Między fascynacją a poczuciem obcości – rozmowa z reżyserem filmu „Listy z Wilczej” 🗺
Listy z Wilczej (2025, Arjun Talwar) | BILETY
Poniedziałek, 30 marca 2026 godz. 18:00, Bio Aspen
Do Polski przyjechał, żeby studiować w łódzkiej szkole filmowej, gdzie spotkał studentów z całego świata — Chin, Indii, Korei i krajów arabskich. Tak jak on, wielu z nich zanurzyło się w polskiej kulturze i nawiązało z nią głęboką więź. Po ukończeniu studiów rzeczywistość okazała się jednak trudniejsza niż się spodziewali. Mierzą się z trudnościami w znalezieniu pracy czy realizacji własnych projektów filmowych w Polsce.

Zdaniem reżysera, polska branża filmowa pozostaje pod pewnymi względami w tyle — szczególnie jeśli chodzi o otwartość wobec osób z innych kultur oraz poszanowanie praw artystów, które w wielu krajach są standardem. W takich warunkach powstał dokument „Listy z Wilczej” (2025), który udało się zrealizować dzięki bliskim relacjom i motywacji w zespole twórców. Montażystka i współautorka scenariusza, Bigna Tomschin, jest partnerką reżysera, a kompozytor Aleksander Makowski należy do kręgu przyjaciół. W filmie wystąpili również znajomi — Mo Tan i Feras Daboul.
„Nie wiem, co przyniesie przyszłość, czy kiedykolwiek zrobię kolejny film w Polsce. Tym bardziej ciepłe przyjęcie polskiej publiki jest dla mnie wzruszające i ważne. Czuję, że polska publiczność docenia ten film i alternatywną wizję Polski, jaką w nim tworzyliśmy. To, że udało się opowiedzieć historię tych bohaterów — niezwykle czarujących ludzi, których zazwyczaj nie widać w filmach — dużo dla mnie znaczy. I oczywiście, cieszę się, że moja ukochana Ulica Wilcza została jakoś uwieczniona w filmie!”
Jednym z najbardziej pamiętnych momentów podczas pracy nad filmem okazało się spontaniczne spotkanie. Reżyser wyszedł na ulicę, żeby sfilmować Paradę Równości przechodzącą w pobliżu Wilczej.
“Nagle zobaczyłem mężczyznę o ciekawej twarzy, obserwującego paradę. Okazało się, że był Romem, a kiedy powiedziałem, że pochodzę z Indii, bardzo się ucieszył, bo był świadomy, że Romowie mają indyjskie pochodzenie. Ten moment zmienił bieg filmu i pokazuje, że rzeczywistość często podsuwa nam lepsze pomysły niż te, które sobie z góry zakładamy.”

Zapytany o swoją bardzo dobrą znajomość języka i polskiej kultury, reżyser zwraca uwagę, że w dzisiejszym świecie migracja jest czymś powszechnym. Ludzie często uczą się nowych języków i kultur, w celu realizacji swoich planów. Przywołuje przykłady znajomych — z Indii, którzy uczą się chińskiego, czy ze Stanów Zjednoczonych, którzy mieszkają w Indiach i posługują się lokalnymi językami. Jak przyznaje, jedną z najskuteczniejszych metod nauki było dla niego oglądanie klasycznych polskich filmów — to właśnie kino stało się jego przewodnikiem po kulturze, którą dziś współtworzy.
Źródło: Rozmowa Instytutu Polskiego w Sztokholmie z reżyserem filmowym Arjunem Talwarem, 2026
