego skromno\u015b\u0107 i \u017cyczliwo\u015b\u0107 dla ludzi.\nPocz\u0105tkowo Ojciec porozumiewa\u0142 si\u0119 w j\u0119zyku niemieckim. Cz\u0119\u015b\u0107 naszych znajomych r\u00f3wnie\u017c pos\u0142ugiwa\u0142a si\u0119 tym j\u0119zykiem, poniewa\u017c by\u0142a to dawna Galicja. Z nami, dzie\u0107mi \u2013 na wyra\u017ane \u017cyczenie Mamy \u2013 rozmawia\u0142 tylko po polsku, chocia\u017c sz\u0142o mu to z trudem. W p\u00f3\u017aniejszych latach, w czasie wakacji, troch\u0119 uczy\u0142 nas w\u0119gierskiego. Ojciec by\u0142 bardzo pracowity i w domu uczy\u0142 si\u0119 stale j\u0119zyka polskiego. Kiedy przerobi\u0142am ju\u017c elementarz, Ojciec podczas wakacji chodzi\u0142 ze mn\u0105 na spacery nad rzek\u0119 Wiar i tam uczy\u0142am go dobrej wymowy, przerabiaj\u0105c kolejno strony ca\u0142ego elementarza. Ch\u0119tnie korzysta\u0142 z moich poprawek. Te chwile nas z\u0142\u0105czy\u0142y w spos\u00f3b dla mnie zupe\u0142nie niewyobra\u017calny.\nRodzice dbali o nasze wychowanie i wykszta\u0142cenie. Wsp\u00f3lnie odmawiali\u015bmy wieczorn\u0105 modlitw\u0119 przed obrazem Matki Bo\u017cej Cz\u0119stochowskiej. W niedziele i \u015bwi\u0119ta chodzili\u015bmy wszyscy do ko\u015bcio\u0142a na Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105, a potem, o ile by\u0142a pogoda, szli\u015bmy na dalekie spacery.\n\u201eW domu od dziecka otacza\u0142a mnie atmosfera g\u0142\u0119bokiej religijno\u015bci i tak\u017ce dziwnych zdarze\u0144. M\u00f3wiono, \u017ce w naszym domu straszy\u2026 Rzeczywi\u015bcie, wiem, \u017ce kiedy by\u0142am bardzo malutka, a by\u0142o to jeszcze, gdy mieszkali\u015bmy w Przemy\u015blu, w czasie nieobecno\u015bci Taty ci\u0119\u017cko zachorowa\u0142am. Mama pobieg\u0142a do lekarza; w domu opr\u00f3cz mnie nie by\u0142o nikogo. Kiedy wracaj\u0105c, wk\u0142ada\u0142a klucz \u2013 drzwi same si\u0119 otworzy\u0142y. Mama omal nie zemdla\u0142a, widz\u0105c w mieszkaniu, przy moim w\u00f3zku, obc\u0105 osob\u0119. Zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce zwymiotowa\u0142am, ale tak, jakby kto\u015b mnie uni\u00f3s\u0142 i dzi\u0119ki temu nie zad\u0142awi\u0142am si\u0119 wymiotami \u2013 le\u017ca\u0142am w g\u0142\u0119bokim w\u00f3zku. Lekarz te\u017c by\u0142 tym zaskoczony. W jaki\u015b czas po tym z W\u0119gier przysz\u0142y fotografie, a mi\u0119dzy nimi fotografia mamy mojego Ojca, kt\u00f3rej moja Mama dot\u0105d nie zna\u0142a. By\u0142a to posta\u0107, kt\u00f3r\u0105 widzia\u0142a przy moim w\u00f3zku\"[1].\nW listopadzie odwiedzali\u015bmy groby \u017co\u0142nierzy w\u0119gierskich poleg\u0142ych w czasie I wojny \u015bwiatowej. Uroczy\u015bcie obchodzili\u015bmy \u015bwi\u0119ta Bo\u017cego Narodzenia i Wielkanocy, zgodnie z chrze\u015bcija\u0144sk\u0105 tradycj\u0105.\n\u015apiew i muzyka by\u0142y w naszym domu sta\u0142ym akompaniamentem, bo Ojciec pi\u0119knie gra\u0142 na skrzypcach i na flecie. Na pro\u015bb\u0119 ksi\u0119dza proboszcza Tata ch\u0119tnie gra\u0142 w ko\u015bciele na organach i skrzypcach. Z kolegami oficerami zorganizowa\u0142 ko\u0142o kulturalne i by\u0142 jego dusz\u0105. W domu by\u0142a biblioteczka, w kt\u00f3rej najbardziej podoba\u0142y si\u0119 nam, dzieciom, kolorowe wydanie Pisma \u015awi\u0119tego Starego i Nowego Testamentu oraz ksi\u0105\u017cka o antycznym Rzymie i Grecji w j\u0119zyku w\u0119gierskim. Ojciec ch\u0119tnie nam obja\u015bnia\u0142 tre\u015b\u0107 ilustracji. Zaznajamia\u0142 nas z kultur\u0105 w\u0119giersk\u0105 przy pomocy pi\u0119knych ilustrowanych kalendarzy i folder\u00f3w.\nNiestety, w 1929 r. Ojciec zosta\u0142 niespodziewanie prze-niesiony w stan spoczynku w randze kapitana. Wtedy prze\u017cywali\u015bmy ci\u0119\u017ckie chwile. Gdy zabrak\u0142o ju\u017c pieni\u0119dzy, Ojciec po-jecha\u0142 do Lwowa, aby tam sprzeda\u0107 swoje ukochane skrzypce. W Przemy\u015blu nie by\u0142o na nie amatora. Dla mnie by\u0142 to straszny dzie\u0144! Przecie\u017c te skrzypce by\u0142y dla Ojca przyjacielem, kt\u00f3remu zwierza\u0142 si\u0119 ze swych prze\u017cy\u0107, szczeg\u00f3lnie ze smutku i t\u0119sknoty za ojczyzn\u0105. By\u0142y dla niego przypomnieniem ojczyzny. One go zawsze rozumia\u0142y, wi\u0119c jak teraz b\u0119dzie w domu? Dla mnie te skrzypce by\u0142y jakby jeszcze jedn\u0105 \u017cyw\u0105 osob\u0105. Przez ca\u0142y czas z trwog\u0105 w sercu wyczekiwa\u0142am powrotu Ojca.\nP\u00f3\u017anym wieczorem powr\u00f3ci\u0142 ze skrzypcami! Tego rodzaju instrument nie mia\u0142 specjalnie nabywcy. P\u0142acz\u0105c, \u015bciska\u0142am je rado\u015bnie, a rodzice patrzyli na mnie ze szczerym zdziwieniem. Ojciec zrozumia\u0142 mnie i obieca\u0142, \u017ce ju\u017c nigdy nie b\u0119dzie ich sprzedawa\u0142, w \u017cadnej, cho\u0107by najci\u0119\u017cszej sytuacji. S\u0142owa dotrzyma\u0142.\nW ci\u0105gu ca\u0142ego tego roku nieustannie poszukiwa\u0142 pracy w miastach uniwersyteckich. \u201eZna\u0142 dobrze \u0142acin\u0119, grek\u0119 i oczywi\u015bcie j\u0119zyk w\u0119gierski\"[2]. Chcia\u0142 wyk\u0142ada\u0107 hungarystyk\u0119. Nie\u00adstety, bezskutecznie. Mama by\u0142a bliska rozpaczy.\nA\u017c pewnego razu, b\u0119d\u0105c w podr\u00f3\u017cy z Krakowa do Warszawy, spostrzeg\u0142 w poci\u0105gu cz\u0142owieka czytaj\u0105cego w\u0119giersk\u0105 gazet\u0119. W trakcie rozmowy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest to profesor Adorjan Diveky, kt\u00f3ry wyk\u0142ada\u0142 w Wilnie i w Warszawie. Dowiedziawszy si\u0119 o ci\u0119\u017ckiej sytuacji materialnej naszej rodziny i o bezskutecznych poszukiwaniach pracy przez Ojca, profesor zaproponowa\u0142, \u017ce odst\u0105pi Ojcu sw\u00f3j lektorat j\u0119zyka w\u0119gierskiego na Uniwersytecie J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego, a tak\u017ce prac\u0119 w ambasadzie w\u0119gierskiej oraz kierownictwo w Towarzystwie Przyja\u017ani Polsko-W\u0119gierskiej w Warszawie.\nProfesor Diveky odst\u0105piwszy Ojcu swoje prace w Warszawie, pozostawi\u0142 sobie etat hungarysty i historyka w Wilnie na Uniwersytecie Stefana Batorego. By\u0142 bardzo zadowolony, \u017ce b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 wreszcie wi\u0119cej czasu po\u015bwieci\u0107 na prac\u0119 naukowo-wydawnicz\u0105. By\u0142 bowiem cz\u0142onkiem W\u0119gierskiej Akademii Nauk w Budapeszcie.\nOjciec zaraz zamieszka\u0142 w Warszawie i w kr\u00f3tkim czasie zosta\u0142 wprowadzony przez pana profesora do wszystkich dzia\u0142\u00f3w pracy. Uwa\u017cali\u015bmy to za cudowne zrz\u0105dzenie Bo\u017cej Opatrzno\u015bci za przyczyn\u0105 Matki Naj\u015bwi\u0119tszej, kt\u00f3rej wytrwale ufali\u015bmy. Wiosn\u0105 1930 r. nasza rodzina przenios\u0142a si\u0119 do Warszawy. Tata podj\u0105\u0142 prac\u0119 lektora j\u0119zyka w\u0119gierskiego na Uniwersytecie J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego. Zosta\u0142 autorem pierwszego s\u0142ownika polsko-w\u0119gierskiego, rozm\u00f3wek polsko-w\u0119gierskich i w\u0119giersko-polskich, oraz t\u0142umaczem ksi\u0105\u017cek Zofii Kossak. By\u0142 kierownikiem Towarzystwa Przyja\u017ani Polsko-W\u0119gierskiej w latach 1936\u20131938. W ambasadzie tak\u017ce by\u0142 referentem kulturalnym i wybiera\u0142 codziennie odpowiednie wiadomo\u015bci ze wszystkich gazet. Pomaga\u0142am mu w tych pracach. Organizowa\u0142 spotkania kulturalne, akademie, obchody uroczysto\u015bci historycznych, a nawet bale. Mimo \u017ce by\u0142 powszechnie lubiany i ceniony, odznacza\u0142 si\u0119 wielk\u0105 skromno\u015bci\u0105.\nZamieszkali\u015bmy pocz\u0105tkowo na Sadybie oficerskiej, a potem przy ul. Tadeusza Ho\u0142\u00f3wki 3 (obecnie ul. Wczasowa).\n\"Nigdy w takim du\u017cym bloku nie mieszkali\u015bmy, by\u0142y\u015bmy troch\u0119 onie\u015bmielone, ale bardzo dobre by\u0142y tu stosunki s\u0105siedzkie\"[3].\nWychowywa\u0142y\u015bmy si\u0119 w atmosferze wysoce religijnej i patriotycznej. Rodzice bardzo dbali r\u00f3wnie\u017c o nasze wy\u00adkszta\u0142cenie, dlatego pos\u0142ali nas do szko\u0142y Si\u00f3str Nazaretanek, kt\u00f3rej poziom by\u0142 bardzo wysoki. Siostry te\u017c uzupe\u0142nia\u0142y i po\u00adg\u0142\u0119bia\u0142y wysi\u0142ki rodzic\u00f3w w naszym wychowaniu. Ojciec zawsze sam chodzi\u0142 na wywiad\u00f3wki i w razie potrzeby pomaga\u0142 nam w nauce.\nPracowa\u0142 bardzo du\u017co. Przygotowywa\u0142 odpowiednie materia\u0142y do lektoratu. Uk\u0142ada\u0142 rozm\u00f3wki, \u0107wiczenia grama-tyczne, s\u0142\u00f3wka. Wtedy nie by\u0142o \u017cadnych podr\u0119cznik\u00f3w do nauki j\u0119zyka w\u0119gierskiego. Ojciec jest autorem pierwszego s\u0142ownika polsko-w\u0119gierskiego i w\u0119giersko-polskiego. \u201ePami\u0119tam, robili\u015bmy korekt\u0119, biega\u0142am do drukarni, cieszy\u0142am si\u0119 t\u0105 prac\u0105 razem z ojcem\"[4]. Wydany zosta\u0142 (o ile dobrze pami\u0119tam) w drukarni przy ul. Wareckiej 10 w Warszawie.\nW 1938 r. w pewnej ci\u0119\u017ckiej sytuacji, z kt\u00f3r\u0105 przysz\u0142o mu si\u0119 upora\u0107, Ojciec zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Matki Bo\u017cej z pro\u015bb\u0105 o pomoc. Obieca\u0142 wybudowa\u0107 kapliczk\u0119 w podzi\u0119kowaniu za otrzyman\u0105 \u0142ask\u0119. Jednocze\u015bnie wiedz\u0105c o zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 wojnie, zobowi\u0105za\u0142 do wype\u0142nienia tego \u015blubowania ca\u0142\u0105 nasz\u0105 rodzin\u0119.\nW sierpniu 1939 r. po raz pierwszy od chwili rozstania z rodzin\u0105 i z ojczyzn\u0105 (1919 r.) pojecha\u0142 na W\u0119gry z grup\u0105 Polak\u00f3w, uczestnik\u00f3w kursu j\u0119zyka w\u0119gierskiego, jako jego organizator. Sta\u0142o si\u0119 to okazj\u0105, aby spotka\u0107 si\u0119 z rodzin\u0105 i odwiedzi\u0107 ulubione miejsca.\nTymczasem w Polsce zosta\u0142a og\u0142oszona mobilizacja. W tej sytuacji, wszyscy uczestnicy kursu zdecydowali si\u0119 pozosta\u0107 na W\u0119grzech; dzi\u0119ki temu ocaleli. M\u00f3j Ojciec natomiast wr\u00f3ci\u0142 natychmiast do Polski, do Warszawy. W domu po\u017cegna\u0142 Mam\u0119 i moj\u0105 siostr\u0119 \u015bredni\u0105 Mart\u0119 (ja i moja najm\u0142odsza siostra El\u017cbieta by\u0142y\u015bmy daleko poza Warszaw\u0105) i zg\u0142osi\u0142 si\u0119 do wojska, chocia\u017c jako pracownik ambasady w\u0119gier\u00adskiej i oficer w stanie spoczynku m\u00f3g\u0142 jeszcze czeka\u0107 na dalszy rozw\u00f3j wypadk\u00f3w. On jednak bez wahania spe\u0142ni\u0142 sw\u00f3j obowi\u0105zek wobec swojej drugiej ojczyzny. Zosta\u0142 skierowany do jednostki woj\u00adskowej w Przemy\u015blu.\n[1] W. Budzy\u0144ski, Dom Baczy\u0144skiego, s. 82\n[2] Ibidem, Na straconej..., s. 99\n[3] Ibidem, Dom..., s. 70\n[4] Ibidem, Dom..., s. 70\nROZDZIA\u0141 III: LATA WOJNY 1939-1945\n\u201eOjciec przyja\u017ani\u0142 si\u0119 z jednym ksi\u0119dzem, S\u0142owakiem, o nazwisku Margoryn, proboszczem w ko\u015bciele przy Senatorskiej. Ksi\u0105dz by\u0142 dobrze zorientowany w zagadnieniach wsp\u00f3\u0142czesnego \u015bwiata. Dowodzi\u0142 niezgodno\u015bci materializmu z katolicyzmem, m\u00f3wi\u0142, \u017ce materializm to teoria, kt\u00f3ra w praktyce oka\u017ce si\u0119 b\u0142\u0119dem, \u017ce to choroba, przez kt\u00f3r\u0105 przejd\u0105, niestety, kraje, ale to si\u0119 kiedy\u015b sko\u0144czy, bo Chrystus musi zwyci\u0119\u017cy\u0107\"[1] .\n31 sierpnia 1939 r. Tata zosta\u0142 zmobilizowany i jako kapitan Wojska Polskiego wyruszy\u0142 na front. W miesi\u0105c po wst\u0105pieniu do Armii Polskiej, w ko\u0144cu wrze\u015bnia, zosta\u0142 wzi\u0119ty do niewoli sowieckiej w czasie, kiedy wraz ze swoim oddzia\u0142em przedostawa\u0142 si\u0119 do Rumunii. I ostatecznie trafi\u0142 do obozu jenieckiego dla polskich oficer\u00f3w w Starobielsku. Oficerowie, kt\u00f3rzy zdj\u0119li szlify oficerskie, mogli opu\u015bci\u0107 ob\u00f3z. M\u00f3j Ojciec, jako jeden z wielu, nie chcia\u0142 wolno\u015bci za tak\u0105 cen\u0119. Na li\u015bcie katy\u0144skiej nazwisko jego figuruje, jako je\u0144ca w Starobielsku. Ze Starobielska wi\u0119\u017ani\u00f3w przewo\u017cono do Charkowa, gdzie przy placu Dzier\u017cy\u0144skiego 3, NKWD zabija\u0142o ich strza\u0142em w ty\u0142 g\u0142owy. A grzebano w Potichatkach ko\u0142o Charkowa. W ksi\u0119dze cmentarnej Charkowa nazwisko Ojca ma numer 1434.\n\u201eInni otrzymywali kartki z frontu \u2013 my \u017cadnej... To d\u0142ugie milczenie bardzo nas niepokoi\u0142o. Posz\u0142am na Wareck\u0105 do Czerwonego Krzy\u017ca. Trzeba by\u0142o zaj\u0105\u0107 w przeddzie\u0144 wieczorem kolejk\u0119, przenocowa\u0107 u dozorcy, czyli na schodach \u2013 tylu ludzi szuka\u0142o swoich. By\u0142y r\u00f3\u017cne kartki, listy je\u0144c\u00f3w z oflag\u00f3w, w kopertach i bez kopert \u2013 wszystko porozrzucane po stole. Nic nie znalaz\u0142am...\nMama ci\u0105gle p\u0142acze:\n\u2013 \u0179le szuka\u0142a\u015b, \u017ale szuka\u0142a\u015b.\nM\u00f3wi\u0119:\n\u2013 Za tydzie\u0144 jeszcze raz p\u00f3jd\u0119.\nPracowa\u0142am w tym czasie w fabryce gilz. Od \u015bwitu do nocy. O zwolnieniu nie by\u0142o mowy.\nNa trzeci dzie\u0144 mia\u0142am sen: przychodzi Marta i m\u00f3wi:\n\u2013 Nie szukaj w Czerwonym Krzy\u017cu, ja ci poka\u017c\u0119, gdzie jest Tatu\u015b.\nI czuj\u0119 w tym \u015bnie, \u017ce mnie unosi i lecimy na wsch\u00f3d. M\u00f3wi\u0119: \u2013 Tusiu, gdzie ty mnie prowadzisz? Dok\u0105d my lecimy? To chyba ju\u017c Rosja, Ukraina. Tu nie ma \u017cadnych miast ani wsi, same stepy, pustkowia, jakby w stron\u0119 Czarnego Morza?\nA ona odpowiada:\n\u2013 Masz racj\u0119, to jeszcze dalej \u2013 za Kij\u00f3w, za Chark\u00f3w, do Starobielska. Tam jest Tatu\u015b!\nZni\u017camy si\u0119 hen, daleko za miastem, nad jakie\u015b zabudowania klasztorne; czerwona ceg\u0142a, kopu\u0142y cerkiewne i zaraz znajdujemy si\u0119 w refektarzu \u2013 sala z dwoma wej\u015bciami, po\u015brodku du\u017cy, drewniany st\u00f3\u0142, doko\u0142a nasi oficerowie, dwudziestu paru\u2026 Siedzi Ojciec, ko\u0142o niego miska. Zmizerowani, mundury obdarte, ale ze szlifami, zaro\u015bni\u0119ci, wychudli, oczy b\u0142yszcz\u0105ce, chyba od gor\u0105czki. Jedz\u0105 jak\u0105\u015b n\u0119dzn\u0105 polewk\u0119. Z boku stoj\u0105 dwaj so\u0142daci z bagnetami na sztorc, w ruskich czapach.\nOjciec spojrza\u0142 na mnie i tym wzrokiem jakby m\u00f3wi\u0142:\n\u2013 Popatrz, jak daleko jestem, tutaj\u2026 przecie\u017c st\u0105d wiadomo\u015bci d\u0142ugo id\u0105, a ja pisa\u0142em kartki i na pewno dojd\u0105\u2026 Niech Mama b\u0119dzie cierpliwa. Uspok\u00f3j Mam\u0119\u2026 Powiedz, w jakich warunkach tu jestem\u2026\nI od razu si\u0119 obudzi\u0142am. By\u0142o rano. Wcze\u015bnie posz\u0142am do pracy. Po powrocie m\u00f3wi\u0119:\n\u2013 Mamo, ja wiem, gdzie jest tatu\u015b: w obozie w Starobielsku, w Rosji!\n\u2013 A sk\u0105d wiesz?\n\u2013 W nocy mi si\u0119 \u015bni\u0142o\u2026 Tatu\u015b m\u00f3wi\u0142, \u017ce kartka przyjdzie. Mama na to:\n\u2013 Nie b\u0119dziesz mi tu bajek opowiada\u0142a! Nie chce ci si\u0119 i\u015b\u0107 do Czerwonego Krzy\u017ca! I rozp\u0142aka\u0142a si\u0119...\nNie mijaj\u0105 i trzy dni, wracam wieczorem do domu i widz\u0119 Mam\u0119 zap\u0142akan\u0105:\n\u2013 Ilonka, popatrz, ty\u015b mia\u0142a racj\u0119! To wszystko jest prawda, co\u015b ty m\u00f3wi\u0142a. Popatrz, wr\u00f3ci\u0142 ze Starobielska pan Burzy\u0144ski i na dow\u00f3d, \u017ce m\u00f3wi prawd\u0119, przywi\u00f3z\u0142 zegarek Ojca.\nBurzy\u0144ski opowiada\u0142 o Ojcu, \u017ce jest w Starobielsku, w obozie, w dawnym klasztorze. Samego Burzy\u0144skiego, jako szeregowca, zwolnili, ale zostawili wszystkich oficer\u00f3w, kt\u00f3rzy nie chcieli zerwa\u0107 szlif\u00f3w...\nCapn\u0119li ich prawie na samej granicy rumu\u0144skiej, w Z\u0142oczowie, gdy ju\u017c mieli granic\u0119 przekracza\u0107. Ojciec tak by\u0142 zdenerwowany, \u017ce z wra\u017cenia ca\u0142y czas m\u00f3wi\u0142 tylko po w\u0119giersku. Rosjanie uznali, \u017ce to szpieg i chcieli go rozstrzela\u0107. Wybronili Ojca koledzy, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce zna dobrze i polski, i w\u0119gierski, \u017ce wyk\u0142ada\u0142 hungarystyk\u0119 na uniwersytecie. P\u00f3\u017aniej, w drodze do obozu, zorganizowali orkiestr\u0119. Ojciec by\u0142 bardzo muzykalny, co mu zjedna\u0142o og\u00f3ln\u0105 sympati\u0119, tak\u017ce Rosjan. Burzy\u0144ski wi\u0119cej si\u0119 u nas nie pojawi\u0142 i nie wiem, co si\u0119 z nim sta\u0142o\"[2].\nPo Bo\u017cym Narodzeniu 1939 r. przysz\u0142a od Taty sp\u00f3\u017aniona kartka jeszcze z Charkowa, \u017ce ich przenosz\u0105 do Starobielska. A stamt\u0105d ostatnia kartka, kt\u00f3r\u0105 otrzyma\u0142am dzi\u0119ki pa\u0144stwu Jolancie i Aleksandrowi Grotthussom, kt\u00f3rzy mieszkali na Grochowie i z wielk\u0105 troskliwo\u015bci\u0105 przechowali j\u0105 przez 40 lat.\n\u201e\u2013 Nie pami\u0119tam, kt\u00f3ry by\u0142 to rok \u2013 m\u00f3wi Jolanta Grotthuss \u2013 przysz\u0142a do nas pani Korompayowa i jakby co\u015b przeczuwaj\u0105c, da\u0142a na przechowanie kartk\u0119 z ostatni\u0105 wiado-mo\u015bci\u0105 od m\u0119\u017ca, Emanuela Korompaya, kt\u00f3rego na pocz\u0105tku wojny internowali Rosjanie. By\u0142a to kartka ze Starobielska\u2026[3]\nTej nocy przysz\u0142o po mam\u0119 gestapo. \u201e(\u2026) Z rana Jolanta Grotthuss, wychodz\u0105c z mieszkania, zobaczy\u0142a zaplombowane drzwi.\n\u2013 Tej nocy, kiedy do Korompay\u00f3w przysz\u0142o gestapo, na klatce schodowej by\u0142 jeden wielki ryk \u2013 tak strasznie matk\u0119 t\u0142ukli. Meble fruwa\u0142y przez okna. Wszyscy trz\u0119\u015bli\u015bmy si\u0119 ze strachu\"[4].\n\u201ePan Aleksander Grotthuss (\u2020 1990) mia\u0142 w chwili rozmowy ze mn\u0105 ponad 80 lat i nie bardzo pami\u0119ta\u0142, gdzie t\u0119 cenn\u0105 pami\u0105tk\u0119 schowa\u0142. Wreszcie j\u0105 odnalaz\u0142 i oto trzymam j\u0105 w r\u0119ku. Kartka pocztowa z god\u0142em ZSRR i dwoma znaczkami. Adres [po rosyjsku]: Germanija, Warszawa [i po polsku]: ul. Tadeusza Ho\u0142\u00f3wki 3\/81, kapitanowa Mieczys\u0142awa Korom-payowa. Adres nadawcy [po rosyjsku]: ZSRR. Starobielsk, skrzynka pocztowa 15, Emanuel Korompay. Na odwrocie o\u0142\u00f3wkiem:\n\u201e...Droga (po w\u0119giersku) moja z\u0142ociutka Ptaszynko, kwiatku malutki\u201d (i dalej ju\u017c po polsku) \u2013 \u201eKochane moje dzieci. Od 15 listopada jestem tu w Starobielsku w Rosji, poprzednio by\u0142em w Z\u0142oczowie, potem w Zborowie i Szepet\u00f3wce. Jestem zdr\u00f3w, ale bardzo smutny, \u017ce nie otrzyma\u0142em do tej pory ani jednego listu. Nie wiem, gdzie jeste\u015bcie, czy \u017cyjecie i jak? Mo\u017ce wyjecha\u0142y\u015bcie na W\u0119gry. To ju\u017c czwarty list m\u00f3j do Ciebie. Trzy osoby wys\u0142a\u0142em do Ciebie z pieni\u0119dzmi. (Tu opis, gdzie i w jaki spos\u00f3b \u2013 jeszcze przed internowaniem \u2013 pieni\u0105dze te zosta\u0142y przekazane i w jaki spos\u00f3b mo\u017cna je by\u0142o odebra\u0107). Czy wszystko otrzyma\u0142a\u015b? Czy Ilonka wr\u00f3ci\u0142a z Kownat, a El\u017cunia z Kielc? Okropnie martwi\u0119 si\u0119, Kochana, co jest z Wami. Piszcie cho\u0107 jedno s\u0142\u00f3wko. Ca\u0142uj\u0119 Was 100000 razy. Tw\u00f3j kochaj\u0105cy m\u0105\u017c i Wasz kochaj\u0105cy ojciec \u2013 Aladar. Starobielsk, 8 III 1940.\nBy\u0142a to ostatnia wiadomo\u015b\u0107 od Ojca\u201d [5].\nPierwsz\u0105 ofiar\u0105 wojny w naszej rodzinie by\u0142a moja m\u0142odsza siostra Marta, urodzona 19 grudnia 1919 r. w Przemy\u015blu. Od 1 wrze\u015bnia 1930 r. by\u0142a uczennic\u0105 szko\u0142y powszechnej, a potem gimnazjum i liceum humanistycznego Si\u00f3str Nazaretanek. Po uzyskaniu matury w maju 1939 r. zosta\u0142a przyj\u0119ta na wy\u017csze studia dyplomatyczne.\n5 wrze\u015bnia 1939 r. Marta i nasza Mama Mieczys\u0142awa rozpocz\u0119\u0142y prac\u0119 jako ochotniczki w Komendzie G\u0142\u00f3wnej Miasta Warszawy, kt\u00f3ra mie\u015bci\u0142a si\u0119 w Hotelu Europejskim przy placu J\u00f3zefa Pi\u0142sudskiego. Marta by\u0142a sanitariuszk\u0105 w dziale \u0142\u0105czno\u015bci i opieki nad chorymi tej jednostki, natomiast Mama pracowa\u0142a w dziale aprowizacji.\n26 wrze\u015bnia 1939 r. podczas silnego bombardowania w godzinach po\u0142udniowych, zawali\u0142 si\u0119 sufit sali, w kt\u00f3rej znajdowa\u0142o si\u0119 oko\u0142o 70 os\u00f3b. Pod gruzami zgin\u0119\u0142a tylko Marta, i to \u015bmierci\u0105 natychmiastow\u0105, spowodowan\u0105 silnym uderzeniem cegie\u0142 spadaj\u0105cych na jej g\u0142ow\u0119. Pozosta\u0142e osoby wraz z nasz\u0105 Mam\u0105, kt\u00f3ra w tragicznej chwili sta\u0142a obok Marty, wydobyto spod gruz\u00f3w \u017cywe, chocia\u017c z r\u00f3\u017cnymi obra\u017ceniami. \u201eTymczasowo pochowano Mart\u0119 na chodniku przed Hotelem Europej\u00adskim, niedaleko obok miejsca, gdzie zgin\u0119\u0142a, od strony obecnego placu Zwyci\u0119stwa\"[6]. Ekshumacja zw\u0142ok nast\u0105pi\u0142a pod koniec pa\u017adziernika 1939 r. Marta zosta\u0142a pochowana na cmentarzu Czerniakowskim. Na tablicy umieszczonej na jej grobie, ju\u017c po wojnie, zosta\u0142y wyryte symbolicznie imiona Ojca, Matki i siostry El\u017cbiety.\nMarta, nazywana w rodzinie zdrobniale \u201eTusi\u0105\u201d, mimo m\u0142odego wieku, mia\u0142a ju\u017c ukszta\u0142towany charakter. By\u0142a cicha, skromna, pogodna, subtelna, uczynna i pe\u0142na osobistego czaru. Bez s\u0142owa sprzeciwu spe\u0142nia\u0142a nawet te czynno\u015bci, kt\u00f3re zrzuca\u0142y na ni\u0105 siostry z w\u0142asnego wygodnictwa. Niekiedy p\u0142aka\u0142a, ale p\u0142acz jej by\u0142 dyskretny, bo nie chcia\u0142a spowodowa\u0107 ukarania si\u00f3str za ich niew\u0142a\u015bciwe post\u0119powanie. Kochali j\u0105 wszyscy: i rodzina, kt\u00f3ra nazywa\u0142a j\u0105 \u201eanio\u0142em zgody\u201d, i kole\u017canki szkolne, a nawet mieszka\u0144cy domu przy ul. Ho\u0142\u00f3wki 3, w kt\u00f3rym mieszka\u0142y\u015bmy. Jej cech\u0105 charakterystyczn\u0105 by\u0142a zawsze troska o roztaczanie opieki nad s\u0142abymi i pokrzywdzonymi przez los. Kocha\u0142a dzieci i zwierz\u0119ta. Zawsze cieszy\u0142a si\u0119 wielk\u0105 sympati\u0105 ze strony otoczenia nie tylko ze wzgl\u0119du na nieprzeci\u0119tne walory zewn\u0119trzne (by\u0142a \u015bliczn\u0105 blondynk\u0105), ale przede wszystkim wewn\u0119trzne. Marta mia\u0142a narzeczonego, in\u017c. Mieczys\u0142awa Pa\u0142aszewskiego, kt\u00f3ry prze\u017cy\u0142 wojn\u0119 w oflagu.\nW 1934 albo w 1935 r. Ojciec poleci\u0142 nam napisanie oddzielnych list\u00f3w do swego przyjaciela W\u0119gra, ojca Mariana Totha \u2013 zakonnika z Jasnej G\u00f3ry. Po otrzymaniu naszych list\u00f3w ojciec Marian w li\u015bcie skierowanym do naszego Ojca napisa\u0142 o Marcie: \u201eTo dziecko jest anio\u0142em na ziemi i ju\u017c przygotowanym do nieba\u201d. Mia\u0142a wtedy 15\u201316 lat. Przepowiednia ojca Mariana sprawdzi\u0142a si\u0119, bo ukochana przez wszystkich Marta pierwsza odesz\u0142a z rodziny \u2013 w inn\u0105, lepsz\u0105 krain\u0119.\nMnie \u201ewybuch wojny zasta\u0142 w Kownatach na Podlasiu, w maj\u0105tku u kole\u017canki. W pi\u0105tek 1 wrze\u015bnia pojecha\u0142am jeszcze na targ do Mi\u0119dzyrzecza Podlaskiego, a tam ju\u017c spada\u0142y bomby. Musia\u0142am wi\u0119c zatrzyma\u0107 si\u0119 u Wandy Zaborowskiej w Kownatach. Gdy front si\u0119 przesun\u0105\u0142 na wsch\u00f3d, zn\u00f3w przyszli Niemcy i dopiero wtedy mog\u0142am wr\u00f3ci\u0107 do Warszawy.\n[\u2026]Nie wiedzia\u0142am, \u017ce Marta zgin\u0119\u0142a. Przysz\u0142am do domu i pytam, gdzie jest siostra. Mama m\u00f3wi, \u017ce gdzie\u015b tam pojecha\u0142a. Ale widz\u0119, \u017ce jej p\u0142aszcz wisi, a by\u0142o ju\u017c zimno... Mama nie mia\u0142a si\u0142y mi powiedzie\u0107\u2026\nMarta by\u0142a ukochan\u0105 c\u00f3rk\u0105 mamy, ja \u2013 taty. Kiedy wybuch\u0142a wojna, pracowa\u0142y razem w Komendzie G\u0142\u00f3wnej Obrony Warszawy, w Hotelu Europejskim \u2013 ostatniej siedzibie prezydenta Starzy\u0144skiego.\nMarta najpierw by\u0142a pochowana na placu Pi\u0142sudskiego, nieopodal miejsca, gdzie poleg\u0142a (tu wiele lat p\u00f3\u017aniej, w 1979 r., stan\u0105\u0142 o\u0142tarz papieski). Kiedy Niemcy weszli do Warszawy, fotografowali te groby i m\u00f3wili mi\u0119dzy sob\u0105, \u017ce zrobi\u0105 tak z ca\u0142\u0105 Warszaw\u0105, z ca\u0142\u0105 Polsk\u0105\"[7]. S\u0142ysza\u0142a to stoj\u0105ca tam Mama, kt\u00f3ra dobrze zna\u0142a j\u0119zyk niemiecki.\nPo ciemku posz\u0142am wtedy na gr\u00f3b siostry. By\u0142o to ju\u017c po ekshumacji. Od tamtej pory nie boj\u0119 si\u0119 cmentarzy. Wracaj\u0105c z pracy, po ciemku, cz\u0119sto tam zachodzi\u0142am\"[8].\nNiespodziewana nag\u0142a \u015bmier\u0107 Marty pogr\u0105\u017cy\u0142a nasz\u0105 Mam\u0119 w otch\u0142ani rozpaczy. Ci\u0105gle przebywa\u0142a na grobie c\u00f3rki, chcia\u0142a zgin\u0105\u0107, by po\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 z dzieckiem. Od\u0142amki szrapneli i kule g\u0119sto padaj\u0105ce nawet jej nie drasn\u0119\u0142y. Po zako\u0144czeniu wrze\u015bniowych dzia\u0142a\u0144 wojennych, po powrocie El\u017cbiety i moim do Warszawy nasza Mama poma\u0142u zacz\u0119\u0142a powraca\u0107 do normalnego \u017cycia.\n\u015amier\u0107 Marty, brak wiadomo\u015bci o Ojcu g\u0142\u0119boko wstrz\u0105sn\u0119\u0142y nasz\u0105 osierocon\u0105 rodzin\u0105. Nie mo\u017cna by\u0142o jednak podda\u0107 si\u0119 rozpaczy, nale\u017ca\u0142o dzia\u0142a\u0107, by w ci\u0119\u017ckich okupacyjnych warunkach stworzy\u0107 mo\u017cliwo\u015b\u0107 przetrwania. Mama podj\u0119\u0142a prac\u0119 w Radzie G\u0142\u00f3wnej Opieku\u0144czej (RGO), w punkcie \u017cywienia przy ul. Czerniakowskiej r\u00f3g Przemys\u0142owej, gdzie najbiedniejszym udzielano pomocy. El\u017cbieta uczy\u0142a si\u0119 na tajnych kompletach, a ja pracowa\u0142am w fabryce gilz przy ul. Wroniej, zasilaj\u0105c w ten spos\u00f3b skromny bud\u017cet rodzinny.\nW kwietniu 1940 r. nasz ukochany Tata zosta\u0142 zamordowany przez NKWD w Charkowie (tam mordowano wi\u0119\u017ani\u00f3w Starobielska) wraz z kilkunastu tysi\u0105cami polskich oficer\u00f3w, przebywaj\u0105cych w obozach jenieckich w Zwi\u0105zku Radzieckim, o czym dowiedzia\u0142am si\u0119 kilka lat po zako\u0144czeniu wojny z publikacji londy\u0144skiej. Z obozu jenieckiego w Staro-bielsku otrzymali\u015bmy od Taty, jak wspomnia\u0142am wy\u017cej, tylko kart\u0119 pocztow\u0105 z 8 marca 1940 r. i dostarczony przez \u017co\u0142nierza (kt\u00f3ry jako szeregowiec zosta\u0142 zwolniony z obozu), zegarek Taty ze srebrn\u0105 dewizk\u0105, sk\u0142adan\u0105 w harmonijk\u0119; na ko\u0144cu \u2013 medalik ze \u015bwi\u0119tym Emerykiem, patronem m\u0142odzie\u017cy w\u0119gierskiej, i koron\u0105 \u015bwi\u0119tego Stefana z drugiej strony.\nOjciec nasz by\u0142 drug\u0105 z kolei ofiar\u0105 wojny rozp\u0119tanej przez Hitlera. A trzeci\u0105 by\u0142a moja m\u0142odsza siostra El\u017cbieta..\nUrodzi\u0142a si\u0119 8 lipca 1921 r. w Przemy\u015blu. Od 1 wrze\u015bnia 1928 r. ucz\u0119szcza\u0142a do szko\u0142y powszechnej, a potem do gimnazjum og\u00f3lnokszta\u0142c\u0105cego Si\u00f3str Nazaretanek w Warszawie. Gdy w 1935 r. nie otrzyma\u0142a promocji do klasy nast\u0119pnej, sama podj\u0119\u0142a decyzj\u0119 i przenios\u0142a si\u0119 do prywatnego gimnazjum Wandy Jakubowskiej w Warszawie.\nW okresie okupacji kontynuowa\u0142a nauk\u0119 w tej szkole, ucz\u0119szczaj\u0105c przez dwa lata na komplety tajnego liceum, kt\u00f3re uko\u0144czy\u0142a, zdaj\u0105c matur\u0119 w 1941 r. W tym\u017ce roku rozpocz\u0119\u0142a studia medyczne w Prywatnej Szkole Zawodowej dla Pomocniczego Personelu Sanitarnego dr. J. Zaorskiego (tajny Wydzia\u0142 Lekarski). W 1935 r. El\u017cbieta wst\u0105pi\u0142a do harcerstwa, kt\u00f3rego nie by\u0142o w szkole w Nazarecie. Znalaz\u0142a si\u0119 w XI dru\u017cynie Chor\u0105gwi Warszawskiej Organizacji Harcerskiej, gdzie z zapa\u0142em zdobywa\u0142a r\u00f3\u017cne sprawno\u015bci harcerskie i uczestniczy\u0142a w letnich obozach.\n\u201eWybuch wojny zasta\u0142 El\u017cbiet\u0119 na obozie harcerskim na \u015al\u0105sku. Z trudno\u015bci\u0105 po d\u0142u\u017cszym czasie dotar\u0142a do Warszawy. W 1941 r. za zgod\u0105 Matki wst\u0105pi\u0142a do konspiracji. By\u0142a \u0142\u0105czni-czk\u0105 pp\u0142k. dypl. Mariana Drabika, ps. \u201eDzi\u0119cio\u0142\u201d, szefa Oddzia\u0142u Informacyjno-Wywiadowczego KG ZWZ-AK (Komenda G\u0142\u00f3wna Zwi\u0105zku Walki Zbrojnej \u2013 Armia Krajowa).\n9 stycznia 1943 r. El\u017cbieta, ps. \u201eGra\u017cyna\u201d, zosta\u0142a aresztowana poza domem w lokalu konspiracyjnym. Podczas rewizji znaleziono przy niej obci\u0105\u017caj\u0105ce materia\u0142y. Niemcy uznali j\u0105 za przest\u0119pc\u0119 politycznego. W asy\u015bcie gestapowc\u00f3w w cywilu by\u0142a oprowadzana po warszawskich kawiarniach w celu ujawnienia i aresztowania znanych jej konspirator\u00f3w. El\u017cbieta wzrokiem ostrzega\u0142a napotkanych. Nikt nie wpad\u0142...\"[9] Swoim umiej\u0119tnym zachowaniem zdo\u0142a\u0142a ostrzec zagro\u017conych, by si\u0119 do niej nie zbli\u017cali.\nSwoim umiej\u0119tnym zachowaniem zdo\u0142a\u0142a ostrzec zagro\u017conych, by si\u0119 do niej nie zbli\u017cali.\nW 1945 r. wsp\u00f3\u0142konspiratorka i wsp\u00f3\u0142wi\u0119\u017aniarka Jadwiga Cybulska, ps. \u201eSaba\u201d, powiedzia\u0142a mi: \u201e[El\u017cbiet\u0119] skatowan\u0105 na Szucha wrzucono do pomieszczenia obok mojego, o czym wtedy nie wiedzia\u0142am.\nRano 13 stycznia zrobi\u0142 si\u0119 gwa\u0142towny ruch, szum na korytarzu i bieganina gestapowc\u00f3w, wyra\u017anie zdenerwowanych i przeklinaj\u0105cych, \u017ce co\u015b si\u0119 sta\u0142o nie po ich my\u015bli\u2026 Wywlekli z niej cia\u0142o El\u017cbiety, szeleszcz\u0105c papierem, w kt\u00f3ry usi\u0142owali j\u0105 zawin\u0105\u0107. Gestapowcy stwierdzili, \u017ce si\u0119 otru\u0142a. Ta wiadomo\u015b\u0107 ta dla nas, uwi\u0119zionych i z\u0142\u0105czonych z El\u017cbiet\u0105 wsp\u00f3ln\u0105 spraw\u0105, by\u0142a wybawieniem. Mog\u0142y\u015bmy teraz wszystko zrzuca\u0107 na ni\u0105. To nas uratowa\u0142o w czasie dalszych przes\u0142ucha\u0144 i pomog\u0142o przetrwa\u0107 O\u015bwi\u0119cim\"[10].\n\u2026\u201eEl\u017cbieta nosi\u0142a zawsze przy sobie trucizn\u0119 (dwie pastylki cyjanku, bia\u0142e ma\u0142e kuleczki). Poniewa\u017c ja te\u017c nale\u017ca\u0142am do AK, mia\u0142am tak\u017ce przy sobie stale takie pastylki, spyta\u0142am j\u0105 kiedy\u015b, czy ich u\u017cyje, je\u015bli zasz\u0142aby taka potrzeba. Z g\u0142\u0119bokim smutkiem w g\u0142osie, pe\u0142na powagi, odrzek\u0142a: \u00abNaturalnie, to dla ratowania innych\u00bb\". [11]\nNa tablicy pami\u0105tkowej umieszczonej w Muzeum Walki i M\u0119cze\u0144stwa przy al. I Armii Wojska Polskiego (dawna siedziba gestapo przy al. Szucha) figuruje nazwisko El\u017cbiety. Po\u015bmiertnie zosta\u0142a odznaczona Srebrnym Krzy\u017cem Zas\u0142ugi z Mieczami i orderem Virtuti Militari.\nHalina Zakrzewska, szefowa El\u017cbiety i moja w czasie konspiracji, tak do mnie kiedy\u015b powiedzia\u0142a: \u201eOrder Virtuti Militari w pe\u0142ni jej si\u0119 nale\u017ca\u0142, poniewa\u017c z\u0142o\u017cy\u0142a najwi\u0119ksz\u0105 ofiar\u0119 \u2013 odda\u0142a swoje \u017cycie, by uratowa\u0107 innych\u201d. W dzieci\u0144stwie i w latach m\u0142odzie\u0144czych El\u017cbieta by\u0142a bardzo chorowita, s\u0142aba, zal\u0119kniona, ma\u0142om\u00f3wna, a r\u00f3wnocze\u015bnie bardzo ambitna, pracowita, wytrwa\u0142a, energiczna i opanowana. W ostatnim roku przebywania na wolno\u015bci sta\u0142a si\u0119 bardzo smutna i jeszcze bardziej milcz\u0105ca.\nStraci\u0142a nie tylko ukochanego Ojca i siostr\u0119 Mart\u0119, ale r\u00f3wnie\u017c i narzeczonego, Zbyszka Turskiego, ps. \u201eW\u0142odek\u201d, kt\u00f3ry zagin\u0105\u0142 na Wschodzie, pe\u0142ni\u0105c s\u0142u\u017cb\u0119 w polskim wywiadzie na terenie dzia\u0142ania armii niemieckiej.\n\u201eBrat jego, Jacek, przechowuje plik list\u00f3w El\u017cbiety do Zbyszka. M\u00f3wi: \u00abMatka prze-czuwa\u0142a \u015bmier\u0107 brata. Od 1942 nie dawa\u0142 znaku, i wtedy w\u0142a\u015bnie El\u017cbieta Korompay postanowi\u0142a jecha\u0107 jego \u015bladem, aby dowiedzie\u0107 si\u0119, co si\u0119 z nim sta\u0142o. Nie zd\u0105\u017cy\u0142a. W styczniu 1943 r. zabra\u0142o j\u0105 gestapo\u00bb\"[12].\nCodzienne, trudne warunki \u017cycia w okupowanym kraju, niepewno\u015b\u0107 jutra, a przede wszystkim odpowiedzialna, pe\u0142na niebezpiecze\u0144stw praca konspiracyjna, gro\u017c\u0105ca w ka\u017cdej chwili utrat\u0105 wolno\u015bci i \u015bmierci\u0105 nie tylko jej, ale i najbli\u017cszym \u2013 nie sprzyja\u0142y weso\u0142o\u015bci. \u017bycie by\u0142o ci\u0119\u017ckie, nie mo\u017cna by\u0142o poddawa\u0107 si\u0119, trzeba by\u0142o walczy\u0107 i El\u017cbieta podj\u0119\u0142a t\u0119 walk\u0119 na najniebezpieczniejszym odcinku, kt\u00f3ra mimo jej \u015bmierci, by\u0142a r\u00f3wnie\u017c i jej zwyci\u0119stwem.\nMimo straszliwych tortur nikogo nie wyda\u0142a, a dzi\u0119ki z\u0142o\u017ceniu ofiary z w\u0142asnego \u017cycia uratowa\u0142a wiele os\u00f3b, kt\u00f3re prze\u017cy\u0142y Pawiak[13] i O\u015bwi\u0119cim i doczeka\u0142y si\u0119 wolno\u015bci po kl\u0119sce Niemiec. Odebra\u0142a sobie \u017cycie r\u00f3wnie\u017c i dla ratowania naszej Mamy, dla kt\u00f3rej widok torturowanej c\u00f3rki by\u0142 tak wielkim wstrz\u0105sem, \u017ce m\u00f3g\u0142 zagra\u017ca\u0107 jej \u017cyciu.\nW 1942 r. do tej samej organizacji wst\u0105pi\u0142a nasza Mama w charakterze \u0142\u0105czniczki. Mieszkanie nasze przy ul. T. Ho\u0142\u00f3wki 3 sta\u0142o si\u0119 punktem kontaktowym i \u0142\u0105czno\u015bci konspiracyjnej, a Mamusia mi\u0119dzy innymi organizowa\u0142a ekwipunek dla os\u00f3b wyje\u017cd\u017caj\u0105cych w teren. I ja r\u00f3wnie\u017c, za zgod\u0105 Mamy, pracowa\u0142am w dziale \u0142\u0105czno\u015bci (kryptonim WWII.72) KG AK.\n\u201eTrzy dni po aresztowaniu El\u017cbiety, w nocy z 11 na 12 stycznia 1943 r. Niemcy aresztowali w naszym mieszkaniu Mam\u0119 i przewie\u017ali j\u0105 do siedziby gestapo przy al. Szucha, gdzie j\u0105 bito i torturowano\"[14].\nNa wyra\u017any rozkaz Mamy, kt\u00f3ra chcia\u0142a mnie ratowa\u0107 po aresztowaniu El\u017cbiety, nie by\u0142am tej nocy w domu. Mama s\u0105dzi\u0142a, \u017ce znaj\u0105c dobrze j\u0119zyk niemiecki jako sobie poradzi.\n\u201eMieszkanie zosta\u0142o szczeg\u00f3\u0142owo zrewidowane, ograbione i opiecz\u0119towane.\nNa Szucha w jej obecno\u015bci gwa\u0142cono El\u017cbiet\u0119. Czyniono to kilka razy w nocy. W ko\u0144cu Matk\u0119 zabrali na przes\u0142uchanie do pokoju, w kt\u00f3rym le\u017ca\u0142y zw\u0142oki zamordowanej c\u00f3rki. Mama by\u0142a bliska ob\u0142\u0119du, ale mimo tortur i bicia, nie za\u0142ama\u0142a si\u0119 i gestapowcy nic z niej nie wydobyli\"[15].\n\u201eMieczys\u0142awie Korompay zarzucano przynale\u017cno\u015b\u0107 do AK oraz, jako \u017conie by\u0142ego pracownika poselstwa w\u0119gierskiego, brak solidarno\u015bci z polityk\u0105 Hitlera. Od 1939 r. W\u0119gry by\u0142y formalnie sprzymierzone z Niemcami hitlerowskimi i W\u0119grzy mogli korzysta\u0107 ze specjalnych przywilej\u00f3w. Zarzucano jej \u201epodw\u00f3jn\u0105 zdrad\u0119\u201d i z w\u015bciek\u0142o\u015bci\u0105 zn\u0119cano si\u0119 nad ni\u0105. Po ci\u0119\u017ckim wstrz\u0105sie psychicznym, d\u0142ugo przebywa\u0142a w szpitalu na Pawiaku\"[16].\nJa nie wiedzia\u0142am, co si\u0119 dzieje z Mam\u0105 i siostr\u0105. Widzia\u0142am tylko we \u015bnie, \u017ce Mama sta\u0142a przy mnie i mia\u0142a na sobie jakby dwie \u017ca\u0142oby: dwa kapelusze, dwie czarne woalki. Wtedy jeszcze nie wiedzia\u0142am o \u015bmierci El\u017cbiety...[17]\n2 pa\u017adziernika 1943 r. otrzyma\u0142am od Mamy gryps, w kt\u00f3rym napisa\u0142a, \u017ce ju\u017c pogodzi\u0142a si\u0119 z wol\u0105 Bo\u017c\u0105 i jest gotowa przyj\u0105\u0107 w spokoju wszystko, co mo\u017ce j\u0105 jeszcze spotka\u0107.\n\u201eMam\u0119 wielokrotnie reklamowano z transport\u00f3w, ale w ko\u0144cu 5 pa\u017adziernika 1943 r. wywieziona zosta\u0142a do O\u015bwi\u0119cimia, gdzie pewnego razu przy\u015bni\u0142a si\u0119 jej El\u017cbieta[18]\". Wed\u0142ug relacji Zofii Kossak-Szczuckiej: \u201eprzysz\u0142a do niej i powiedzia\u0142a: \u00abNie p\u0142acz, mamo, za sze\u015b\u0107 tygodni sko\u0144czy si\u0119 twoje utrapienie...\u00bb Sen by\u0142 wyj\u0105tkowo wyrazisty, realny i Korompayowa obudzi\u0142a si\u0119, s\u0142ysz\u0105c jeszcze g\u0142os dziecka w uszach. Nie w\u0105tpi\u0142a, a przekonanie to podziela\u0142y jej towarzyszki, \u017ce sen ma znaczenie prorocze. Za sze\u015b\u0107 tygodni znajdzie si\u0119 zatem na wolno\u015bci, prawdopodobnie ze wszystkimi kole\u017cankami, bo jak \u2013 t\u0142umaczy\u0142a \u2013 \u00abgdyby zwolniono mnie sam\u0105, trapi\u0142abym si\u0119 nadal waszym losem, a El\u017cunia wyra\u017anie powiedzia\u0142a, \u017ce moje utrapienia si\u0119 sko\u0144cz\u0105\u00bb... Brzmia\u0142o to bardzo logicznie i cieszy\u0142 si\u0119 ca\u0142y blok. W mig obliczono, \u017ce termin podany przez zmar\u0142\u0105 c\u00f3rk\u0119 wypadnie w po\u0142owie stycznia. Szkoda wprawdzie, \u017ce tak d\u0142ugo, \u017ce dopiero po \u015bwi\u0119tach, ale trudno...\".[19]\n\u201eMama pod koniec stycznia 1944 r. zachorowa\u0142a na tyfus. Sen by\u0142 w istocie proroczy \u2013 Mieczys\u0142awa Korompay umar\u0142a w sze\u015b\u0107 tygodni p\u00f3\u017aniej: 29 stycznia 1944 r\"[20] .\nW obozie o\u015bwi\u0119cimskim, jak pisze Zofia Kossak-Szczucka w ksi\u0105\u017cce Z otch\u0142ani, do ko\u0144ca swego \u017cycia by\u0142a uosobieniem cierpliwo\u015bci, \u0142agodno\u015bci i opanowania. Materia\u0142y w sprawie bestialskich tortur zastosowanych w gestapo w czasie prze-s\u0142uchania El\u017cbiety i naszej Mamy zosta\u0142y przekazane do Norymbergi, gdzie mi\u0119dzy innymi toczy\u0142 si\u0119 proces przeciwko okrutnemu gestapowcowi z al. Szucha Francowi Hannowi.\nPo \u015bmierci El\u017cbiety gestapo rzekomo chcia\u0142o odda\u0107 mi jej cia\u0142o. \u201eAgenci gorliwie dopytywali si\u0119 o mnie u dozorcy domu przy Ho\u0142\u00f3wki, p. Koz\u0142owskiego. \u201eDziwili si\u0119\u201d, \u017ce jako ostatnia z rodziny, nie jestem zatroskana o los swej siostry. Dwoje agent\u00f3w stale poszukiwa\u0142o mnie a\u017c do ko\u0144ca okupacji. Pr\u00f3bowano te\u017c co\u015b wyci\u0105gn\u0105\u0107 od Matki... Nie mia\u0142am jeszcze lewych dokument\u00f3w, znajomi znajomym przekazywali mnie, bym mog\u0142a nocowa\u0107 ci\u0105gle w innym miejscu...\nPrzy ul. Podchor\u0105\u017cych, naprzeciw naszego domu, mieszka\u0142a pani Uzarska. Dawniej cz\u0119sto bywa\u0142am u niej z Mam\u0105. Pani Uzarska by\u0142a wdow\u0105, mia\u0142a jedn\u0105 c\u00f3rk\u0119. Kiedy dozorca naszego domu powiedzia\u0142 mi: \u201eNiech pani si\u0119 nie pokazuje, bo Niemcy o pani\u0105 pytaj\u0105\u201d \u2013 to w\u0142a\u015bnie do niej si\u0119 uda\u0142am.\n\u2013 Ci\u0119\u017cko, zimno \u2013 m\u00f3wi\u0119, bo nie mia\u0142am ciep\u0142ej odzie\u017cy. A tam akurat by\u0142 s\u0105siad (niestety, nie pami\u0119tam, jak si\u0119 nazywa\u0142).\n\u2013 To jest do za\u0142atwienia \u2013 m\u00f3wi.\n\u2013 Ale\u017c tam jest \u201ewrona\u201d na drzwiach!\n\u2013 Piecz\u0105tk\u0119 si\u0119 oderwie. Niech pani da klucze...\nPo jakim\u015b czasie przychodz\u0119, a na mnie ju\u017c czeka ca\u0142a walizka ciep\u0142ych rzeczy. Zaproponowa\u0142, \u017ce jeszcze raz p\u00f3jdzie. Zauwa\u017cy\u0142am przy tym, \u017ce na jego dzieciach by\u0142y nasze ubrania, wi\u0119c m\u00f3wi\u0119:\n\u2013 To niech pan sobie te\u017c co\u015b we\u017amie, ale niech pan si\u0119 za bardzo nie nara\u017ca.\nZn\u00f3w przysz\u0142am, a pani Uzarska w lament:\n\u2013 O Bo\u017ce! Zabrali go \u2013 i szczeg\u00f3\u0142owo opowiedzia\u0142a mi, co si\u0119 sta\u0142o. By\u0142 w naszym mieszkaniu nie raz, ale kilka razy. Tym razem nie zauwa\u017cy\u0142, \u017ce \u201ewrona\u201d zerwana, i wszed\u0142. W \u015brodku by\u0142o trzech esesman\u00f3w. Ucieszyli si\u0119 ogromnie na jego widok.\n\u2013 A, mamy ci\u0119, ptaszku, to ty jeste\u015b w kontakcie z t\u0105 Ilon\u0105. Je\u017celi jej nie wydasz, ca\u0142a twoja rodzina p\u00f3jdzie na rozwa\u0142k\u0119.\nI z miejsca go zabrali...\nWszyscy do mnie w p\u0142acz i b\u0142aganie, \u017cebym ich ratowa\u0142a. Pu\u015bcili go w ko\u0144cu na wabika, gdy im obieca\u0142, \u017ce mnie znajdzie. Mia\u0142 si\u0119 co par\u0119 dni meldowa\u0107. Chodzi\u0142 po ulicach i udawa\u0142, \u017ce mnie szuka, a ko\u0142o niego ca\u0142y czas kr\u0119cili si\u0119 agenci. Trwa\u0142o to tak ca\u0142\u0105 zim\u0119 \u2013 oni ju\u017c tam z tego utrapienia chorowali, ten pan posiwia\u0142... W ko\u0144cu pani Uzarska m\u00f3wi:\n\u2013 Prosz\u0119 pani, niech pani si\u0119 wyda, bo ich rozstrzelaj\u0105.\nM\u00f3wi\u0119:\n\u2013 P\u00f3ki Mama jest na Pawiaku, nie mog\u0119 odda\u0107 si\u0119 w ich r\u0119ce.\nMama strasznie rozpaczliwe listy pisa\u0142a z Pawiaka, ci\u0105gle by\u0142a albo w izolatce, albo w szpitalu. I my\u015bla\u0142am: \u201ePanie Jezu, Ty jeden tylko mo\u017cesz Mam\u0119 uratowa\u0107\u201d.\nMusia\u0142a to by\u0107 ju\u017c jesie\u0144 \u2013 Mam\u0119 zabrali do O\u015bwi\u0119cimia. Ten s\u0105siad przez pani\u0105 Uzarsk\u0105 ci\u0105gle mnie molestowa\u0142. I wtedy powiedzia\u0142am:\n\u2013 Dobrze.\nUm\u00f3wili\u015bmy si\u0119 za po\u015brednictwem pani Uzarskiej na Ok\u0119ciu, w kartofliskach. Mia\u0142am ju\u017c fa\u0142szywe nazwisko \u2013 Halina Wici\u0144ska, a przy sobie ca\u0142y czas dwie pastylki cyjanku. Le\u017cymy w bruzdach. S\u0105siad m\u00f3wi:\n\u2013 Najlepiej, jak pani poda jaki\u015b adres.\nUm\u00f3wili\u015bmy si\u0119, \u017ce b\u0119d\u0119 w hotelu przy \u015awi\u0119tokrzyskiej: zamelduj\u0119 si\u0119 na trzy noce, a on po pierwszej nocy da zna\u0107 do gestapo, ale tak, \u017cebym zdo\u0142a\u0142a uciec przed ko\u0144cem godziny policyjnej. By\u0142o to ogromne ryzyko, tym bardziej \u017ce ca\u0142y czas mia\u0142am kontakt z kom\u00f3rk\u0105 AK.\nWzi\u0119\u0142am dow\u00f3d na prawdziwe nazwisko i posz\u0142am do hotelu. By\u0142a to najgorsza noc w moim \u017cyciu. Za ka\u017cdym ha\u0142asem \u2013 a hotel by\u0142 nie najlepszej marki \u2013 my\u015bla\u0142am, \u017ce to ju\u017c gestapo idzie. Tu\u017c przed ko\u0144cem godziny policyjnej, przed sz\u00f3st\u0105, ubra\u0142am si\u0119 i wysz\u0142am. Ledwo znalaz\u0142am si\u0119 na ulicy, zaraz s\u0142ysz\u0119 syreny od Marsza\u0142kowskiej... Wpadli, pozamykali bramy, przes\u0142uchiwali recepcjonistk\u0119, przeprowadzili dok\u0142adn\u0105 rewizj\u0119... Od pani Uzarskiej dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce s\u0105siadowi dali spok\u00f3j\"[21].\n\u201ePo Matce pozosta\u0142a kartka z O\u015bwi\u0119cimia. Papier ju\u017c podniszczony, o\u0142\u00f3wek si\u0119 zatar\u0142. Trudne do odczytania s\u0142owa, pisane po niemiecku, bo tylko po niemiecku wolno by\u0142o tam pisa\u0107. Nadawca opr\u00f3cz adresu musia\u0142 poda\u0107 tak\u017ce dat\u0119 urodzenia i numer obozowy.\nKartka z dat\u0105 17 X 1943 r. adresowana do Stanis\u0142awy Uzarskiej, zamieszka\u0142ej przy ul. Podchor\u0105\u017cych, zaczyna si\u0119 od s\u0142\u00f3w: \u201eLiebe Frau Stanis\u0142awa...\u201d Mieczys\u0142awa Korompay zmar\u0142a w styczniu 1944 r. Zbrodnia katy\u0144ska wysz\u0142a na jaw w kwietniu 1943 r. Ale o \u015bmierci m\u0119\u017ca Mama ju\u017c si\u0119 nie dowiedzia\u0142a...\"[22]\nNa zako\u0144czenie wspomn\u0119 jeszcze o wydarzeniu, kt\u00f3re g\u0142\u0119boko zapad\u0142o w moj\u0105 pami\u0119\u0107. W pi\u0119knej i ciekawej bibliotece mojego Ojca znajdowa\u0142o si\u0119 Pismo \u015awi\u0119te, Stary i Nowy Testament, napisane w j\u0119zyku w\u0119gierskim, z licznymi kolorowymi rycinami. Ojciec pokazywa\u0142 je i obja\u015bnia\u0142 nam, dziewczynkom. Kiedy\u015b natrafi\u0142y\u015bmy na dwie ryciny, kt\u00f3re nape\u0142ni\u0142y nas przera\u017ceniem. Na pierwszej rycinie zobaczy\u0142y\u015bmy m\u0142od\u0105 dziewczyn\u0119, kt\u00f3ra noc\u0105, w po\u015bwiacie ksi\u0119\u017cyca uchyla ca\u0142un, pod kt\u00f3rym le\u017c\u0105 dwie postacie. Drugi rysunek przedstawia\u0142 wielk\u0105 dolin\u0119 pokryt\u0105 ludzkimi ko\u015b\u0107mi. Czy\u017cby te dwie ryciny mia\u0142y stanowi\u0107 analogi\u0119 do moich p\u00f3\u017aniejszych prze\u017cy\u0107? Pierwsza \u2013 to cia\u0142a Marty i El\u017cbiety, druga \u2013 to ob\u00f3z starobielski Ojca i ob\u00f3z o\u015bwi\u0119cimski Matki\u2026\nWydaje mi si\u0119, \u017ce groza II wojny \u015bwiatowej znacznie przewy\u017csza\u0142a wizje prorok\u00f3w Starego Testamentu.\nZ naszej pi\u0119cioosobowej rodziny tylko ja prze\u017cy\u0142am wojn\u0119. Dziwny, ale przecie\u017c nie przypadkowy ci\u0105g wydarze\u0144 spowodowa\u0142, \u017ce w 40 lat p\u00f3\u017aniej jak\u0105\u015b kontynuacj\u0105 dziej\u00f3w naszej rodziny, a szczeg\u00f3lnie \u017cycia mojego Ojca, sta\u0142 si\u0119 m\u00f3j udzia\u0142 w budowie Sanktuarium Matki Bo\u017cej Fatimskiej na Osiedlu S\u0142onecznym w Szczecinie. Jestem bardzo szcz\u0119\u015bliwa, \u017ce moja pomoc przy tej budowie przyczyni\u0142a si\u0119 do wykonania woli mego Ojca, kt\u00f3ry jeszcze przed wojn\u0105 prosi\u0142 nas, swoje c\u00f3rki, o wybudowanie Matce Bo\u017cej kapliczki jako wotum za doznane przez niego za Jej po\u015brednictwem wielkie \u0142aski.\nBy\u0142o to w roku 1938. M\u00f3j Ojciec \u2013 referent w dziale prasowym i kulturalnym ambasady w\u0119gierskiej w Warszawie \u2013 mia\u0142 wyg\u0142osi\u0107 referat i poprowadzi\u0107 uroczyst\u0105 akademi\u0119 z okazji rocznicy Wiosny Lud\u00f3w i powstania na W\u0119grzech. Zaproszono wielu go\u015bci. W dniu akademii Ojciec nagle zachorowa\u0142. Na odwo\u0142anie jej by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano. Przera\u017cony powiedzia\u0142 w\u00f3wczas:\n\u2013 Je\u015bli dzi\u015b tam b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 by\u0107, to na podzi\u0119kowanie wybuduj\u0119 Matce Bo\u017cej ma\u0142\u0105 kapliczk\u0119.\nAkademia wypad\u0142a nadspodziewanie dobrze, a po powrocie do domu Ojciec zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do nas:\n\u2013 Przypominacie sobie, co przyrzek\u0142em Matce Bo\u017cej? Je\u015bli nie m\u00f3g\u0142bym tego wype\u0142ni\u0107, to wam, moim dzieciom to przekazuj\u0119.\nZapami\u0119ta\u0142am s\u0142owa Ojca. W nast\u0119pnym roku wybuch\u0142a wojna, a losy naszej rodziny potoczy\u0142y si\u0119 tragicznie: Tata zgin\u0105\u0142 w Starobielsku, Mama w O\u015bwi\u0119cimiu, siostra Marta podczas obl\u0119\u017cenia Warszawy, a najm\u0142odsza El\u017cbieta w gestapo przy alei Szucha. Tylko ja prze\u017cy\u0142am, aby wype\u0142ni\u0107 zobowi\u0105zanie.\nW roku 1994, po dziesi\u0119ciu latach budowy, na Ziemiach Odzyskanych (niegdy\u015b protestanckich), w Szczecinie, na Osiedlu S\u0142onecznym powsta\u0142a kaplica ku czci Matki Bo\u017cej Fatimskiej. Kaplica ta powsta\u0142a zgodnie z \u017cyczeniem Ojca \u015awi\u0119tego Jana Paw\u0142a II.\nZosta\u0142a tam tak\u017ce wmurowana tablica pami\u0105tkowa oraz prochy naszych m\u0119\u00adczennik\u00f3w z Charkowa, poniewa\u017c 28 kwietnia 1989 r. przekaza\u0142am do tego sanktuarium cz\u0105stk\u0119 ziemi katy\u0144skiej, kt\u00f3r\u0105 otrzyma\u0142am od ks. kanclerza Zdzis\u0142awa Kr\u00f3la. Wype\u0142nienie \u015blubowania mojego Ojca z roku 1938 zawdzi\u0119czam Mi\u0142osierdziu Bo\u017cemu.\n[1] Ibidem, Dom..., s. 70-75 \n[2] Idem, Na straconej..., s. 100-101\n[3] Idem, Dom..., s. 68\n[4] Idem, Na straconej..., s. 97\n[5] Idem, Dom..., s. 68-69\n[6] Por. Idem, Dom..., s. 69\n[7] Ibidem, Dom..., s. 69-70\n[8] Idem, Na straconej..., s. 98\n[9] Idem, Dom..., s. 77\n[10] Idem, Na straconej..., s. 103\n[11] Idem, Dom..., s. 79\n[12] Idem, Na straconej..., s. 102\n[13] Pawiak \u2013 najwi\u0119ksze niemieckie wi\u0119zienie dla wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych dzia\u0142aj\u0105ce w okupowanej przez Niemc\u00f3w Warszawie w latach 1939-1944 (t\u0142um.)\n[14] Idem, Dom..., s. 266\n[15] Idem, Na straconej..., s. 106\n[16] Idem, Dom..., s. 85 i 87\n[17] Por. Ibidem, s. 85\n[18] Ibidem, s. 87\n[19] Z. Kossak-Szczucka, Z otch\u0142ani, s. 211-212\n[20] W. Budzynski, Na straconej..., s. 106\n[21] Ibidem, s. 103-105\n[22] Ibidem, s. 107","breadcrumb":{"@id":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/#breadcrumb"},"inLanguage":"pl-PL","potentialAction":[{"@type":"ReadAction","target":["https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/"]}],"@context":"https:\/\/schema.org","startDate":"2023-04-20","endDate":"2023-04-20","eventStatus":"EventScheduled","eventAttendanceMode":"OfflineEventAttendanceMode","location":{"@type":"place","name":"Lengyel Int\u00e9zet, 1065 Budapest, Nagymez\u0151 u. 15.","address":"Lengyel Int\u00e9zet, 1065 Budapest, Nagymez\u0151 u. 15.","geo":{"@type":"GeoCoordinates","latitude":"0","longitude":"0"}}},{"@type":"ImageObject","inLanguage":"pl-PL","@id":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/#primaryimage","url":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover.png","contentUrl":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-content\/uploads\/sites\/21\/2023\/04\/lengyel_katyn_event_cover.png","width":2400,"height":1256},{"@type":"BreadcrumbList","@id":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/pl\/2023\/04\/12\/rodzina-korompayow-otwarcie-wystawy\/#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"Home","item":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"RODZINA KOROMPAY\u00d3W"}]},{"@type":"WebSite","@id":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/#website","url":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/","name":"Instytut Polski w Budapeszcie","description":"Instytuty Polskie","potentialAction":[{"@type":"SearchAction","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/?s={search_term_string}"},"query-input":{"@type":"PropertyValueSpecification","valueRequired":true,"valueName":"search_term_string"}}],"inLanguage":"pl-PL"},{"@type":"Person","@id":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/#\/schema\/person\/fd121a6bc6dcf2d0463b3c2c4d5e3c06","name":"Joanna","image":{"@type":"ImageObject","inLanguage":"pl-PL","@id":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/#\/schema\/person\/image\/","url":"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/26941f822c57f14e1a2f2a756e19e518?s=96&d=mm&r=g","contentUrl":"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/26941f822c57f14e1a2f2a756e19e518?s=96&d=mm&r=g","caption":"Joanna"},"url":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/author\/urbanskaj\/"}]}},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16900","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/users\/66"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16900"}],"version-history":[{"count":16,"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16900\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17475,"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16900\/revisions\/17475"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/media\/16909"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16900"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16900"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/instytutpolski.pl\/budapest\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16900"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}