BEGIN:VCALENDAR
PRODID://WordPress//Event-Post-V5.9.2//EN
VERSION:2.0
BEGIN:VTIMEZONE
TZID:Europe/Warsaw
BEGIN:DAYLIGHT
TZOFFSETFROM:+0100
TZOFFSETTO:+0200
DTSTART:19700329T020000
RRULE:FREQ=YEARLY;BYDAY=-1SU;BYMONTH=3
END:DAYLIGHT
BEGIN:STANDARD
TZOFFSETFROM:+0200
TZOFFSETTO:+0100
TZNAME:CET
DTSTART:19701025T030000
RRULE:FREQ=YEARLY;BYDAY=-1SU;BYMONTH=10
END:STANDARD
END:VTIMEZONE
BEGIN:VEVENT
SUMMARY:Zbigniew Rogalski - Der bestirnte Himmel
UID:https://instytutpolski.pl/duesseldorf/pl/2026/04/13/zbigniew-rogalski-der-bestirnte-himmel-2/
LOCATION:
DTSTAMP:20260426
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20260426
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20260606
DESCRIPTION:Wystawa: Zbigniew Rogalski - Der bestirnte Himmel
26.04 do  6.06.2026
Kuratorka: Marta Czyż
Museum Jerke, Recklinghausen, Johannes-Janssen-Straße 7, 45657
Recklinghausen
Otwarcie: sobota 25.04.2026, g. 18.00
Godziny otwarcia: Piątek: 14:00–18:00 Uhr i Sobota: 11:00–15:00 
Zbigniew RogalskiĆwiczenia z konfliktów w widzeniu
Wystawa Zbigniewa Rogalskiego Der bestirnte Himmel nawiązuje do słynnej
formuły Immanuela Kanta: „niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne
we mnie”. Dla filozofa był to punkt styku porządku kosmicznego i
etycznego, doświadczenie wzniosłości, które prowadziło ku refleksji
nad uniwersalnym ładem. Patrzenie w niebo oznaczało przekroczenie
własnej perspektywy, ale także powrót do moralnego fundamentu. Dziś
jednak ten gest nie jest już niewinny. Niebo, podobnie jak krajobraz,
przestało być przestrzenią czystej kontemplacji, a krajobraz przestał
być jedynie kategorią estetyczną. Wypełnia go treść, historia i
relacje. Tak samo, jak nie istnieje jedno wspólne spojrzenie. Każde jest
sytuowane, uwikłane i niebezinteresowne. Odwołując się do koncepcji
Arnolda Berleanta, można powiedzieć, że funkcjonujemy dziś w obrębie
„krajobrazu uczestniczącego”, takiego, który nie jest oglądany z
dystansu, lecz współtworzony przez nasze działania, decyzje i sposoby
widzenia. Konflikt nie rozgrywa się już „w krajobrazie”, a
konstytuuje sam akt percepcji.
Malarstwo Rogalskiego rozwija tę perspektywę, wychodząc od fizjologii
widzenia. Artysta interesuje się mechanizmami percepcji, ich
niedoskonałością, kompensacją, momentami, w których oko
„dopowiada” albo „odbiera” rzeczywistość. Zjawiska takie jak
powidoki, halucynacje czy optyczne przesunięcia nie są tu jednak tematem
samym w sobie, lecz punktem wyjścia do refleksji nad tym, jak konstruujemy
obraz świata. Widzenie staje się procesem negocjacji między tym, co
dane, a tym, co wyobrażone. Nenufary na jego obrazach nie są studium
natury w różnych ujęciach jak to robił Monet, a zgłębianiem istoty
roślin, które prowadzą między sobą intensywną i bierną walkę o
zasoby. W obrazie przywołującym kantowski „widok z okna” artysta
rekonstruuje widok z pokoju Kanta w Królewcu, znany jedynie z opisu, w
którym pojawia się informacja o drzewie przysłaniającym sylwetkę
wieży.  Podobny mechanizm działa w pracy odwołującej się do
fotografii Nan Goldin i strategii kadrowania. Wyizolowany fragment kieruje
uwagę widza na nieoczywisty detal: fragment ciała, napięcie gestu,
potencjalną przemoc lub namiętność ukrytą w klasycznej formie. To, co
widzimy, jest jedynie wycinkiem, reszta musi zostać dopowiedziana. W tym
sensie obraz nie tyle przedstawia, co uruchamia proces interpretacji,
ujawniając jego niepewność. W obrazie z motywem jabłonki
monochromatyczna powierzchnia pulsuje kolorem, który zdaje się powstawać
nie na płótnie, lecz w oku widza. Pojawiają się efekty zmęczenia
wzroku. To, co widzialne, nie jest stabilne, zmienia się wraz z
percepcją. Obrazy Rogalskiego ujawniają fundamentalny konflikt między
potencjalnym obiektywizmem a nieusuwalną subiektywnością doświadczenia.
W przesunięciach kolorów i błędach optycznych ujawnia się to, co
zwykle zostaje niewidzialne, albo przynajmniej zauważalne mniej. Istotnym
elementem wystawy jest również duży haft inspirowany napisami końcowymi
filmu Elephant. W tym kontekście szczególnie wybrzmiewa myśl Susan
Sontag: żadne spojrzenie nie jest niewinne. W świecie przesyconym
obrazami cierpienia widz nie pozostaje bierny, jego spojrzenie zawsze jest
wyborem. Między empatią a obojętnością, między refleksją a
konsumpcją obrazu.
 
Rogalski konsekwentnie destabilizuje proces widzenia, ujawniając jego
uwikłania, a Der bestirnte Himmel to próba uchwycenia momentu, w którym
widzenie staje się konfliktem, między tym, co widzialne i niewidzialne,
między pamięcią a wyobraźnią, między jednostkowym doświadczeniem a
systemami, które je kształtują. W tym sensie gwiaździste niebo Kanta
nie znika, ale przestaje być gwarancją ładu. Staje się przestrzenią
niepewności, w której to, co widzimy, mówi więcej o nas niż o
świecie.
END:VEVENT
END:VCALENDAR